Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9039 miejsce

Błagam, pomóżcie, wyrzucają mnie z domu...

- Błagam, pomóżcie - napisała do nas Aleksandra Daukszewicz z Gołańczy (małe miasto, niemal w połowie drogi pomiędzy Bydgoszczą a Poznaniem), jedna z autorek Wiadomości24.pl. Trudno pozostać obojętnym wobec takiego apelu...

Ola Daukszewicz na pierwszym planie, w tyle burmistrz Mieczysław Durski, podczas spotkania z mieszkańcami kamienicy / Fot. Monika Wanat/Głos Wągrowiecki- Mój domek jest z tabliczką informacyjną "Zakaz wstępu budynek grozi zawaleniem". A ja tam jeszcze mieszkam (20 wykrzykników). Z najcudowniejszą rodziną (12 wykrzykników) - pisała Aleksandra. - Burmistrz chce mi odebrać dom i dać w zamian miejsce gdzie była chłodnia i przeróbka torfu oraz garaż przeznaczone do hodowli pieczarek. Mieszkanie jest zrobione z płyty i ogrzewane styropianem. Do tego dach jest pokryty eternitem... (azbestem). "To coś" jest bardzo daleko od centrum miasta i umowa ma być zawarta tylko na rok więc gdzie potem pójdziemy? A ja jestem poważnie chora...


Trudno pozostać obojętnym wobec takiego apelu. Umieściłem go w serwisie, licząc, że sytuację na miejscu będzie mógł zbadać, a następnie - opisać dziennikarz obywatelski. Nie udało się to przez dwa dni, zająłem się tym więc sam. Na początek - dzwoniąc do Urzędu Miasta i Gminy w Gołańczy, gdzie usłyszałem, że sprawę najlepiej zna Urszula Wierzbicka, sekretarz miasta. Kolejny telefon, o wcześniej umówionej porze. Pani sekretarz rzeczywiście wie o co chodzi. Krótko opowiadam jakiej treści wezwanie o pomoc otrzymaliśmy.

- Błagam ludzi dobrej woli o pomoc w poszukiwaniu mi i mojej rodzinie innego lokum - pisała Aleksandra. - Nie wytrzymuję już tego psychicznie... Potrzebuję wsparcia prawnika oraz wszystkich ludzi dobrego serca w poszukaniu mi domu w, którym będę mogła godnie żyć i mieć swój pokój, który jest niezbędnym elementem mojego leczenia... Błagam dziennikarzy, aby zainteresowali się moją sytuacją i nagłośnili ten problem (trzy wykrzykniki) Z nerwów potrafię dostać do 8 ataków padaczki dziennie... Ale burmistrz MiG Gołańcz - Mieczysław Durski - zdaje się tym wcale nie przejmować... Błagam, pomożcie nam. Za okazaną mi pomoc dziękuję (trzy wykrzykniki)

- Budynek przy ulicy Kościelnej 11 grozi zawaleniem. Nie nadaje się już do zamieszkania, co stwierdził nadzór budowlany. My po prostu musimy stamtąd wyprowadzić ludzi - usłyszałem na początek od sekretarz Wierzbickiej. - Wiem, że trudno pozostawić rodzinny dom. Ale to sytuacja awaryjna, w takich przypadkach trzeba działać szybko. Staramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy. Nie mamy wolnych mieszkań. Znaleźliśmy więc budynek, w którym wyprowadzanym osobom zapewnimy lokale zamienne, to znaczy takie, których standard odpowiada opuszczanym mieszkaniom. Cztery rodziny już się przeprowadziły i zapewniam, że nie straciły na tym. Mieszkanie dla Oli i jej rodziny jest jeszcze wykańczane. A budynek, w którym mają zamieszkać, nie jest dawną pieczarkarnią. Mieściła się tam jedynie chłodnia i pomieszczenia socjalne.

To, co usłyszałem, wpisałem w grupie dyskusyjnej. Tkwiło tam już kilka postów zainteresowanych osób. Potem zareagowała Aleksandra:

Pani Sekretarz kłamie!!! Mieszkania może i są ładne, ale jest to budynek w, którym mieściła się chłodnia do przechowywania pieczarek, pomieszczenie do mieszania torfu i garaż. A poza tym Pani Sekretarz nie miała odwagi Wam powiedzieć, że umowa na to mieszkanie jest na rok, bez stałego zameldowania i stały meldunek zostanie na starym mieszkaniu, a tam gdzie mamy iść mieszkać właścicielem nie jest Zakład Gospodarki Komunalnej, który jest komórką miasta i gminy, lecz prywatna osoba z, którą owa Gospodarka podpisała na rok. I co później dalej? Moim zdaniem: skoro Pani Sekretarz tak uważa to niech wyprowadzą rodziny z bloków, które nie płacą za mieszkanie, lecz opłaca to im Gmina i nas tam wprowadzą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

moj wniosek - co innego może powiedzieć Pani Sekretarz, przeniec nie przyzna racji Oli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ps. Przeczytałam dopiero tekst w Głosie Wągrowieckim i dopiero jestem w szoku. Siedem łóżek w jednym pokoju? Mieszkanie poza Gołańczą? W barakach, które mogą spłonąć w zastraszająco szybkim tempie? W domu katechetycznym? Może od tego czasu coś się zmieniło...? Tą sprawę musiałyby chyba nagłośnić większe media, niestety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, dach zrobią, kotłownia dopiero powstanie. Czy to jest pewne? To jest takie gadanie, coś o tym wiem, bo o takie rzeczy trzeba walczyć latami. Współczuję bardzo, jedynie w ramach pocieszenia dodam, że nawet chłodny garaż da się zaadaptować do mieszkania i to ładnego. Jedyne co mogłoby poprawić humor, to fakt, że mieszkania wybudowane w tej hali mogą przypominać lofty - może więc nie będzie tak źle?
W Poznaniu także taka tabliczka o rozbiórce domu pojawiła się na jednym z budynków przy dość ważnej trasie, ale nie wiem jak to się skończyło.
Życzę Oli wobec tego, by przenieśli Was gdzieś bliżej centrum i lekarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.