Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13381 miejsce

Błagam, pomóżcie, wyrzucają mnie z domu...

- Błagam, pomóżcie - napisała do nas Aleksandra Daukszewicz z Gołańczy (małe miasto, niemal w połowie drogi pomiędzy Bydgoszczą a Poznaniem), jedna z autorek Wiadomości24.pl. Trudno pozostać obojętnym wobec takiego apelu...

Ola Daukszewicz na pierwszym planie, w tyle burmistrz Mieczysław Durski, podczas spotkania z mieszkańcami kamienicy / Fot. Monika Wanat/Głos Wągrowiecki- Mój domek jest z tabliczką informacyjną "Zakaz wstępu budynek grozi zawaleniem". A ja tam jeszcze mieszkam (20 wykrzykników). Z najcudowniejszą rodziną (12 wykrzykników) - pisała Aleksandra. - Burmistrz chce mi odebrać dom i dać w zamian miejsce gdzie była chłodnia i przeróbka torfu oraz garaż przeznaczone do hodowli pieczarek. Mieszkanie jest zrobione z płyty i ogrzewane styropianem. Do tego dach jest pokryty eternitem... (azbestem). "To coś" jest bardzo daleko od centrum miasta i umowa ma być zawarta tylko na rok więc gdzie potem pójdziemy? A ja jestem poważnie chora...


Trudno pozostać obojętnym wobec takiego apelu. Umieściłem go w serwisie, licząc, że sytuację na miejscu będzie mógł zbadać, a następnie - opisać dziennikarz obywatelski. Nie udało się to przez dwa dni, zająłem się tym więc sam. Na początek - dzwoniąc do Urzędu Miasta i Gminy w Gołańczy, gdzie usłyszałem, że sprawę najlepiej zna Urszula Wierzbicka, sekretarz miasta. Kolejny telefon, o wcześniej umówionej porze. Pani sekretarz rzeczywiście wie o co chodzi. Krótko opowiadam jakiej treści wezwanie o pomoc otrzymaliśmy.

- Błagam ludzi dobrej woli o pomoc w poszukiwaniu mi i mojej rodzinie innego lokum - pisała Aleksandra. - Nie wytrzymuję już tego psychicznie... Potrzebuję wsparcia prawnika oraz wszystkich ludzi dobrego serca w poszukaniu mi domu w, którym będę mogła godnie żyć i mieć swój pokój, który jest niezbędnym elementem mojego leczenia... Błagam dziennikarzy, aby zainteresowali się moją sytuacją i nagłośnili ten problem (trzy wykrzykniki) Z nerwów potrafię dostać do 8 ataków padaczki dziennie... Ale burmistrz MiG Gołańcz - Mieczysław Durski - zdaje się tym wcale nie przejmować... Błagam, pomożcie nam. Za okazaną mi pomoc dziękuję (trzy wykrzykniki)

- Budynek przy ulicy Kościelnej 11 grozi zawaleniem. Nie nadaje się już do zamieszkania, co stwierdził nadzór budowlany. My po prostu musimy stamtąd wyprowadzić ludzi - usłyszałem na początek od sekretarz Wierzbickiej. - Wiem, że trudno pozostawić rodzinny dom. Ale to sytuacja awaryjna, w takich przypadkach trzeba działać szybko. Staramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy. Nie mamy wolnych mieszkań. Znaleźliśmy więc budynek, w którym wyprowadzanym osobom zapewnimy lokale zamienne, to znaczy takie, których standard odpowiada opuszczanym mieszkaniom. Cztery rodziny już się przeprowadziły i zapewniam, że nie straciły na tym. Mieszkanie dla Oli i jej rodziny jest jeszcze wykańczane. A budynek, w którym mają zamieszkać, nie jest dawną pieczarkarnią. Mieściła się tam jedynie chłodnia i pomieszczenia socjalne.

To, co usłyszałem, wpisałem w grupie dyskusyjnej. Tkwiło tam już kilka postów zainteresowanych osób. Potem zareagowała Aleksandra:

Pani Sekretarz kłamie!!! Mieszkania może i są ładne, ale jest to budynek w, którym mieściła się chłodnia do przechowywania pieczarek, pomieszczenie do mieszania torfu i garaż. A poza tym Pani Sekretarz nie miała odwagi Wam powiedzieć, że umowa na to mieszkanie jest na rok, bez stałego zameldowania i stały meldunek zostanie na starym mieszkaniu, a tam gdzie mamy iść mieszkać właścicielem nie jest Zakład Gospodarki Komunalnej, który jest komórką miasta i gminy, lecz prywatna osoba z, którą owa Gospodarka podpisała na rok. I co później dalej? Moim zdaniem: skoro Pani Sekretarz tak uważa to niech wyprowadzą rodziny z bloków, które nie płacą za mieszkanie, lecz opłaca to im Gmina i nas tam wprowadzą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Moi drodzy ja znam sprawę i chorobę Olki no w miarę dobrze. Jst to naprawdę poważna choroba i straszny dramat. Ra dziewczyna non stop przebywa w szpitalach, a lęk, straszny lek o to gdzie pójdzie i co będzie z jej domem pogarsza stan zdrowia Oli jeszcze bardziej.
Ja na prawdę nie wierzę w to, że ta rodzina chce sobie polepszyć warunki materialne!! Bujda.
Sama mysalę, jak pomódz, ale wierzę w to, że razem coś zrobimy.

Tylko porszę nie siejcie plotek jak nie znacie dobrze sytuacji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, też mnie taka postawa irytuje. Rafale, wiesz, że to jest nierealne?
Na marginesie. Pod artykułem na temat nieszczęścia, jakie miało tu link miejsce, ktoś napisał w komentarzu mniej więcej tak: przejeżdżałem obok, widziałem, że nikt nie reagował - co za znieczulica!

Komentarz został ukrytyrozwiń

u mnie może zamieszkać na pewien okres. Tylko myśle że przeprowadzki będą wiecej kosztować niż to warte

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.07.2009 22:14

EWA WIŚNIEWSKA Dzisiaj 19:54

Tak, pomóżmy Oli znaleźć jakieś mieszkanie, bo o to prosi.

Może na początek zamieszka u Ciebie?
To jest gest...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.07.2009 21:25

W tej sprawie, to masz za mało danych, żeby wyrobić sobie zdanie, no chyba, że jesteś jasnowidzem albo zdanie sobie wyrabiasz na zasadzie "dlatego, że ponieważ".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje zdanie w tej sprawie jest takie że ktoś tu usiłuje wyciągnąć większe standardy mieszkaniowe mniejszym kosztem choroba,bliskość,lekarza to szantaż i tyle,żadnych zdjęć nie ma tylko dużo gadania kto i co ukrywają obie strony?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.07.2009 20:28

Panie Tomku, mam nadzieję, że Pana działania przyniosą jakieś pozytywne efekty dla tej rodziny. Nie znamy sytuacji dokładnie, trudno coś pewnego powiedzieć, ale wiemy, że nie wszyscy jednakowo dobrze sobie w życiu radzą - z różnych powodów. potępianie ludzi, którym się gorzej powodzi jest bezmyślne i okrutne. Nazywanie roszczeniowcami tych, którzy walczą o ludzkie warunki mieszkaniowe też może być grubą przesadą. Skąd wiadomo, że ta rodzina może a nic nie robi dla poprawy swojego losu? A może walczy tylko o przetrwanie i na nic więcej jej w tej chwili nie stać. Pracuję w środowisku osób niepełnosprawnych, chorych, starych. napatrzyłam się w życiu na ból, rozpacz i bezradność często absolutnie niezawinioną. Jako społeczeństwo jesteśmy zobowiązani do solidarności nawet jeśli brak nam zupełnie empatii o wyobraźni i myślimy, ze nas to nie dotyczy. Otóż mogłabym przytoczyć wiele historyjek, aż nadto prawdziwych, jak to fortuna porzuciła swoich pupili nie dając im żadnych szans, bo opuścili ich także bliscy, znajomi i społeczeństwo, a państwo jest niewydolne.
Chciałam też przypomnieć, że samorząd gminny ma ustawowy obowiązek zaspokajania potrzeb mieszkaniowych mieszkańców. W ramach tego obowiązku ma stworzyć warunki dla budownictwa mieszkaniowego - przede wszystkim przygotować tereny pod budownictwa mieszkaniowe a także zaoferować lokale mieszkalne osobom i rodzinom mającym prawo do mieszkania socjalnego. Osobną kategorią są osoby i rodziny o niskich dochodach, nie pozwalających na uzyskanie kredytu na mieszkanie oraz wynajęcie mieszkania na wolnym rynku, ale nie spełniających kryteriów upoważniających do ubiegania się o mieszkania socjalne.
Zaraz ktoś się zacuka: a skąd samorząd ma brać??? A ja zapytam: a skąd mają brać biedne rodziny, których w Polsce jest tysiąc pięćset sto dziewięćset??? I nie mówcie mi, że to wszystko patologia. Wielu pracujących nie ma zdolności kredytowej i o własnym lokum nie mają co marzyć. Inni, za własny kąt, podpisali cyrograf na 30 lat i co miesiąc drżą czy nie wywalą ich z korporacji i nie wylecą twarzą na bruk ze swojego ślicznego gniazdka, w którym jednak nie ma dzieci, bo... patrz wyżej.
Ja należę do tych dzielnych, co to choćby było ciągle pod górkę - mozolnie prą naprzód, ale współczuję innym. Jak jestem chora, tak zwyczajnie, na zapalenie płuc, z którego wiem, że wyjdę, potrafię sobie wyobrazić, co czują ludzie, którzy są chorzy zawsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, pomóżmy Oli znaleźć jakieś mieszkanie, bo o to prosi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.07.2009 17:51

"

Tomasz Kowalski Dzisiaj 11:54

No, nie wytrzymam! Ludzie!
"Tekst redakcji przypomina mi trochę próbę tworzenia dobrego obrazu., bo pisząc pomagamy....się wypromować...temat lotny."
"Nie wiem, jaki cel ma redakcja - mam nadzieję, że chce pomóc."
To są momenty, że się naprawdę odechciewa... A jaki mam mieć cel, by o tym pisać? Sądzicie, że właśnie wyszedłem z kursu PR i odrabiam zadnie domowe? Promuję się? Brak mi słów..."

TAK ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja muszę wziąć w obronę Tomka, który pisze:
"Trudno pozostać obojętnym wobec takiego apelu. Umieściłem go w serwisie, licząc, że sytuację na miejscu będzie mógł zbadać, a następnie - opisać dziennikarz obywatelski. Nie udało się to przez dwa dni, zająłem się tym więc sam" - TAK BYŁO!
Bądźmy sprawiedliwi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.