Facebook Google+ Twitter

Błąkający się jabłecznik

Zima to nie najlepszy czas dla takich zmarźluchów jak ja. Kiedy za oknem widzę wczesną szarówkę, a dookoła brak jakichkolwiek oznak radości, popadam w zimową depresję i zanurzam się w domowe pielesze. Myślami błąkam się po ciepłych krajach.

Dla tego smaku mogę się pobłąkać jeszcze trochę / Fot. Szymon NiemiecA tymczasem mój organizm sam dobrze wie, czego mu potrzeba.
W takie zimowe, pochmurne dni, dobitnie daje mi znać, że potrzebuje czegoś ciepłego, kalorycznego i najlepiej słodkiego. Jak zaspokoić takie wymagania? W sukurs przychodzą mi moje podróże i zdobyte doświadczenia kulinarne.

Połączmy smaki dla kulinarnej draki


Na słonecznych, karaibskich wyspach jabłka dostępne są wyłącznie jako towar eksportowy i kosztują kokosy. Te ostatnie natomiast w naszej ojczyźnie wyraźnie potaniały. Może warto zatem połączyć karaibskiego kokosa z polskim jabłkiem i uciszyć nieco tęsknoty naszych zmarzniętych żołądków.
Proponowany przeze mnie dzisiaj jabłecznik jest prostym i jednocześnie bardzo efektownym wypiekiem, z którym poradzi sobie bez problemu największy nawet kulinarny laik. Dodatkową zaletą jest szybkość jego przygotowania. W niecałą godzinę możemy mieć na talerzach coś ciepłego, kwaskowatego i w dodatku słodkiego. Czyż poza kubkiem gorącej herbaty trzeba nam czegoś więcej do szczęścia?

Wybieramy jabłka


Nie ma złych jabłek do jabłecznika. Każda ich odmiana da nam inny smak i fakturę ciasta. Moim zdaniem, najciekawszy efekt osiągniemy używając odmian kwaśnych i półtwardych, które nie rozpadną się od razu pod wpływem temperatury, ale zachowają swoją formę podczas pieczenia, dodając do idealnego smaku dodatkowe efekty wizualne.

Kiedy nachodzi mnie ochota na jabłecznik, najczęściej sięgam więc po Szarą Renetę - polską odmianę nieco kwaśnych, ale także winnych w smaku jabłek, chętnie używanych w kuchni jako dodatek do mięs i potraw na gorąco.

Do naszego ciasta będziemy potrzebować trzech lub czterech jabłek, w zależności od wielkości owoców.
Owoce należy umyć i obrać ze skórki. Z obranych jabłek usuwamy gniazda nasienne, które nie będą nam już potrzebne. Owoce kroimy w półplasterki i układamy w naczyniu żaroodpornym, które wcześniej posmarowaliśmy masłem.

Nasze jabłka musimy teraz posypać brązowym cukrem i cynamonem. Brązowy cukier to oczywiście cukier trzcinowy, który dostaniemy już w większości sklepów spożywczych. Jeżeli nie uda się nam go kupić, to użyjmy normalnego cukru kryształu, chociaż kolor ciasta nie będzie już tak kuszący. Nie przesadźmy jednak z ilością cukru i cynamonu. Na podaną ilość jabłek wystarczą nam dwie łyżki stołowe cukru i mała łyżeczka cynamonu. Nie chcemy przecież aby nasze ciasto smakowało jedynie cukrem i cynamonem prawda?

Kruszonkowa niespodzianka


Posłodzone cynamonowe jabłka wypadałoby czymś przykryć. Najlepiej do tego posłuży nam kruszonka. I tutaj dochodzimy do naszego niespodziankowego miszmaszu. W misce mieszamy dwieście gramów wiórków kokosowych z mąką pszenną (100 gramów) i taką samą ilością cukru pudru. Do mieszaniny dodajemy siedemdziesiąt pięć gram masła dobrej jakości i szybko zagniatamy kruszonkę. Otrzymane ciasto powinno łatwo się kruszyć, bo przecież właśnie o to nam chodzi. Kruszonkę wysypujemy na wierzch jabłek starając się pokryć całą powierzchnię naczynia.

I do pieca


Nasz jabłecznik lubi wysokie temperatury, dlatego przed przystąpieniem do pieczenia musimy nagrzać piekarnik do temperatury dwustu dwudziestu pięciu stopni Celsjusza. Do tak nagrzanego piekarnika wkładamy naczynie i połykając ślinę czekamy około dwudziestu minut, aż jabłka nam zmiękną, a kruszonka zrobi się rozkosznie złota.

Wspaniałą wiadomością dla łasuchów jest to, że nie będą musieli czekać, aż ciasto wystygnie. Jabłecznik podaje się bowiem na gorąco. Osobiście polecam kawałki jabłecznika udekorować gałką lodów śmietankowych dla uzyskania ciekawego kontrastu.

Smacznego!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Szkoła babci jest najlepsza :)
Ja nie gotuję na co dzień, ale jak bym miała zrobić kluski francuskie, pierogi, krokiety czy makaron, to wystarczy, że chwilę pomyślę "jak Babcia to robiła" i mam to przed oczami. I żadnych przepisów - pamiętam, jak kiedyś zapytałam Babci, ile mąki daje się na jedno jajko do makaronu. Babcia popatrzyła na mnie ze zdziwieniem i odpowiedziała: jak to ile? Tyle, ile jajko "zabierze". Taka babcina kuchnia :) Do tego trochę fantazji i różnych smaków zapamiętanych w różnych częściach świata - i można kucharzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa propozycja; o takim wariancie jabłecznika nie słyszałam

Typowy jabłecznik "przyjadł" się moim gościom i mnie. Dzięki i plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Salvatore... nie kończyłem żadnej szkoły gastronomicznej, poza szkołą mojej babci ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Talent kulinarny i talent do pisania :) Przyjemnie się czytało (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mniam...Szymonie zastanawiam się czy ty masz skończona szkołę Gastronomiczną???
Lub to po prostu masz wrodzony talent!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo wciągająca lektura :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymonie, jestem pod ogromnym wrażeniem.
Świetnie!
Gratuluję również znalezienia się na pierwszej stronie :-)
Dzisiaj W24 mają dobry dzień - autentycznie najlepsze artykuły i newsy pojawiają się na głównej :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przypalił się na górze? :) fajny placuszek ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

o matko prawie język połknęłam, pyszności :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.