Facebook Google+ Twitter

Blamaż Ligii Krajewskiej pokazuje kondycję polskiej polityki

Posłanka PO, Ligia Krajewska została "wkręcona" przez dziennikarza "Rzeczpospolitej" i ośmieszyła program własnej partii. Jej postawa nie dziwi, bo oportunizm jest cechą przynależną polskiej klasie politycznej.

 / Fot. Plakat wyborczyDziennikarz "Rzeczpospolitej", Robert Mazurek powiedział w rozmowie z posłanką, że ma przed sobą program Prawa i Sprawiedliwości, w którym partia składa obietnicę budowy 50 nowych mostów i modernizacji kraju. "Te wszystkie obietnice są na takim poziomie, że brakuje słów. To kpiny z ludzi!" - odpowiedziała Ligia Krajewska, którą cytuje TVN24.

W dalszej części rozmowy padały kolejne obietnice z programu: odnowienie 11 lotnisk, budowa 9 kolejnych. Posłanka nie szczędziła ironii. "A może od razu 49 lotnisk? W każdym byłym mieście wojewódzkim po jednym" - szydziła. Jak grom z jasnego nieba spadła na nią informacja, że dziennikarz czytał jej fragmenty "Narodowego programu wielkiej budowy" przygotowanego przez jej partię 6 lat temu. Tonący chwyta się brzytwy, więc posłanka próbowała się ratować. "Przyzna pan, że w odniesieniu do PiS te plany brzmią bardzo nierealnie, a dokument, na który się pan powołuje, prezentował całość, czyli projekty i sposób ich finansowania. Tym różnimy się od PiS. Poza tym powstał w innej sytuacji gospodarczej" - powiedziała.

 / Fot. Wiadomości24Czy powyższa scena kogoś dziwi? Wywołuje konsternację, oburzenie, coś więcej niż zażenowanie? Nie! Bo oportunizm jest cechą przynależną polskiej klasie politycznej. Spójrzmy chociażby na Stefana Niesiołowskiego, który w lipcu 2001 r. powiedział "Gazecie Wyborczej", że Platforma Obywatelska daje popis hipokryzji i cynizmu i żeruje na fobiach i ignorancji wyborców. Dziś Niesiołowski pełni rolę bulteriera swojej partii. W jej obronie potrafi posunąć do absurdów erystycznych. Jeżeli leżałoby to w interesie ugrupowania, poradziłby sobie kilkoma sofizmatami z kwadraturą koła i innymi wielkimi problemami starożytnej matematyki.

Nie on jeden. Słuchałem niedawno wypowiedzi Janusza Palikota o... lubelskiej starówce. Słuchałem i trudno było mi uwierzyć, że to ten sam człowiek, którego widzę pokrzykującego na co dzień w telewizji. Mówił między innymi o fundamentach kościoła św. Michała Archanioła, które znajdują się tuż przed jego kamienicą. Porównywał ten fragment Starego Miasta do włoskiego Bari. "Plac Po Farze jest dla mnie bardzo włoskim miejscem. Z wielu moich podróży do Włoch przypomina mi się szczególnie Bari, miasto, z którego pochodziła Bona Sforza" - mówił szef Ruchu Palikota dla "Gazety w Lublinie". Cała wypowiedź kontrowersyjnego polityka jest w gruncie rzeczy smutna. Rysuje się bowiem swoista schizofrenia. Populizm wygrywa ze zdrowym rozsądkiem? Nie, bo zestawiając wypowiedzi posła łatwo dostrzec cynizm. Jest to więc działanie celowe, mające przyciągnąć specyficzny elektorat.

Po drugiej stronie barykady sytuacja jest identyczna. Fragment słynnego zdania Jacka Kurskiego mówiącego, że "z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi", wszedł już do języka potocznego i chyba najdobitniej pokazuje podział na klasę polityczną i wyborców. Kilka lat temu w internecie pojawił się plakat przedstawiający Adama Hofmana, jako "Człowieka z wazeliny". To nawiązanie do filmów Wajdy również stanowi rys psychologiczny polskich elit rządzących.

W tym kontekście blamaż Ligii Krajewskiej nie może szokować. Tak jak metr ma swój wzorzec w Międzynarodowym Biurze Wag i Miar w Sèvres, tak tego typu kompromitujące sytuacje są normą w naszej polityce. I choć trudno uznać patologię za normę, to Krajewska nie jest jedyną, która myśli w ten sposób o obietnicach wyborczych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Z całym szacunkiem, ja wiem, że w Polsce przyjął się model partii wodzowskich i wiernopoddańcza postawa wobec partyjnych hierarchów, ale to nie oznacza, że również wyborcy biegają za tymi ostatnimi łasząc się i merdając ogonkami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kogo ma Pan na myśli, pisząc: "wierne dotąd podwórkowe psy"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ty Brutusie przeciwko mnie !!!

Biedna dola Słońca Peru Donka Tuska gdy po kostkach zaczynają gryźć wierne dotąd podwórkowe psy. Jakaś epidemia wścieklizny ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za to kiedy trzeba dokopać tzw. szaremu obywatelowi, to przedstawiciele obu partii wykazują solidarność, czego przykład mieliśmy właśnie w Krakowie - radni PO i PiS rączka w rączkę zablokowali planowane zmiany w ścisłym centrum, które miały usprawnić coraz droższą komunikację miejską. Cóż, ONI nie stoją w korkach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby pan Mazurek postąpił analogicznie z posłem z PiS otrzymał by dokładnie taki sam rezultat. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówienie o polskich politykach"elita polityczna" jest jaskrawą nadinterpretacją rzeczywistości. W Polsce nie ma elit ani klas politycznych. Jest natomiast grupa ludzi uprawiająca politykę.
Pomysł red. Mazurka jest świetny. Dziennikarz ma obowiązek piętnować wszelkie anomalia naszej rzeczywistości.Zgadzam się z panem Markiem, że rozumny człowiek powinien uruchomić czasami mózg i z niego korzystać.Jeżeli pani poseł chciała wyrazić swój pogląd powinna wcześniej poznać obiekt swojej krytyki. A tak wyszło jak wyszło.Pocieszeniem dla pani poseł może być fakt, że nie ona jedna (w sejmowym gronie) jest "blondynką". No, ale taki Sejm, tacy posłowie jak.....itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, piszesz ...Pomijając wszystkie inne aspekty, mądry człowiek nie ocenia czegoś, na czym się nie zna... Problem polega na tej - odwołującej się przez Ciebie, mądrości.
Nie dyskontowałbym tej Pani, poseł nota bene. Problem, moim zdaniem, polega na tzw populistycznych wrzutach popełnianych przez wszystkich polityków. Nie tylko w naszym kraju. Wszechobecny populizm w wyborczych okresach, odbija się potem delikatną niestrawnością w momentach sprawozdawczych i ocenianych. Pani poseł miała prawo nie kojarzyć, nie miała natomiast prawa "odbijać piłeczki" do konkurencji. Będąc szeregowym posłem - nie znam bowiem Jej poselskiej aktywności, powinna skupiać się na innych problemach kraju w których się specjalizuje. Dla mnie zapytanie i robienie afery jest czystym koniunkturalizmem służącym dziennikarskiej niefrasobliwości i nieodpowiedzialności. Tzw. szukanie taniej sensacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto, bądźmy obiektywni - czy ta pani zasługuje na obronę? Pomijając wszystkie inne aspekty, mądry człowiek nie ocenia czegoś, na czym się nie zna. I czy szukalibyśmy usprawiedliwień i obwiniali dziennikarza, gdyby wywiadu udzielał poseł z PiS? Nie wiem, jak Pani, ale ja na pewno nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziennikarz Mazurek zrobił dobrą robotę. Zero usprawiedliwienia dla sympatycznej blondyneczki. Człowiek ma rozum i powinien używać go zawsze, nawet wtedy gdy jego guru coś tam "na gorąco" mówi. Dziesiątki przykładów mamy na tę okoliczność, że szef - z którym zawsze się zgadzaliśmy - też potrafi prawić koszałki-opałki.

Gdyby tak było, to odpowiedzialność za słowo byłaby większa. Tymczasem w polityce często widzimy, że ktoś inny tłumaczy drugiego, co ten ostatni miał na myśli.

Albo inny efekt tego samego zjawiska. Ile warte jest słowo wysokiego urzędnika państwowego? Podam konkretny przykład, bo tak jest najlepiej.
Przypominacie sobie Państwo trudne rozmowy lekarzy z "nowym" ministrem Arłukowiczem. Wiele osób zrugało mnie pod tekstami dotyczącymi ustawy refundacyjnej za brak otwartości, ufności i wiary w dobre intencje pana ministra i strony rządowej. Napisałem wtedy, że urzędnikiem się bywa. Pan Paszkiewicz (wtedy szef NFZ) już od dawna nie urzęduje, a pan minister Arłukowicz jest "na wylocie". Jednak ustalenia wtedy zawarte na papierze pozostały. Proszę mi powiedzieć, ile warte jest słowo nawet najwyższego urzędnika państwowego?

Po 2- 3 latach nikt nie będzie pamiętał nazwiska urzędnika, ale efekty jego dobrej czy złej pracy będą jeszcze żyły przez wiele lat.

Wracając do naszej uroczej blondyneczki. Ma się zajmować tak odległą przeszłością sprzed kilku lat? Czasy się zmieniły, a kryzys jest zbawiennym wytłumaczeniem KAŻDEGO działania władzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor nie napisał ,że cytowany program [przez telefon ] to program z 2007 roku . Można zapomnieć ? Programy się zmieniały , boi sytuacja gospodarcza uległa zasadniczej zmianie.
Mazurek , który ma jasno sprecyzowane poglądy polityczne działał z premedytacją .
Wkręceniem , prowokacją uzyskał co chciał . Ośmieszył przeciwników politycznych .
Nawiasem mówiąc pierwszy raz słyszę nazwisko wkręconej pani .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.