Facebook Google+ Twitter

Blatter broni przestępców w... nielegalnym PZPN-ie

Uroczystości pogrzebowe obecnego kierownictwa PZPN zostały rozpoczęte w siedzibie światowej federacji w Zurychu, gdzie trumna ze zwłokami Listkoludków została wystawiona na widok publiczny. O, przepraszam - na międzynarodowe pośmiewisko.

Kondukt pogrzebowy PZPN ruszył (jak wynika z zaproszenia wystosowanego do wybranych redakcji, przez sekretarza Zdzisława Kręcinę, na koszt FIFA!?) w ostatnią drogę , w towarzystwie asysty honorowej, jaką tworzyło kilku polityków, na czele z Januszem W. Szczególnie udział byłego selekcjonera jest zaskoczeniem, bowiem popularny „Wujo”, (od momentu, kiedy nawalony jak kaczka śrutem podczas polowania, prowadził samochód po …torach kolejowych) ma sam kłopoty z prawem. Jednak akurat ten przypadek dla nikogo nie powinien być zaskoczeniem, ponieważ jest to kontynuacja – od wielu lat -- polityki prowadzonej przez PZPN. Przypomnę tylko, że wielu „esbeków” ze słynnym „Kafarskim” na czele było w mundialowych kierownictwach ekip w Korei i Niemczech, a w reprezentacyjnej drużynie występował zawodnik, który spowodował samochodowy wypadek śmiertelny będąc w stanie „pomroczności jasnej”.

Zatem w piątek trumna z prochami dawnego Dziurolandu i obecnego Listkolandu, w honorowej asyście dwóch przedstawicieli Samoobrony i kilku prasowych klakierów, którzy w podzięce za zaproszenie mieli odgrywać rolę spazmatycznych płaczek, była wystawiona podczas uroczystej kolacji (czytaj – uroczystej stypy) wydanej w Zurychu na cześć gości z Polski przez władze światowej federacji piłkarskiej, w nadziei, że szef FIFA, niczym MESJASZ, wskrzesi nieboszczyka, by afery, skandale i przestępstwa dalej, cyklicznie wybuchały w polskim futbolu.

W tym momencie rodzi się pytanie: Skąd taki gest prezydenta światowej organizacji i nadzieja na cud, w efekcie którego miało by nastąpić zmartwychwstanie Listkoludków? Ano jak wróble ćwierkają na miodowym dachu, Sepp Blatter od ładnych paru lat – dzięki Listkowi oczywiście – zapałał gorącą sympatią i jest pod wrażeniem urody Polek…i to niekoniecznie z kobiecego futbolu w naszym kraju – a jak każde dziecko wie, miłość niejednokrotnie bywa ślepa.

Niestety, skład konduktu pogrzebowego, jak było do przewidzenia, spowodował, że pan Sepp B. pogroził polskim władzom palcem i zabronił wprowadzenia Komisarza do skopanej centrali. Ba, wymusił nawet na przedstawicielach Parlamentu natychmiastowe stworzenie nowej Ustawy o Kulturze Fizycznej i powołanie czterostronnej (FIFA, PZPN, Ministerstwo Sportu i przedstawiciele Parlamentu) KOMISJI, która dostosuje Statut PZPN do standardów europejskich. Z powyższego wynika, że pan Blatter doskonale wie, że obecny Statut jest sfałszowany, jednak rżnie głupa i zamiast natychmiast zawiesić kierownictwo PZPN za działalność niezgodną z prawem, próbuje za te przestępstwa obwiniać obecny rząd i parlament.

Natomiast domaganie się zmiany Ustawy o Sporcie Kwalifikowanym jest bezczelną ingerencją szefa FIFA w wewnętrzne sprawy naszego suwerennego i demokratycznego państwa, a brak gwałtownych protestów ze strony – szczególnie – posłów RP, jest kompromitacją nas wszystkich – Polaków. Po tak żenującej reakcji skopanego konduktu teraz należy oczekiwać, że wszechwładny Sepp B. wezwie na dywanik prezydenta, premiera i marszałka Sejmu, by szczegółowo poinstruować Ich o zmianach, jakie powinny nastąpić w polskim ustawodawstwie. No cóż, mam nadzieję, że polskie władze odpowiednio potraktują wytyczne i dyrektywy pana i władcy światowej piłki, to znaczy jak najszybciej wprowadzą Kuratora na „miodowe salony” i uświadomią panu Seppowi, gdzie jest jego miejsce w szyku.

Na zakończenie wątek osobisty.

Po raz kolejny w skopanej sprawie dał głos, siedzący po uszy w pezetpeenowskim, futbolowym gównie, Zbigniew B.. Stwierdził, że jeśli chodzi o rządy byłych esbeków w PZPN, to należy jak najszybciej ich rozliczyć, ale dodał również, że weryfikacje należy rozpocząć ode mnie, ponieważ ….. byłem członkiem łódzkiego PRON-u.

Oczywiście, że byłem i to na dodatek, z własnej i nieprzymuszonej woli członkiem tej społecznej organizacji, która nie miała nic wspólnego z konkretną partią. Poza tym, na razie ten patriotyczny ruch nie został uznany za organizację przestępczą, a jej członkowie (między innymi Irena Szewińska, Antoni Piechniczek i wielu znanych sportowców) za tajnych współpracowników służb specjalnych, działających na szkodę narodu polskiego i demokracji.
Zatem po raz kolejny coraz mniej popularnemu Zibiemu odwaga pomyliła się z odważnikiem, ale to akurat nikogo nie powinno dziwić, bowiem jeden z najlepszych piłkarzy w historii naszej piłki nigdy nie był uważany za specjalistę od główkowania. Natomiast, by oszczędzić Zbigniewowi B. dalszej męczarni w wymyślaniu (niestety, myślenie nie jest jego najmocniejszą stroną) haków na mnie, pragnę go poinformować, że w podstawówce kilka razy stałem za karę w kącie, natomiast w szkole średniej zdarzyło mi się parę razy wagarować.
Na potwierdzenie kolejnego bredzenia podejrzanego o dokonanie wielu przekrętów byłego wiceprezesa do spraw marketingu PZPN, pragnę zacytować dwie jego prasowe wypowiedzi w sprawie, najpierw – przyznania licencji dla RTS Widzew, a później scedowania tejże z RTS-u do nowo powstałego Stowarzyszenia Widzew Łódź.
– Sport Katowicki z dnia 2005.02.02 – Licencja dla RTS: Przestrzegałam telefonicznie wiceprezesa Eugeniusza Kolatora: „nie dawajcie licencji RTS”, zaczniemy czyści od IV-ligi. Stało się inaczej. RTS otrzymał licencję, mimo że przejął drużynę od zadłużonej spółki…
– Życie Warszawy z dnia 2005. 09.21—scedowanie licencji: PZPN przyznał licencję Stowarzyszeniu RTS, które potem przekazało ją mojemu Stowarzyszeniu Widzew Łódź. Tyle że zgodnie z polskim prawem, licencja nie może być przedmiotem obrotu. PZPN to jednak zaakceptował, więc nie bardzo wiem dlaczego teraz się nas czepiają. To wszystko jest chore.

Są to święte słowa wypowiedziane przez Zbigniewa B., gdyby nie jedno ale. W czasie tych „wiekopomnych” i niezgodnych z prawem decyzji (czytaj – przestępstw ściganych paragrafami Kodeksu Karnego) członkiem Zarządu PZPN był nie kto inny tylko sam….Zbigniew B. I nawet gdyby były prominent futbolowej centrali tłumaczył się, że wówczas nie wiedział o „niemożliwości scedowania licencji”, to i tak musi za to „beknąć” (czego z całego serca Mu (nie) życzę), ponieważ nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.
Jan Tomaszewski.

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego, ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym .

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

koma
  • koma
  • 16.08.2006 11:06

Dzisiaj w Konfrontacji Latkowskiego w TVP2 będzie o korupcji w piłce. Będzie tez tam Tomaszewski!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lol
  • Lol
  • 16.08.2006 09:09

Wszyscy zapominają, że rok temu PZPN dopuścił do koryta szlachetnego pana jana w celu wytropienia i zniszczenia korupcji szerzącej się w polskiej piłce, po wielu tygodniach wysiłku pan jan wydał wyrok: W polskiej piłce korupcji nie ma i wszytsko jest ok. Po czym pan Listkiewicz odłączył pana jana od koryta i znów się zaczęło stare gadanie pana jana...

Komentarz został ukrytyrozwiń
1910
  • 1910
  • 15.08.2006 12:32

Panie Janku , na boisku twój ukochany ŁKS nie daje rady Widzewowi po raz kolejny wiec trzeba szukac innych sposobów zgnojenia słynnego klubu. To w twoim stylu spocony Jasiu. Dlaczego tylko boisz sie przyjechac na mecz na widzewie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
John F. Kennedy
  • John F. Kennedy
  • 15.08.2006 10:42

Brawo p. Janie.Wal jak w kaczy kuper. I "zioń nienawiścią" do tych oszustów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janek...zaparz sobie ziółka i przestań udawać mądrzejszego niż jesteś...z każdym artykułem jesteś coraz bardziej żałosny...wyluzuj chłopie...nigdy nie byłeś, nie jesteś i nigdy nie będziesz kosiarzem umysłów..pogódź się z tym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Tomaszewski od kilku, a może nawet kilkunastu lat konsekwentnie walczy o to, żeby polska piłka znaczyłą coś więcej niż przekręt. Jak na razie jest to walka bezskuteczna. PZPN żyje aferami i z afer, sedziowie zajmują przytulne apartamenty w więzieniach, "kopacze piłki" mają trudności z amatorskimi drużynami z Islandii, reprezentacja bierze bezprzykładne baty. Szefostwo PZPN ma się dobrze i z cała pewnością planuje jak Tomaszewskiemu "zamknąć buzię". Grupa trzymająca władzę w PZPN, w polskim sporcie jest tak mocna, iż obawiam się, Janku, że strzelą Ci gola.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ANKA
  • ANKA
  • 13.08.2006 11:01

Panie Janie ! Proszę się nie przejmować komentarzami ludzi " mądrych inaczej". Czytanie Pana felietonów rozjaśnia nawet takie poranki jak dzisiejszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Koniec pzpn
  • Koniec pzpn
  • 13.08.2006 10:59

Brawo Panie Janku świetny felieton.Trzeba napiętnować tych oszustów i całe to gówniane towarzystwo z pzpn oraz ich klakierów do skutku

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomashewski
  • Tomashewski
  • 13.08.2006 09:44

Zioniesz nienawiścią człowieku do wszystkich i wszystkiego a szczególnie do Bońska. Solą w oku Ci staje fakt, że ten "nie myślący" kopacz zrobił większą karierę i zarobił więcej kasy. Boli Janek co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.