Pozycja materiału w rankingach:
Życie Warszawy napisało, a politycy się oburzyli. Na linii Polska-Niemcy znów gorąco, bo... pojawiają się kłopoty z tłumaczeniem. Tym razem chodzi o przekład wypowiedzi Eriki Steinbach, kontrowersyjnej działaczki Związku Wypędzonych .
Na pierwszej stronie dziennika Życie Warszawy pojawił się dziś tytuł: "Erika Steinbach obraża powstańców". Chodzi o wypowiedź szefowej Związku Wypędzonych, jakiej udzieliła niemieckiej rozgłośni publicznej. Szczególnie kontrowersyjny jest fragment: "– Niemcy mogliby zażądać od Polaków konsultacji w sprawie upamiętnienia Powstania Warszawskiego – twierdzi Erika Steinbach. – Mamy w tym interes. W końcu to my zburzyliśmy Warszawę" – czytamy w materiale ŻW.Zobacz także:
Artykuły
(105)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.22)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa / Wałbrzych | Kraj: Polska
O mnie: Zajmuję się społecznościami i nowymi projektami w Gazeta.pl (Agora)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 07.09.2006 08:42
Zbyt wiele mam ykompromitacji w tłumaczeniach z j. niemieckiego - to nie pierwszy raz. Polskie media powinny solidarnie ogłosić bojkot Eryki S. Żadnych wywiadów, tłumaczeń, rozważań. Nasze media nieumiejętnie podgrzewaja nastroje wśród nas. Niemcy prawie nie znaja ES a u nas wszyscy o niej mówią... I co starcie, to wpadka po naszej stronie.
Joanna Röser 06.09.2006 22:01
Witam,
Dzeikuje za sprostowanie.
Poniżej zalączam fragment wywiadu z Eryka Steinbach w orginale jak również moje tłumaczenie, które zamiescilam w komentarzu do absurdalnego artykulu z Zycia Warszawy.
Wir fragen ja nun auch wirklich nicht, was in Warschau alles an Gedenkstätten gebaut wird. Ich kann mich nicht erinnern und mir ist nicht bekannt, dass jemals Deutschland gefragt wurde, am Gedenkort zum Warschauer Aufstand beteiligt gewesen zu sein. Man könnte ja da auch fragen, "warum fragt ihr uns nicht, denn wir haben Warschau doch damals zerstört". Deutschland hätte ja also ein gleiches legitimes Interesse daran. Es käme uns niemals in den Sinn, eine solche Forderung zu stellen.
Przecież my tez nie pytamy, jakie pomniki buduje sie w Warszawie.
Nie przypominam sobie i nic mi nie wiadomo, aby kiedykolwiek zapytano Niemcy, czy chcieliby miec udział w tworzeniu miejsca pamieci Powstania Warszawskiego. Mozna by bylo zapytac: „dlaczego nie pytacie nas, przecież to my zniszczylismy wtedy Warszawę”. Zainteresowanie Niemiec byłoby więc równie uzasadnione. Nigdy nie przyszloby nam do glowy, by stawiac takie żadanie.
Joanna Röser