Facebook Google+ Twitter

Błędy, prośby, groźby, obrażanie się

Dostało się nam od Ewy, codziennie dostaje się od kilku innych osób. Że literówki, że zdjęcie nie tam, gdzie powinno być, że autor napisał taki świetny tekst, a my go nie daliśmy na pierwsze miejsce, że artykuł wysłany godzinę temu i nic…

Drodzy Autorzy, a właściwie powinnam napisać – współtwórcy Wiadomości24. Macie do nas sporo pretensji, część jest słuszna i sypiemy głowę popiołem, część – nie do końca. Nie chcę nas tłumaczyć, tylko wyjaśnić Wam kilka kwestii.

Czytając czasem korespondencję na GG, w komentarzach czy mailach odnoszę wrażenie, że tak naprawdę nie zdajecie sobie sprawy, ile rzeczy (oprócz moderowania i zatwierdzania tekstów) musimy robić.

Prawdę mówiąc sami autorzy nie ułatwiają nam pracy. A oto przykłady.

Dziś jedna z autorek miała pretensje, że nie dołożyliśmy do jej tekstu zdjęcia. Próby tłumaczenia mailem, że przecież ma to zdjęcie, ma komputer i sama może to zrobić, spełzly na niczym. Więcej czasu zużyliśmy na korespondencję.

Na GG, które powinno nam służyć do szybkiego kontaktu, pomocy Wam przy tworzeniu tekstów, pojawiają się osoby, które żądają, żebyśmy napisali za nich zadanie domowe, przysłali zdjęcie Michała Wiśniewskiego czy napisali list do dziewczyny. Dziś, gdy nie chcieliśmy podać numeru komórki do Dody, ktoś się obraził. To wcale nie są rzadkie przypadki. Chcę podkreślić, że odpowiadamy na każdy sygnał i nie lekceważymy nikogo, kto się do nas o coś zwraca. Ale naprawdę nie mamy czasu, żeby plotkować na skypie czy GG. Nie obrażajcie się na nas za to!!!

A teraz jak to wygląda od środka. Codziennie dostajemy ok. 70 tekstów do moderacji (są dni, że jest ich ponad sto!). Każdy tekst sprawdzamy słownikiem, ponieważ wielu autorów uznaje tę czynność za zbędną. Oprócz tego czasem zdarza się, że robimy "śledztwo", gdy tekst wygląda na przeklejony z jakiejś strony internetowej. To także trwa i jest dość częste, ale jakże często mamy rację! Właściwie w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Zwłaszcza przy początkujących użytkownikach. I wtedy piszemy do autora epopeję o prawach autorskich. A nie mamy stałych szablonów, chcemy mieć z Wami żywy, indywidualny kontakt!

Niektóre materiały są zwracane dwukrotnie, trzykrotnie, czterokrotnie. Do ogromnej większości redaktor-moderator pisze komentarz, co należy poprawić. Osoby, które piszą pierwszy raz, często dostają bardzo szczegółową analizę nadesłanego materiału wraz ze wskazówkami, jak go zmienić. Uwierzcie, to zabiera trochę czasu. Zdarza się i tak, że konieczne są kolejne poprawki, więc i kolejne uwagi. Podczas dyżuru jest zazwyczaj 2, 3 redaktorów. Reszta przychodzi na inną zmianę albo pisze swoje teksty. I tak pracujemy grubo ponad 8 godzin dziennie. Zazwyczaj po powrocie do domu podłączamy się i moderujemy, czytamy, poprawiamy.

My z Pawłem zajmujemy się także sprawami administracyjnymi, umowami, gwarancjami, fakturami, gośćmi, promocją, współpracą z informatykami, agencjami, innymi gazetami, wydawnictwami, dystrybutorami kinowymi itd.

Odezwą się głosy: "To zatrudnijcie więcej redaktorów!" Gdyby to było takie proste.

Niedawno przypomniałam sobie, jak wyglądały moje pierwsze kroki w Gazecie Krakowskiej. Zaczynałam, jak większość, w dziale miejskim. Był tam taki jeden redaktor – Władysław Penar. On potrafił dać szkołę. Nie odważyłabym się przyjść do niego, gdybym wcześniej nie przeczytała kilka razy swojego tekstu. O literówce albo braku przecinka mowy nie mogło być. Niejeden praktykant usłyszał jakim jest ciu…, kretynem, itd. (płeć nie miała znaczenia). To jedne z najłagodniejszych określeń, jakie z wdziękiem padały z ust red. Penara. I wiecie co? To właśnie ten człowiek nauczył mnie i kilkoro kolegów z redakcji pisać poprawnie. Nauczył staranności i odpowiedzialności za słowo. Z wdzięcznością wspominam "szkołę", którą nam wtedy zafundował. Szkołę – to było gorsze niż obóz przetrwania. I było warto!

Potem przeszłam okres, kiedy myślałam, że już umiem pisać. Mówiąc wprost – sodówa do głowy mi uderzyła. Na szczęście ktoś bardzo szybko sprowadził mnie na ziemię. Od tamtej chwili jestem pełna pokory co do swoich umiejętności. Przydałoby się to także niektórym użytkownikom – zarówno tym początkującym, jak i tym z jednym i dwoma piórami. Bo jeśli u kogoś z dwoma piórami nagle znajduję cztery błędy, jednego ortografa, a tekst nie trzyma się kupy, to jest mi zwyczajnie przykro i czuję się strasznie zawiedziona.

Kochani, my naprawdę wierzymy w to, co robimy. Wierzymy, że wspólnie możemy stworzyć fajne miejsce w sieci. Prosimy tylko o odrobinę wyrozumiałości i o pomoc. A starannie przygotowane przez Was teksty już sprawią, że będziemy mieć więcej czasu, aby zająć się merytoryczną stroną Waszych artykułów, a nie poprawianiem literówek i szpiegowaniem, czy tekst nie został skopiowany z oficjalnej strony urzędu miasta, policji czy (jakież to oczywiste) Onetu.

Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam system pracy w redakcji. Osoby, które otrzymają trzecie pióro, będą miały taki dostęp serwisu, iż zobaczą wszystkie wpadające do moderacji teksty, zobaczą także ich pierwotne wersje. Myślę, że będą mocno zaskoczone…

Ps. Ostatnią godzinę Paweł spędził na dyskusji z jednym autorem o prawie autorskim. Jak się okazuje – dyskusji bezowocnej :(

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

No i proszę, już nie ma tego tematu na głównej stronie:(i pewnie juz nigdy nie będzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) :) :) Adamie, tutaj dostałam od Ciebie "po głowie":
link twoj_tekst_do_szuflady_8221_8768.html:) :)
Poza tym, to dobrze widzisz! To jest tekst z października 2006 r., po dziewięciu miesiącach wyciągnięty na pierwszą stronę link :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ej, w ogóle coś się pieprzy! grzebią w systemie... mam na ekranie PAŹDZIERNIK 2006!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, zupełnie już nie pamiętałem, że dostałaś ode mnie "po głowie" :) Ale racja, było. Od tego czasu to ja kilka razy wskoczyłem do zbyt gorącej kąpieli, a Ty chyba zaczęłaś doceniać idealną temperaturę wody, czasem wręcz... chłodną. Pozdrawiam! :)))
No i Magda. Jak "upiór z 4-go wymiaru" , jak mawiał jeden z moich wykładowców...

Komentarz został ukrytyrozwiń

a może warto po prostu inaczej zorganizować pracę zespołu
warto było to zrobić wówczas i może warto teraz
albo popłaczmy się wpólnie nad cięzkim losem redakcji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdy już nie ma. Chyba, że czegoś nie wiem! Więc czemu? I zasadnicze pytanie: czemu ma to służyć? Chyba nic nie rozumiem! Cóż, nie od dziś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

pytanie: czemu teraz wrócił taki tekst?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdo, i jeszcze z Twojego komentarza: "Bądźcie z nami, a będzie dobrze." ... Szkoda, że Ciebie nie ma :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbyszku - częściowo PRAWDAŻ :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wpis dziewięć miesięcy później ...
"Wierzymy, że wspólnie możemy stworzyć fajne miejsce w sieci" - Magdo, ja tez wierzyłam. Wierzyłam ...

Dzisiaj, kiedy od paru miesięcy, Ciebie już nie ma w naszym gronie, zdanie - "Odezwą się głosy: "To zatrudnijcie więcej redaktorów!" Gdyby to było takie proste." - brzmi, przyznasz, jak ironia losu - zostałaś zwolniona :(
Pozdrawiam Ciebie cieplutko i mam nadzieję, w przyszłości, na ponowną współpracę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.