Facebook Google+ Twitter

Blink 182. Z sypialni do MTV?

Przepis na sławę. Składniki: 3 nastolatków,ogromne ambicje, sypialnia i parę banalnych tekstów piosenek. Wykonanie: zmienić perkusistę, grać cały czas te same riffy, po czym wymieszać i voilà - miliony fanów i dziesiątki nagród!

Mark Hoppus / Fot. Fot. by Flickr user FreschwillCo roku tysiące "zagniewanych młodocianych" zakłada punk-rockowe kapele, by przez wspólne granie wyrazić swoje uczucia i bunt do świata. Jakim cudem Tom DeLonge, Mark Hoppus oraz Scott Raynor- niczym nie wyróżniające się chłopaki z Poway, potrafili stać się ikoną pop-punka?

Wszystko zaczęło się już w 1993 r., kiedy to Blink w sypialni Scotta nagrali pierwsze demo - Flyswatter, które zawierało tylko 4 piosenki, na dodatek w słabej jakości. Ich druga kaseta mimo że dalej rozprowadzane wyłącznie dla rodziny i znajomych zaczynała budzić pozytywne emocje, które stały się jeszcze gorętsze, gdy band wydał pre-longplaya Buddha w nakładzie 1000 kaset.

18+2=182?

Na początku 1994 r. Blink podpisali umowę z Cargo Music co zaowocowało ukazaniem się na rynku ich pierwszej pełnej płyty - Cheshire Cat. W tym czasie jeden z Irlandzkich zespołów zaskarżył chłopaków z Kalifornii o używanie takiej samej nazwy zespołu - tom DeLonge musiał coś zmienić... Geneza trzech cyfr pochodzi od nazwy rancha, które zwane Rancho Bernardo było prostą inspiracją: R jest 18 literą alfabetu, a B drugą, co razem daje tak dobrze nam znane 182. Po rozwiązaniu tego krótkiego problemu zespół wydał ponownie album Buddha, który zawierał praktycznie wszystkie piosenki nagrane na demach.

Sukces komercyjny

'97- Kolejna płyta Blinka, "Dude Ranch" rozchodzi się w liczbie 1,5 mln kopii, a singiel "Dammit" powoli pnie się po listach nowoczesnego rocka. Podczas trasy koncertowej fani pożegnali Scotta Raynora, który mając poważny problem z alkoholizmem postanowił udać się na odwyk. Na jego miejsce do zespołu dołączył charyzmatyczny Travis Baker i w takim składzie pozostali aż do rozpadu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

(-) nic, kompletnie nic z twojego "artykułu" nie wynika. ograniczyłeś się do ogólników znalezionych w Wikipedii czy tam innej encyklopedii. zerowy wkład własny i pójście po najmniejszej linia oporu.

ale cóż, jaki zespół, taki o nim tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.