
Z czym to się je?
- Blip łączy w sobie niektóre funkcje bloga, chata, komunikatora. Podobnie jak na blogu, możemy dzielić się tym, co nas otacza z innymi, a wpisy publikowane są chronologicznie. Podobnie jak na chacie, wymiana informacji jest natychmiastowa. Jak w komunikatorze, tworzymy naszą sieć kontaktów i możemy rozmawiać z konkretną osobą - tak o swoim „dziecku” mówi jeden z twórców Blipa, Marcin Jagodziński (drugą osobą odpowiedzialną za projekt jest Zbigniew Sobiecki). Jedną z głównych zalet Blipa, jest prostota. Gwarantuję, że każdy nawet najbardziej odporny na wiedzę, będzie sobie w stanie poradzić. Do uwieczniania wpisów na Blipie, możemy używać różnych programów (przeglądarki, komunikatory, wyspecjalizowane programy), a używając komórki możemy poczytać co nasi znajomi akurat robią.
Każdy sobie ideę skrobie
Do czego Blip służy? Jak mówi Marcin Jagodziński: - Każdy użytkownik może mieć swoją "ideę blipa". Dla jednej osoby będzie to informowanie znajomych, o tym co w danej chwili robi, dla innej może być to narzędzie obywatelskiego dziennikarstwa, dla jeszcze innej mobilna platforma służąca do korzystania z usług informacyjnych. Nie mówimy, że blip służy do jednego, konkretnego celu. Każdy może go używać do czego innego.
I trudno się z tym nie zgodzić, czytając Blipa, można znaleźć wpisy o tym, że ktoś akurat je kurczaka, albo czyta coś i dzieli się linkiem z resztą użytkowników. Można opisać swoje smutki i radości. To co nas rozbawiło, zasmuciło. I to jest kolejna zaleta Blipa. Nie musimy się rozpisywać z naszym problemem, a jednocześnie możemy się nim podzielić. Mamy na to 160 znaków. Zaręczam, że to całkiem dużo.
Uwaga uzależnia!
Czy Blip spotka się z dużym zainteresowaniem? . Zapytałem o to Marcina Jagodzińskiego: - Tak myślę. Na razie testuje go grupa ponad 1000 osób i z radością obserwujemy, że część z tych osób "uzależniła się" od blipa.
Jestem w grupie testowej i zauważyłem u siebie symptomy uzależnienia. Sprawdzanie co 5 minut, a czasem i częściej, co nowego pojawiło się na Blipie. A i sam dzielę się, tym co akurat mam na myśli. Zaznaczam, że to uzależnienie jest w pełni pozytywne, nie niesie negatywnych skutków. Chyba, że ktoś za takowe uzna, powiększającą się grupę znajomych ( a bo to kartki na święta trzeba wysyłać, a to koszty).
Sprawy techniczne
Blip nie jest jedynym tego typu serwisem w Polsce. Od ponad miesiąca Blip, jest częścią firmy Gadu-Gadu S.A. Pracuje nad nim grupa ludzi, wspierana przez jej pracowników. Zespół ten udostępnił interfejs programistyczny (API) i dzięki temu programiści mogą tworzyć programy do Blipa. Sam używam pluginu do Firefoxa, stworzonego przez Filipa Teppera. Nazywa się on BlipFox i umożliwia „blipowanie”. To ja pędzę poczytać Blipa.
PS Za pomoc przy pisaniu tego artykułu dziękuję Marcinowi Jagodzińskiemu i Filipowi Tepperowi.