
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski przegrali z najlepszym deblem świata, Amerykaninami Bobem i Mikem Bryanami. Polacy odnotowali w meczu cztery asy i dwa podwójne błędy serwisowe (Bryanowie pięć asów), ale mieli fatalną skuteczność pierwszego podania na poziomie 44 procent, przy 83 proc po stronie rywali.
Jako pierwsi awans do finału wywalczyli w sobotę Kanadyjczyk Daniel Nestor i Serb Nenad Zimonjic (nr 2.), którzy pokonali 6:1, 6:3 Pablo Cuevasa z Ekwadoru i Luisa Hornę z Peru (8.).
Tegoroczny występ był drugim w karierze Marcina i Mariusza w tych prestiżowych rozgrywkach. W roku 2006 nasi zawodnicy przegrali wszystkie trzy mecze w fazie grupowej.
Polacy zarobili 80 tysięcy dolarów do podziału i 40 punktów do klasyfikacji najlepszych par ATP "Doubles Race" oraz po 200 pkt do indywidualnego rankingu deblistów ATP "Entry Doubles".
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski napisali na swoim blogu (http://fyrstenbergmatkowski.blog.onet.pl/):
"Przegraliśmy z Bryanami, czujemy zmęczenie, trochę niedosyt, ale i ogromną radość. Żal miesza się z euforią. Jesteśmy przecież w czwórce najlepszych debli świata, jesteśmy półfinalistami Turnieju Mistrzów! Mimo że mieliśmy dziś niski procent pierwszego serwisu, to i tak były szanse na wygranie tego meczu. Niestety nie wykorzystaliśmy ich, zadecydowało kilka przegranych piłek. Ale taki jest tenis i sport, czasem właśnie te dosłownie dwie-trzy piłki w kluczowych momentach dzielą porażkę od zwycięstwa. Za nami świetny tydzień, czujemy się mocni, jesteśmy zadowoleni z postępów, które zrobiliśmy w ostatnich tygodniach. Jeżeli będziemy dalej rozwijać się w tym tempie, to przyszły sezon zakończymy wśród 3 najlepszych par na świecie!"
źródła: dziennik.pl, onet.pl, tenisportal.com, fyrstenbergmatkowski.blog.onet.pl