Facebook Google+ Twitter

"Blizny", o których trudno zapomnieć. Recenzja książki

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2015-02-28 15:39

Są blizny, których nie jest w stanie usunąć najlepszy specjalista. I nie da się o nich zapomnieć, mimo naszych ogromnych chęci i upływającego czasu. One są twałe, niezniszczalne. To te, które nosimy w sercu i w umyśle.

 / Fot. okładka ksiązki Niewielkie i płytkie zranienia z czasem znikają bez śladu. Na niektóre nie zwracamy nawet uwagi. Ale są też takie, które nie chcą się zagoić, mimo że stosuje się różne dostępne środki.

Są blizny, których nie jest w stanie usunąć najlepszy specjalista. I nie da się o nich zapomnieć, mimo naszych ogromnych chęci i upływającego czasu. One są twałe, niezniszczalne. To te, które nosimy w sercu i w umyśle. Kiedy się tylko ich dotknie odnawiają się ze zwiększoną siłą.

Takie rany ma główna bohaterka książki "Blizny" Katarzyny Michalik-Jaworskiej - Mira. Pierwsze pojawiły się gdy miała kilka lat. Któregoś wieczoru matka posłała ją do piwnicy po powidła. Zamiast wrócić stamtąd po kilku minutach stała jak posąg i wpatrywała się w wiszącą bezwładnie postać. To był jej ojciec, który odebrał sobie życie. Jeszcze wczoraj był z nią, bratem i psem na spacerze, jedli razem obiad, śmiali się i bawili. Wszyscy byli tacy szczęśliwi. A dziś odszedł. Nagle. Bez pożegnania.

Po kilku latach w jej życiu pojawił się ojczym. Póżniej na świat przyszedł przyrodni brat, któremu dorośli poświęcali najwięcej uwagi. Ona i Mariusz czuli się niepotrzebni i niekochani. Często słyszeli z ust pijanego i bijącego ich ojczyma, że nie powinno ich tam być, że on musi ich utrzymywać. Dziewczyna nie mogła pojąć z jakiego powodu matka związała się z takim człowiekiem, dlaczego mu się nie sprzeciwia i z nim jest.

Po kolejnej awanturze, która skończyła się dla chłopca złamaniem szczęki, żebra i wstrząsem mózgu Anna spakowała ubrania dzieci, wzięła je za ręce i wyszła z domu. Gdy dotarli na wieś do dziadków powiedziała, że muszą tu zostać bez niej, że są już duże i sobie poradzą. No i że musi wracać do domu, do najmłodszego syna Janka i ... męża. To nie jedyne trudne chwile w ich życiu. Było ich o wiele więcej.

W takich momentach nie chce się żyć. Traci się coś wbrew sobie. Coś. Kogoś. I trudno się póżniej podnieść. Czy takie wydarzenia kładą się cieniem na przyszłym życiu? Niestety tak. Człowiek chce wyjść z tego błędnego koła i nie daje rady. Nie chce powtarzać czyich błędów i to czyni. Nieświadomie. Machinalnie. Nie chce pić, ale problemy topi w kieliszku. Tak jak Mira. "Umierałam wiele razy. Śmiercią tragiczną, beznadziejną, bezsensowną i rozpaczliwą. Oprócz śmierci fizycznej są też śmierć emocjonalna i śmierć cywilna. Tragiczne jest to, ze po nich się jeszcze oddycha, choć czasem wbrew woli".

Jednak jak pokazuje historia bohaterki nie ma sytuacji bez wyjścia. Bo gdy drzwi są zamknięte otwierają się okna. Trzeba je tylko znależć.

Polecam lekturę "Blizn" nie tylko osobom zmagającym się z chorobą alkoholową swoją lub bliskich. Książka wciąga i zmusza do uważnego spojrzenia na innych ludzi. Oprócz tekstu na uwagę zasługuje również okładka, która doskonale współgra z zawartością.



BLIZNY
Autor: Michalik-Jaworska Katarzyna
Wydawca: Dobra Literatura
Data premiery: 16 Lutego 2015
Liczba stron : 192

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa i zachęcająca recenzja

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.