Facebook Google+ Twitter

Blog - kultura narcyzmu czy komunikacji?

Blog - kultura narcyzmu czy komunikacji? Podejmując powyższy temat w wyniku inspiracji tematami zajęć akademickich u dr Edwina Bendyka nie czuję się merytorycznie dobrze do niego przygotowany. Jest on jednak na tyle intrygujący, już chociażby przez same jego sformułowanie, że nie mogłem zaniechać napisania w jego duchu kilku zdań.

Temat blogów i blogowania jest w obecnej dobie przemian w komunikacji międzyludzkiej niesłychanie popularny. Choć czasami, zastanawiam się na czym polega ten fenomen?

Jestem reprezentantem tego pokolenia, które miało szczęście wychowania się w przeważającej części na przekazach słownych, na słowie pisanym. Opowiadanie o sobie i swoim życiu miało wtedy wyraz w pisanych skrycie pamiętnikach, notowanych refleksjach tzw. złotych myślach, a całość zasnuwała aura tajemniczości. Proces pisania o sobie miał raczej na celu uwiecznienie na papierze umykających chwil, które autor chciał zatrzymać dla siebie, a bał się, że bez tej czynności z czasem wspomnienia znikną. Pisanie w taki sposób nie miało na celu podnoszenia swojej wartości na rynku społecznego uznania, ani nie było sposobem na autokreację. Media elektroniczne i ich powszechna dostępność w komunikacji umożliwiły zrzucenie ludziom tej zasłony tajemniczości. Komunikowanie własnego „ja” stało się zwykłym codziennym zadaniem internauty. Można zaryzykować tezę, że współczesny człowiek żyjący bez mediów elektronicznych (internetu) stałby się w niedługim czasie odmieńcem. Kreowanie rzeczywistości „zeszło pod strzechy”, a „prawo google’a” jest obowiązujące – „jeśli czegoś nie znajdziesz w google tzn. że to nie istnieje…”

Jak zatem człowiek, istota tak podatna na zaspokajanie własnej próżności, mógł nie skorzystać z okazji dotarcia do innych ludzi za pomocą komunikacji przez internet. Komunikacji „super łatwej”. Nie trzeba bowiem spotykać się twarzą w twarz i ścierać poglądów w konstruktywnym dialogu. Łatwiej jest wysłać komunikat jednokierunkowo nie patrząc rozmówcy w oczy. Odbiorca też ma duży komfort ponieważ nie musi odpowiadać od razu - komunikat do niego kierowany może zawsze przeczytać później i później na niego odpowiedzieć. Prowadzenie bloga to taka nadzieja autora na odbiór wysyłanego przez niego komunikatu przez inne osoby w sieci. Aby odbiór i odpowiedź nastąpiła, wysyłający komunikat musi być odpowiednio intrygujący. Musi więc pisać o sobie w sposób inny, bardziej atrakcyjny. Przedstawia się rozsądnie i z rozmysłem formułując zdania, przekłamując tym samym swój obraz jaki stworzyłby w zwykłej rozmowie „face to face”. Blog to taki głos w sieci, którego subiektywne przesłanie ma szansę dotrzeć do innych. Kiedyś gdyby ktoś wysyłał listy bez wpisania adresata lub do wszystkich mieszkańców swojego miasta bez gwarancji odpowiedzi, uznany by został za osobę skrajnie samotną, panicznie szukającą kontaktu. Teraz, o osobie robiącej to samo poprzez blog, mówimy często o jej niepowtarzalności, kreatywności i to te cechy, ta jej wyjątkowość, izolują ją od świata.

Trudno jest jednoznacznie orzec czy prowadzenie bloga to kultywowanie narcyzmu czy sztuka komunikowania się z ludźmi. Elementy narcystycznego pisania o sobie, może raczej subiektywnego, są moim zdaniem nieodzownym elementem każdej autoprezentacji. A czym innym jest blog jak nie prezentacją siebie. Blog to forma anonimowej konfesji z możliwością podyskutowania o grzechach, jeśli to kogoś zainteresuje. Ale „grzechy” są przedstawiane subiektywnie, auto kreatywnie i można rzec, że często narcystycznie. Bo czy ktoś napisze – jestem ateistą, nie wierzę w nic, vanitas vanitatum et omni vanitas, raczej nie! Powie o sobie raczej, że jest reprezentantem wątpliwości wyrażanych przez filozofów egzystencjalnych, że błądzi i szuka głębszych doznań i sensów. To jest moim zdaniem element narcyzmu. Autor rozpływa się nad sobą, nie mówi o sobie nigdy obiektywnie, tworząc tym samym swoją pseudo historię na łamach bloga. Nie można jednak zaprzeczyć, że każda taka publikacja jakkolwiek była by narcystyczna, jest tworzona z intencją pokazania jej światu. To cały czas komunikat kierowany na zewnątrz bez gwarancji ale z nadzieją odbioru. Jest więc w moim przekonaniu jasnym założenie autora o przyciągnięciu do swoich wynurzeń innych. Jeżeli jest to komunikat z nadzieją ale bez gwarancji odbioru, to czy autor nie jest zmuszony do formułowania komunikatów bardziej kontrowersyjnie, tzn. wyolbrzymiając swoje zalety lub demonizując swoje wady? Nie od dziś wiadomo, że skrajności i kontrasty skupiają uwagę.

Ciśnie się na usta analogia z branży marketingowej. Autor bloga to autor własnej reklamy. Reklama wypływa od autora, on o sobie mówi, on inwestuje i czeka na zysk. Zyskiem jest natomiast zjawisko dobrego public relations – nie opłaconego przez autora, dobrego zdania głoszonego na temat jego bloga przez odwiedzających stronę. Można więc rzec, że komunikacja jest zjawiskiem wtórnym dla auto kreacji w przypadku bloga. Potwierdzeniem tego faktu są statystyki odwiedzin poszczególnych blogów. Jasno z nich wynika, że tam jest wielu odbiorców treści, gdzie autor bloga prowadzi go w jedyny, niepowtarzalny sposób – np. blog ateisty autorstwa Jerzego Bokłażeca, odwiedzany przez 1000 osób dziennie. Bokłażec ewidentnie tworzy wizerunek samego siebie na użytek publiczny i wychodzi mu to znakomicie. Kto bowiem przeczyta blog dysortograficznego, sfrustrowanego małolata? Takich blogów mamy „na pęczki”, a problemy nastolatków to codzienność. Ludzie szukają czegoś nowego i niepowtarzalnego, stąd wniosek, że im więcej treści nieoczywistych na blogu tym większe jego audytorium. Znów ujawnia się zasada, że komunikowanie się z ludźmi na blogu zależeć będzie od wysyłanych do nich komunikatów – im bardziej ciekawe, intrygujące, podnoszące walory autora, tym bardziej interesujące i godne zainteresowania i polemiki.

W świetle powyższego uważam, że występuje zależność wynikania jednego zjawiska z drugiego, że jedno z nich stanowi źródło dla drugiego. Można rzec, że obydwa zjawiska na blogach istnieją, ale kultura narcyzmu to pierwsza kostka tego domina. W cyberświecie zawsze można być kimś kogo się podziwia, zawsze można być kimś innym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Autorze, nie uwzględniłeś nawet informacji podanych Ci akurat przypadkiem na tacy. Nie chciało Ci się przyjrzeć nawet tylko samym KATEGORIOM blogów startujących akurat w konkursach na Blogera roku i na Blog roku.

Ja już nie mówię o przyjrzeniu się z bliska samym blogom, czyli (sic!) tematowi Twojego artykułu.

W związku z tym umknęła Ci istotna ewolucja, jaką ostatnimi czasy przeszły blogi. Dzisiaj blogi to już nie tylko pamiętniki.

Teraz istnieją już także blogi:
-promujące wiedzę na określone tematy, czyli edukacyjne,
-poświęcone miejscom, miastom, krajom, czyli turystyczne
-poświęcone książkom, filmom, reklamom, czyli recenzenckie
-poświęcone określonym zjawiskom
-poświęcone różnego typu pasjom, czyli hobbystyczne
-zachęcające ludzi do zainteresowania się określonymi trudnymi sprawami (ponieważ w odróżnieniu od Ciebie obejrzałam sobie właśnie trochę różnego typu blogów, więc trafiłam między innymi na blog poświęcony holocaustowi czy blog zachęcający do adopcji sznaucerów).

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pewnych kwestiach masz rację ale nie za bardzo podoba mi sie Twoje ujęcie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgodziłabym się z bodkiem niestety. Temat wdzięczny, ale potraktowany jakoś tak z góry, mentorsko. Dziś blogi pisze się z rozmaitych powodów i wymienie dwóch to trochę mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.