Facebook Google+ Twitter

"Bloger" i "forumowicz" do lustracji?

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-03-31 08:25

Dziennikarz, jaki jest, każdy widzi? Niezupełnie. Dziennikarze urodzeni przed 1972 podlegają lustracji. – Nie bardzo jednak wiadomo, gdzie przebiega granica pomiędzy osobą publikującą coś od czasu do czasu, a dziennikarzem – przyznaje prof. Ryszard Terlecki, szef krakowskiego oddziału IPN, którego zapytaliśmy, czy lustracji podlegają np. autorzy blogów, czyli internetowych zapisków.

Fot. Mateusz AleksandrowiczDziennikarzyć każdy może?

Ustawa lustracyjna, która weszła w życie 15 marca, obejmuje zarówno etatowych dziennikarzy, jak i działających na rzecz i z upoważnienia redakcji. Po definicję odsyła ustawa do prawa prasowego z 84 r., które określa dziennikarza szeroko i nieprecyzyjnie. "Wystarczy więc opublikować kilka tekstów w prasie - a internet to przecież też prasa, tylko on line - i hop, już jest się redaktorem.
Stąd taki rozrzut w liczeniu polskich dziennikarzy. Jedni mówią, że jest ich w Polsce 10 tys., inni, że 25 tys., nie licząc czterech i pół tysiąca dziennikarzy obywatelskich piszących dla www.Wiadomości24.pl czy tych kilkuset piszących dla www.iTink.pl – pisze medioznawca Krzysztof Urbanowicz.

– Prawo prasowe ma inne zadania niż ustawa lustracyjna. Chroni przed próbami ograniczenia swobody przez władzę czy plagiatu – wyjaśnia prawnik konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek. Jak dodaje, jeśli przyjąć tak szerokie rozumienie profesji dziennikarskiej to lustracja nie ma granic. Objęłaby wtedy autorów blogów, wpisów na listach dyskusyjnych, listu do redakcji wyrzuconego do kosza...

– Dowiedziałem się, że po raz wtóry poddam się lustracji, bo w końcu pisząc te słowa, jestem dziennikarzem. Ogłaszam więc solidarność zawodową. Wy też nie możecie być spokojni, bo piszecie na forach, macie blogi – oświadczył w tekście na stronach portalu Wirtualna Polska były prezydent Lech Wałęsa.

Sylwester Latkowski na stronie www.prawica.net zastanawiał się, komu ma złożyć swoje oświadczenie lustracyjne: – Nie jestem na żadnym etacie, nie jestem współpracownikiem żadnej redakcji. Mam teraz jako załącznik dołączać oświadczenie do swoich filmów, książek i artykułów? – pisze reżyser.

– Za dziennikarza nie może być uważana blogerka pisząca o imprezach w akademiku, ani inni opisujący swoje życie w tzw. blogach o życiu – ocenia Urbanowicz. Podobnie uważa prof. Winczorek: – Ustawa chyba dotyczy tych, którzy stale zajmują się dziennikarstwem, i to poważnie. Jeśli dobrze rozumiem jej intencje, chodzi o to, żeby osoby niegodne nie pisały rzeczy, które mogą ludziom namącić w głowach – mówi.

Co zrobią portale internetowe?

Prawnicy portali internetowych mają ręce pełne roboty. Wirtualna Polska zastanawia się jak daleko ma sięgnąć ustawa lustracyjna. – Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, ale problem dotyczy u nas tylko kilku osób. Większość urodziła się po 72 roku – mówi Piotr Krawiec, rzecznik portalu Onet. pl.

Także Wiadomości. 24 nie mają jeszcze stanowiska w tej sprawie. – Jest kilka osób, które podpadają pod ustawę z racji wieku. Ale nasi autorzy nie działają z upoważnienia redakcji, bo piszą kiedy chcą i co chcą. Będzie też trudność techniczna. Nie mamy pewności, że ktoś podaje prawdziwe dane i Jan Kowalski jest faktycznie Janem Kowalskim – mówi Paweł Nowacki, szef Wiadomości24.pl

Jak złapać osoby, które publikują komentarze nie pod swoim nazwiskiem? – Trzeba by chyba zrobić ogólnokrajowy nalot na sieć – mówi prof. Winczorek i radzi blogerom oraz autorom tekstów w internecie na razie o tym nie myśleć.

Kto się wykłada na wykładni?

Bez odpowiedzi pozostało nasze pytanie o definicję dziennikarza, wysłane faksem do biura lustracyjnego IPN w Warszawie. Zwróciliśmy się więc do jednego z twórców ustawy. – Moim zdaniem autorzy blogów nie podlegają lustracji. Z prawa prasowego wynika, że ci muszą działać na rzecz redakcji. Zaś wydawcą, w ramach prawa prasowego, jest osoba, która zarejestrowała tytuł w sądzie.

Ja też mam stronę internetową i nie jestem wydawcą – mówi Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS. Mularczyk zaznaczył, że to, kto konkretnie podlega ustawie lustrującej dziennikarzy to już pytania o jej wykładnię prawną. – Prawo powinno być jednoznaczne. Nie może dawać możliwości sprzecznych interpretacji – nie zgadza się prof. Winczorek. Prof. Terlecki uzgodnił "roboczą koncepcję" z warszawskim IPN.

– Przyjęliśmy rozwiązanie, że do lustracji kwalifikują się osoby pobierające w związku z pracą wynagrodzenie. Te, które piszą same dla siebie, nie kwalifikują się. To jest na razie robocza koncepcja – zaznacza Terlecki. Prof. Ewa Nowińska uważa ją za "nie w pełni szczelną". – Można pracować na rzecz redakcji i z jakiegoś powodu nie pobierać wynagrodzenia – zaznacza.

Definicję dziennikarza z ustawy lustracyjnej najprawdopodobniej w połowie kwietnia zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik Praw Obywatelskich. – Możliwe, że TK orzeknie jej niekonstytucyjność. Parlament będzie musiał wtedy znowelizować ustawę – ocenia prof. Winczorek.

ANNA ZIELIŃSKA - Gazeta Krakowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

JA
  • JA
  • 15.11.2010 16:01

http://pl.20dollars2surf.com/?ref=191945

mozna zarobić

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli Trybunał Konstytucyjny nie zatrzyma tej "bzdury", to niech redakcja zaczyna rozsyłać oświadczenia lustracyjne. Od miesiąca, tj. od daty publikacji tekstu o powszechnej lustracji czekam na wydanie mi polecenia lustracyjnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.