Pozycja materiału w rankingach:
Dziennikarz gazety "Fakty Mosińsko-Puszczykowskie" został skazany przez poznański Sąd Rejonowy na 10 miesięcy ograniczenia wolności i prace społeczne oraz roczny zakaz wykonywania zawodu. Za co? Za krytykę pani burmistrz Mosiny. Wyrok skrytykowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Łukasz Kasprowicz 03.02.2011 08:20
A przeczytaliście może szanowni koledzy i koleżanki akt oskarżenia? Ponadto, ja nie ubolewam, nikt normalny nie ubolewa z powodu wyroku jako takiego, prawda? KRRiT zajęła stanowisko tylko i wyłącznie ws zakazu wykonywania zawodu. Jestem dziennikarzem prasy drukowanej. radnym zostałem półtora roku po tym jak burmistrz skierowała przeciwko mnie akt oskarżenia. co do obiektywizmu, a co to Waszym zdaniem jest? Wy jesteście obiektywni? nie znacie sprawy od podszewki a się wypowiadacie, oczywiście ogólnie
Roland Drmla 27.01.2011 22:55
Wcale się nie dziwie...
Słowa, które wdraża pan w swoich komentarzach: "cholerny", "parszywcem"... nie są najlepiej trafionymi frazami... ale co będę pouczał redaktora, który redaguje własną gazetę..
Zbigniew Jelinek 27.01.2011 20:39
Dajcie sobie spokój z tą Helisińską Fundacją! Byłem też w potrzebie (lata 1995 i 2009) i guzik mi nawet nie odpowiedzieli. To mitomani, którzy po komuniźmie jeszcze jako tak funkcjonują i zarabiają na idiotach. Jak na ciebie psy urzędnicy wieszają, niestety, nikt ci już ręki nie poda. Jesteś parszywcem.
Roland Drmla 27.01.2011 20:14
Widząc Państwa zadowolenie z mojego pierwszego komentarza, postanowiłem przyjrzeć się sprawie bliżej.
Mianowicie, zadzwoniłem do Helsińskiej fundacji praw człowieka i otrzymałem szersze wskazówek, które pomogły mi lepiej zrozumieć tą atmosferę "skandalu". Owa fundacja zamieściła swój komentarz nie na swojej stronie internetowej, tylko na "obserwatorium.pl". Wynika z niego, że skazany odpowiadał z artykułu art. 212 k.k. i został uznany winnym zarzucanych mu czynów. Sama fundacja zauważa, że: "Jego artykuły oparte są na sądach wartościujących stanowiących komentarz do faktycznych działań Pani burmistrz. W swoim blogu używa często ostrego, niepublicystycznego języka." Od dziennikarza wymaga się najwyższej staranności i neutralności - (to jest moja zdanie). Drugi komentarz tej organizacji brzmi: "osoba opisywana jest osobą publiczną, lokalnym politykiem, który powinien być wyposażony w grubszą skórę". Ponadto na blogu osądzonego znalazłem szereg notatek, które były nacechowane pejoratywnie w stosunku do pokrzywdzonej. Sama Pani burmistrz być może i obiecuje bardzo dużo, ale podobne błędy popełnia wiele osób mających służyć państwu. Pani burmistrz Zofia Springer, z informacji, które pozyskałem, podobno starała się modernizować miasto oraz budować obiekty publiczne min: "boisko orlik", 3 przedszkola, baze rekreacyjno - sportową, czy nawet wspierała akcję remontowania bazaru w mieście.
Proszę redakcję o jakiś szerszy artykuł na ten temat, bo albo dziennikarz został niesłusznie skazany, albo burmistrz obrażany.
Pozdrawiam
Zbigniew Jelinek 27.01.2011 20:03
Przerażający ów wyrok. Zacząłem się sam bać. Ale nagle okazuje się, że sam bloger nie był idealistą i mało co miał do czynienia z jako takim dziennikarstwem. Lecz trzeba go bronić, bo jako tako pisał dla ludu. Więc, ale, jak to w rzeczywitości było? Komu tu dać wiarę? A boję się przeto, że na swojej stronie www. jeszcze gorsze rzeczy wypisuję o prowincjonalnych dygnitarzach i ich cholernych , szermanych ukladach. Teraz jestem w matni. "Głos Wielkopolski" najwidoczniej dał czadu. A może nie? Więc co dalej z nami będzie, pismakami/?
Jolanta Paczkowska 27.01.2011 15:05
Interesujący komentarz Waldemara Śliwczyńskiego, wiceprezesa Stowarzyszenia Gazet Lokalnych:
"...nie do końca jest Pan dziennikarzem, skoro zdecydował się Pan robić karierę polityczną, zostając radnym. W mojej gazecie byłoby to niemożliwe - u mnie obowiązuje Kodeks Etyki Dziennikarskiej SDP wzbogacony o parę punktów związanych ze specyfiką gazet lokalnych. Jednym z punktów Kodeksu jest zakaz czynnej działalności politycznej przez dziennikarza. Zostając radnym, pewnie jakiegoś ugrupowania, traci pan wiarygodność jako dziennikarz, bo jest Pan członkiem tego ugrupowania, chcąc nie chcąc traci Pan obiektywizm, którego oczekują od Pana Czytelnicy. Trzeba się zdecydować - albo jest się dziennikarzem, albo politykiem. Tego nie da się pogodzić".
Roland Drmla 27.01.2011 14:08
Cos mi sie wierzyc nie chce, ze za swiadczenie prawdy ma teraz sankcje karne. Czym byly wedlug was te ostre sformulowania??? Cos ukrywacie! Nie wierze ze dziennikarz za informowanie spoleczenstwa o podwyzce pensji pani burmistrz i o tym, ze nie potrafi ona zdobyc unijnych pieniedzy - dziennikarzowi grozi taka kara.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1110)