Facebook Google+ Twitter

Błogosławiony stan nieważkości pięćdziesięciolatka

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-05-23 11:54

Ciężar ciała nie przestaje doskwierać. Owszem, kręgosłup swoje znosi i nadal odczuwa człowieczą wagę i wiek. We wspomnianym przypadku stan nieważkości oznacza świadomość, że nic już właściwie dla nikogo nie znaczymy.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wiki Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Astronauts_in_weightlessness.jpgPół wieku życia za nami, może i tyle samo jeszcze nas czeka. Niektórym nawet tyle nie było dane... Porównujemy się z rówieśnikami. Premier pamiętał wspominając nawet o nich w orędziu. W końcu pięćdziesięciolatek to też człowiek, a żadna praca nie hańbi. Dobrze wiedzieć, że ktoś o tym myśli serio. Starzy jajogłowi wyjadacze nie mają jednak najmniejszych złudzeń w tej materii.

Z radia słychać czasami melodyjne wycie solisty grupy Lady Pank - Jeśli myślisz, że więcej coś znaczysz - i dalej - Mniej, niż zeeroo, mniej niż zerooo! - Że co? Tacyśmy są mikro? Naprawdę myli się w tym momencie i tekściarz, i wszyscy ci, którzy uwierzą w sugestywnie wyłożony sens. Ale oczywiście, jesteśmy święcie przekonani, że tak po prostu jest. Jeżeli zadzwoni telefon, to tylko po to, aby jakaś energiczna osoba próbowała wmówić nam, że musimy skorzystać z jej oferty. W internecie też głównie spamy, nie wspominając już o zawartości skrzynki pocztowej. No, czarna rozpacz ogarnia po wygarnięciu stosu kolorowej makulatury i zaadresowanych bezpośrednio do nas rachunków do zapłacenia. Jakby tego było mało urzędnik skarbowy zaprasza listem poleconym na rzetelną spowiedź i rachunek sumienia do swojego biura.

Nie wiadomo, czy to z naszej winy, czy też z innego powodu, nikt inny nie zechciał wysłać nam urodzinowych życzeń, ani napisać w liście kilkunastu życzliwych zdań. Wokoło zapanowała pustka, wypełniona olbrzymią tęsknotą za ludźmi, którzy nas opuścili... Jeżeli utracisz miłość i szacunek, a w dodatku umrą ci, których kochałeś, nie ma już powodu do obrony. Wydaje się nam, że skoro wpadliśmy w ten stan niebytu, nikt i nic już nie jest w stanie nas z tego wyzwolić.

Tymczasem stan nieważkości ma swoje niezaprzeczalne zalety. Nawet, gdyby zwaliła się nam na głowę góra śmieci, zawsze można sobie wygrzebać otwór, przez który da się złapać haust ożywczego powietrza. Nie wszystko było złe w tym, co w tak ciężkiej chwili zazwyczaj potępiamy. Poza tym nic nie trwa wiecznie, całość ma swój kres. Spadając na samo dno mamy przynajmniej odskocznię do wybicia się jak najwyżej... To nieprawda, że ukradli dno. Nikt na świecie nie ma tak wybujałej wyobraźni, żeby w to uwierzyć. Wiedzą o tym aktorzy czekający na telefon od reżysera, scenarzyści, którzy zapracowali już na swoją markę i masowo wypierani z rynku specjaliści. Oni przeżywają bessę, psioczą na zły los, ale nie przestają wierzyć w swoją szczęśliwą gwiazdę.

- Bóg Cię kocha! - Tak się pocieszają, na wszelkie znane dobrym ludziom sposoby, rywalizując jednocześnie z bliźnimi o sławę, bogactwa, chwałę i zaszczyty. Nie wiem, czy to postępowanie jest rozsądne, ale z całą pewnością nie należy popadać w rozpacz. Nigdy bowiem nie było tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Jeżeli jesteśmy pewni, że dotknęło nas najgorsze nieszczęście, to można mieć nadzieję, że gdy się podźwigniemy, to już będzie tylko lepiej. Otaczająca nas pustka i grobowa cisza, to prezent od losu.
Może ten okres spokoju jest czasem udzielonym nam od losu na autorefleksję?

Trudno przemyśleć wszystkie nasze ziemskie sprawy, gdy wciąż jesteśmy zajęci rozmową na różne doczesne tematy. Wypada więc podziękować, nie złorzeczyć. Będzie dobrze, naprawdę wszystko musi się odmienić na lepsze.

Na razie trzeba w to wierzyć. Kiedy nastąpi cudowne odwrócenie losu, czym prędzej zapomnimy o depresji - Czarnej Mańce, która nie odstępowała nas na krok. Rzucimy się w wir pracy, interesów - codziennych, ludzkich spraw i nawet nie zauważymy, że ktoś obok nas cierpi, jak my do tej pory.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus za niepoprawny optymizm z domieszka melancholii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trawa rośnie dla wszystkich. Bo to roślina przyzwoita.

Nawiedzenie rzecz piękna, ale samobójstwo NIE. NIE NIE i NIE.
Sina twarz, wybałuszone oczy, język wywalony az na brodę i cuchnące krople śliny.I żal. że trawy NIE BEDZIE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znałeś osobiscie Steda!
Znowu wzruszyłam się na wspomnienie Steda. Jego wierszy, jego małego testamentu, jego nawiedzenia, twarzy, która znam z fotek. Towarzyszy mi od wczesnego liceum. Ale trawa na "cudnych manowcach" rosnie zawsze dla Niego i Jemu podobnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.05.2008 00:49

Jak się z nim żegnałem spieszył się do baru(mlecznego), aby zasilić paru biedaków z własnej kiesy. Zapamiętałem jego dłoń tuż nad zazielenionymi warszawskimi polami marsowymi. Spojrzał na mnie ostatni raz i powiedział: "Patrz, trawa rośnie". Rośnie i dzisiaj bez niego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale piwa dębowego, ani irlandzkiego ciemnego, napić się już nie może.
Ani pogadać z psem, z kotem też nie.
Pójść do biblioteki i na chybił trafił wziąc książkę. I czytając, stwierdzić, ze to takie mądre, och jak mądre jest.
Zrobić kilku zdjęć i pobawić się w ich komputerowe kolorowanie.
Polecieć samolotem i histeryzować w nim. Klaskać przy lądowaniu.
Głośno śpiewać w łazience.
Przepraszać sąsiada, jak przyjdzie, kłamiąc że to już nigdy się nie powtórzy.
Słuchać pięknej muzy i zachwycać się, że czlowiek coś takiego mogł stworzyć. Czuć dziką zawiść przy tym, bo samemu się tego nie stworzyło, ale jednocześnie zachwyt, że się jednak czlowiekiem jest, więc część tej chwały, w rzeczy samej, jakoś tam spływa na słuchającego.
Jakby był kobietą, to jeszcze więcej rzeczy mogłby robić, np. pomalować paznokcie na czarno i zachwycać się swoimi rękami.
Choć facet też ma takie możliwości. Taki jeden moj znajomy zachwycał się swoimi ramionami. Mowił, ze nie ma dla niego piekniejszego widoku niż one, w rzeczy samej.

Perpektywa promienienia też jest fajna. Można to sobie z detalami wyobrazić, tak pięknie w tym się pogrążyć, a potem zawyć: "A takiego!!!" I zrealizować punkt pierwszy, plus dowolny z pozostałych, listę wzbogacając według własnych upodobań.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2008 11:14

Agnieszko, teraz promienieje

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i pogadał sobie, w rzeczy samej.
W tym głupim wnętrzu slońca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Sted: "pomóz, dopomoz wyjątku czuły, przełamac twarde władze reguły". Biedny i błogosławiony Sted. Pieknie zawsze mówił. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2008 17:53

Dlaczego to, co czarne ma być smutne?... Biedny Sted powtarzał za uczonymi w piśmie, że : "Czerń to wnętrze Słońca".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.