Facebook Google+ Twitter

Blokada drogi do Morskiego Oka - 9 listopada

Jak maltretowane są konie przez wozaków na Morskim Oku, to już chyba każdy wie. Dołącz do blokady i skończ ich cierpienie.

Jak maltretowane są konie przez wozaków na Morskim Oku, to już chyba każdy wie.
Średnio konie harują tam tylko 2 sezony. Ale 6 koni w ubiegłym roku nie przepracowało tam nawet miesiąca. 15 koni tylko miesiąc. Po wyeksploatowaniu nie czeka ich emerytura na zielonym pastwisku, tylko rzeźnia. Tak, wozacy, czy też miłośnicy koni, jak sami siebie nazywają, odsyłają swoich zużytych niewolników na ubój.
A dlaczego piszę harują, a nie pracują? Bo to praca kilkakrotnie przewyższająca możliwości fizyczne koni. Wozy są przeciążone. Sam wóz waży ok. 800 kg (dowiedzieliśmy się o tym wczoraj przy oficjalnych pomiarach, do tej pory wozacy 'twierdzili', że 540 kg). Regulaminowo na jednym wozie może jechać maksymalnie 12 osób. Ale widok wozów z 20 osobami nikogo w drodze do Morskiego Oka nie dziwi. Ponadto, na wielu odcinkach trasy nie można zmuszać koni do kłusa. Wystarczy poszukać na youtube i możemy pooglądać, jak konie 'pięknie' kłusują do Morskiego Oka. Ciągną również sanie po asfalcie. Ciągną sanie i wozy także konie kulawe. Nie są regulaminowo pojone, bo tłum leniwych pseudoturystów czeka na podwiezienie. Czyli czekają dudki. Badania, które konie przechodzą, są sfingowane. Przykładem może być koń Jawor, który upadł na trasie w wakacje tego roku. Miał arytmię serca stwierdzoną w 2013 przez niezależnego weterynarza. Kto go zatem dopuścił do dalszej pracy? I co by się z nim stało, gdyby nie zrobił się szum medialny i nie wykupiła go fundacja? Takich tragedii jest tam wiele. Pracuje tam 300 koni. Wszystkie trafią do rzeźni średnio po dwóch sezonach. Wozacy nie przestrzegają regulaminu, a Tatrzański Park Narodowy nie karze ich za łamanie przepisów. Na samej trasie podczas pracy umarło już kilka koni. Dlatego żądamy, by transport konny na tej trasie się skończył, a wozy zastąpiły np. meleksy lub najlepiej, gdyby na Morskie Oko można było wchodzić tylko pieszo...
Testy meleksów odbyły się już w sierpniu i wrześniu. Wypadły znakomicie. Jeden meleks może pokonać trasę trzykrotnie na jednym ładowaniu. Jednak pan starosta 'twierdzi', że dojeżdżają tylko do połowy trasy. Policzmy, meleks przewiezie 6 osób, wóz konny 12 (nieregulaminowo nawet 20). Meleks się zepsuje, naprawa kosztuje. Koń zachoruje, sprzedaje się go do rzeźni za 3 tys. zł, a kupuje nowego za 4-5 tys. zł. No i już wiemy, dlaczego górale meleksów nie chcą. A starosta, wozacy jak i TPN mydlą nam oczy i śmieją się nam w twarz, że wszystko jest w porządku. Konie są zdrowe i nieprzepracowane. Meleksy się nie sprawdziły. Będą wprowadzać jakiś wóz hybrydę, wspomagający pracę koni, itp. itd. A tymczasem jest, jak było, nic się nie zmienia. Konie cierpią i umierają. Dość! Wiele jest akcji ratujących te konie. To jest jedna z nich. Przyłącz się i Ty!

Blokada drogi do Morskiego Oka, 9 listopada.
https://www.facebook.com/messages/#!/events/399332850215976/?fref=ts


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.