Facebook Google+ Twitter

Blokada rowerowa magistratu Krakowa

Przez tunel bagażowy PKP już dwa lata temu powinna biec ścieżka rowerowa. Do dziś przetarg na jej budowę nie został ogłoszony. Zaniechań rowerowych ze strony magistratu jest dużo więcej…

Tak wyglądają ścieżki rowerowe w Krakowie. / Fot. Artur KaniaTunel bagażowy należący do PKP, biegnący pod torami, 100 m na północ od Dworca Głównego Krakowa, został zaprojektowany jako droga rowerowa we wrześniu 2004 r. Prace nad ścieżkami prowadzącymi do tunelu z obu stron rozpoczęto w 2005 r. Od tego momentu Kierownictwo Wydziału Inwestycji odwlekało przeprowadzenie negocjacji z PKP w sprawie udostępnienia przejazdu rowerzystom. Dziś do tunelu prowadzą dwie już ukończone i wykonane niezgodnie z zarządzonymi przez prezydenta „Standardami rowerowymi” ścieżki, które już od 2006 r. teoretycznie mogły być używane. − Wniosek o włączenie budowy ścieżki rowerowej w tunelu bagażowym do inwestycji Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego złożyliśmy odpowiednio wcześniej, 29 sierpnia 2006 r. - tłumaczy inspektor Wydziału Inwestycji Elżbieta Bednarczyk. − W ten sposób to można kurnikiem w PGRze. W Gdańsku, a nawet Wrocławiu czy Warszawie jakoś potrafią budować ścieżki szybciej, prościej i skuteczniej – mówi Marcin Hyła, autor "Standardów rowerowych” zarządzonych przez prezydenta miasta jako obowiązujące dla Krakowa.

Odpowiedzialnym magistratu Krakowa za tematykę rowerową jest wiceprezydent Wiesław Starowicz.
− Ścieżki nie muszą być finansowane z budżetu miasta, gdyż są realizowane przy inwestycjach strategicznych miasta − mówi Starowicz. W praktyce oznacza to, że droga rowerowa powstaje zwykle tylko wtedy, gdy jest częścią głównej trasy komunikacyjnej.

Fragment krakowskiej trasy rowerowej. / Fot. Artur KaniaTrasy rowerowe, za które odpowiada Zarząd Dróg i Transportu także nie spełniają standardów rowerowych. Za przykład może posłużyć trasa wzdłuż al. Jana Pawła II, gdzie zdewastowano zieleń, położono kostkę brukową zamiast asfaltu i wystawiono krawężniki z uskokami, których powinno nie być. Innym przykładem ignorowania rowerzystów w projektach obecnego ZDiT było wykreślenie ścieżki wzdłuż al. 29 Listopada ze Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. Była to potencjalnie najkrótsza trasa łącząca centrum z dzielnicami północnymi Krakowa, gdzie w odległości trzech kilometrów od centrum mieszka niemal 200 tysięcy ludzi. – Żaden ze znanych mi na dziś przetargów, przy których powstaną drogi rowerowe, nie uwzględnia „Standardów rowerowych”. Nigdy nie współpracowałem z miastem, gdzie zarządzenia prezydenta byłyby tak ignorowane − komentuje Hyła.

Miejscy planiści zapowiadają, że do 2013 r. Kraków będzie miał 200 km tras rowerowych. − To jest wspaniały projekt, który ma minimalne szanse powodzenia. Fakt, że magistrat ignoruje inwestowanie w drogi rowerowe wynika z tego, że wśród dyrektorów miejskich pokutuje myślenie z lat 80 tych - rowerzysta to dziecko, dziwak, ubogi albo mieszkaniec wsi, bo każdy inny powinien jeździć autem − mówi Radny Miasta Krakowa Paweł Bystrowski (PO).

Joanna Niedziałkowska, przewodnicząca „Podzespołu rowerowego” powołanego przez prezydenta miasta jest jednak dobrej myśli. − Podzespół opracowuje właśnie cztery trasy o łącznej długości 41 km. Jeśli zapadną decyzje lokalizacyjne, to do 2009 r. doczekamy się ich wykończenia − przekonuje Niedziałkowska.

– Mimo negatywnych opinii audytowych w 2005 i 2007 r. odnośnie przebudowy ul. Długiej i Nowego Kleparza, bezpieczeństwo rowerzystów nadal nie zostało uwzględnione – ubolewa Hyła, członek „Podzespołu rowerowego”. W krytyce obecnego projektu ul. Długiej chodzi o powielanie wcześniejszych błędów z ul. Karmelickiej czy Rakowickiej, gdzie różnorodna szerokość jezdni zmusza rowerzystów do ryzykownego przejeżdżania po szynach tramwajowych. Na dziś projekt przebudowy Kleparza nie przewiduje też drogi rowerowej na ul. Prądnickiej, gdzie zgodnie z planami miasta ma biec główna trasa rowerowa nr 1…


Ilość krakowskich tras rowerowych w wybranych latach:
59 km 2005 r.
76 km 2006 r.
ok. 86 km 2007 r.
200 km 2013 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

lubię rowerem jeździć. Chętnie robiłabym to częściej, gdyby była możliwość.

Ale fakt. Jak to mój historyk, mniej więcej ostatnio powiedział - uprawianie sportu w mieście takim jak Katowice, to samobójstwo.
Jak w każdym mieście...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

He he he Vivat światowa Anarchia!!!!!!!!!
no i wiecej rowerów więcej przynajmniej powietrze będze leprze
Z Wyrazami szacunku Bezdomny Salvatore

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.