Facebook Google+ Twitter

Blondynka z Łodzi bierze udział w brutalnych walkach w klatkach

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-09-14 08:06

Magda Jarecka, urocza studentka Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego, jest jedyną kobietą w Polsce, która bierze udział w brutalnych walkach w klatkach. Biła się już w Budapeszcie, na Łotwie i w Japonii. Teraz przygotowuje się do ponownego wyjazdu do Kraju Kwitnącej Wiśni. Zapowiada, że rozniesie przeciwniczki i zdobędzie główną nagrodę.

- Gdy wchodzę do klatki, chcę tylko jednego: jak najszybciej dopaść rywalkę i dokopać jej - opowiada studentka. - Na ringu jestem tak skupiona, że nie docierają do mnie okrzyki i gwizdy rozemocjonowanej widowni. Patrzę konkurentce w oczy i staram się ją zabić wzrokiem...

Bez zasad


MMA, czyli mieszane sztuki walki, czy "vale tudo", co z brazylijskiego oznacza "idzie wszystko" - to zawody, w których startuje jasnowłosa łodzianka. Zwykle reklamuje się je jako pojedynki bez żadnych zasad i reguł. Dla jednych to przejaw totalnego zdziczenia obyczajów. Dla innych najprawdziwszy i najbardziej pasjonujący ze sportów walki, bo w rzeczywistości nie jest to mordobicie bez żadnych ograniczeń. Trzeba się tak bić, by uniknąć śmierci i poważnych obrażeń ciała.

Magda Jarecka jest niewysoką, mocno zbudowaną, bardzo sympatyczną dziewczyną o ciemnoniebieskich oczach. Ma 24 lata i wcale nie wygląda na kogoś, kogo pasjonują brutalne walki.

- Ma jednak duszę wojownika. Jest zacięta i nienawidzi przegrywać. Gdy trzy lata temu po raz pierwszy walczyła na ringu z facetem, ze złości ugryzła go w udo za to, że ją mocniej ścisnął. A podczas gali walki w Budapeszcie, gdy sędziowie niesprawiedliwie zdyskwalifikowali ją za faul, wpadła w taką wściekłość, że o mało nie zdemolowała szatni - opowiada Grzegorz Chałubiński, trener Magdy, brązowy medalista mistrzostw Europy w kempo karate w Budapeszcie w 2004 r. Sportów walki uczy od 20 lat. Swoją podopieczną poznał 13 lat temu.Magda Jarecka / Fot. Fot. Marek Kowal

- Podczas treningu podeszła do mnie niewysoka 11-latka i nieśmiało zapytała, czy mogłaby ćwiczyć karate. Kazałem jej robić pompki. Ze zdumienia przecierałem oczy. Wykonywała je perfekcyjnie, w dodatku dwa razy więcej niż jej rówieśnicy - wspomina Chałubiński.

Karate kyokushinkai Magda zaczęła trenować z ogromną pasją. Najbardziej spodobało się jej to, że mogła silnie kopać i okładać pięściami przeciwników. Wtedy też zauważyła, że jej głównym atutem jest siła. Dzięki niej mogła pokonywać wyższe od siebie dziewczyny.

Więcej na ten temat www.express.lodz.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

tyle że shidokan jest to typowa walka uliczna (Madzia to trenuje) i uwarzasz że to jest śmieszne dla mnie to walki ulczne są śmieszne bezsęsowne wymachiwanie rękami. Choć mam 15 lat podejrzewam że po tym ile trenuje bez problemu bym cię nałorzył...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To typowe walki dla "ciot" i kobiet "Vale tudo" one nie są brutalne tylko śmieszne brutalne walki są na ulicy!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna płeć - słaba płeć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.