Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179919 miejsce

Blue Cafe - koncert na wysokim poziomie

  • Tomasz M
  • Data dodania: 2007-01-14 14:27

Już przed koncertem było wiadomo że poziom, na którym odbywać się będzie koncert będzie niższy niż zaplanowany. Niższy i to o około 800 metrów. Blue Cafe miało zagrać kameralny koncert dla 40 osób na Kasprowym Wierchu. Został on jednak przeniesiony na Gubałówkę. Zmiana wysokości, nie rzutowala jednak na jakość muzyki. Na szczęście.

W sobotę, 13 stycznia odbył się na Gubałówce w Zakopanem koncert zespołu Blue Cafe. Choć początkowo koncert miał odbyć się na Kasprowym wierchu to z powodu silnego wiatru został przeniesiony.

Pomimo zmiany miejsca na zdecydowanie mniej atrakcyjne, chętnych wcale nie ubyło, a nawet - dzięki większej sali mogło w wydarzeniu wziąć udział więcej osób. Przed szesnastą przy dolnej stacji kolejki (na Gubałówkę) pojawiali się pierwsi goście którzy po drobnych formalnościach otrzymywali bilet i mogli wyjechać na górę.

Koncert rozpoczął się o 16:30, po krótkim powitaniu przez Martę Grzywacz i Piotra Jaworskiego - prowadzących imprezę. Jego część transmitował na żywo organizator – radio RMF.

Muszę przyznać, że nie jestem zagorzałym fanem Blue Cafe i nie spodziewałem się fantastycznego koncertu. Początek był średni - po jednym coverze i paru starych przebojach, Dominika Gawęda zaśpiewała "Seven Days" - kawałek który ma szanse stać się nowym hitem promującym muzykę zespołu.

Potem zrobiło się zdecydowanie ciekawiej. Na scenie pojawiła się góralska kapela a Paweł Rurak-Sokal odłożył gitarę i zagrał na... skrzypcach. Zespół razem z góralami zagrał i zaśpiewał "Smutnego zbójnika" a potem kilka kawałków z repertuaru Blue Cafe.

Muszę przyznać że ta część koncertu była bardzo dobra. Aranżacje góralskie w połączeniu z sekcją dętą zespołu brzmiały bardzo dobrze. Podobnego zdania była większość publiczności, która dała się ponieść nastrojowi i zapełniła środek sali. Końcówka koncertu to ponownie kawałki Blue Cafe. Świetny nastrój udzielił się też zespołowi, Michał Niewiadomski zakrzyknął nawet – Gramy do rana!

Oczywiście o graniu do rana nie było mowy, ale zespół bisował chyba 5 razy. Chociaż początek koncertu rzeczywiście był na poziomie Gubałówki to później było już dużo wyżej, może nawet był to Kasprowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Blue Cafe mogę zarzucić kilka rzeczy, ale nowa wokalistka jest rewelacyjna. Głos i możliwości to ona ma... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie opisane, tylko szkoda, że bez żadnego zdjęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.