Facebook Google+ Twitter

Blue Jasmine w San Francisco. Woody Allen w świetnej formie [recenzja]

Woody Allen powraca do świetnej formy, przedstawiając historię z błyskotliwymi dialogami, ale podszytą dużą dawką goryczy. Główna bohaterka filmu jest neurotyczna, szalona, egoistyczna i rozdarta wobec sytuacji, która ją spotyka.

 / Fot. Materiały prasoweJasmine (w tej roli Cate Blanchett) nieoczekiwanie traci swoje dotychczasowe, poukładane życie. Mąż Jasmine (Alec Baldwin) zostaje oskarżony o oszustwa finansowe i aresztowany, syn nie chce jej znać, a ona sama zostaje bez pieniędzy i pięknego mieszkania w Nowym Jorku. Nasza bohaterka postanawia w tej trudnej dla siebie sytuacji pojechać do siostry, której nie widziała od lat. Ginger jest przyrodnią siostrą Jasmine i mieszka w robotniczej dzielnicy San Francisco. Jest w rodzinie tą gorszą córką, bowiem to główna bohaterka ma lepsze geny, co kobiety będą sobie chętnie wypominać. Ginger (Sally Hawkins) mieszka z dwójką synów w małym, zagraconym mieszkaniu i pracuje jako kasjerka w sklepie. Przyjazd dawno nie widzianej siostry uniemożliwia wprowadzenie się chłopaka Ginger, Chilliego, który nie będzie z całej sytuacji zadowolony.

Bohaterka filmu pojawia się w San Francisco z konieczności, choć brak finansów nie przeszkadza jej lecieć pierwszą klasą w samolocie czy podróżować taksówką. Nowe warunki są dla niej swoistym szokiem, pogłębiając jej coraz większą frustrację. Jasmine musi zamieszkać z siostrą, która gardzi, bo jest ona zwykłą sprzedawczynią. Dodatkowo pojawia się chłopak Ginger, który pracuje jako mechanik samochodowy i od razu prześwietla naszą bohaterkę, nie pałając do niej sympatią.

Sytuacja zmusi Jasmine do podjęcia pracy i kursów, co będzie dla niej dodatkowo upokarzające. Bohaterka postawni więc poukładać na nowo swoje życie i przy okazji życie siostry. Zaczyna szukać mężczyzn będących tzw. dobrą partią, chcąc rozbić związek Ginger oraz zapewnić sobie lepsze życie. Nie będzie to trudne, bo siostra Jasmine obsesyjnie poszukuje akceptacji i miłości, pragnąc czuć się doceniona. Z całej sytuacji wynikną zawiłe relacje damsko-męskie.

Jasmine żyje złudzeniami, a wszystko co robi jest na pokaz, wystawne, z nadętymi manierami. Kobieta nigdy nie musiała pracować, żyła w wielkim domu na koszt męża, zajmując się głównie wystawianiem kolejnych przyjęć. Nasza bohaterka jest wygodna i bardzo egoistyczna. Cate Blanchett stworzyła postać bardzo barwną, neurotyczną, a momentami szaloną. Jasmine dostaje napadów wręcz schizofrenicznych, mówi do innych osób tylko o sobie, często wręcz do siebie, bo nie oczekuje od nich odpowiedzi. Gardzi siostrą i jej chłopakiem, a konieczność bycia na ich łasce jest dla niej coraz bardziej frustrujące. Kolejne pomysły bohaterki i jej pogoń za wyjściem z sytuacji stworzą kilka śmiesznych scen, ale z drugiej strony wszystko podszyte będzie smutkiem. Jak to u Allena, nie zabraknie dobrego scenariusza i błyskotliwych dialogów bohaterów filmu.

Główna postać filmu nie jest najmądrzejsza, mocno wygodna, ale także coraz bardziej smutna, zdesperowana i zagubiona. Cały jej świat stworzony na pokaz okazuje się pusty, a ona sama żyje głównie złudzeniami. Podobnie jest z innymi bohaterami filmu. Brzmi znajomo, bo nasz współczesny świat też powoli się taki staje, a każdy z nas znajdzie w swoim otoczeniu podobne osoby do Jasmine czy Ginger.

Woody Allen nie traci swojej najlepszej formy, dając nam kolejne, świetne dzieło. Tym razem tłem filmu będzie słoneczne San Francisco. W fabule "Blue Jasmine" łatwo dostrzec podobieństwa do historii z "Tramwaju zwanym pożądaniem", sam reżyser nie ukrywał wzorowania się na słynnej sztuce. Widzowie dostaną też wytłumaczenie, skąd wziął się przymiotnik "blue" w tytule filmu.

"Blue Jasmine"
reżyseria i scenariusz: Woody Allen
kraj produkcji: USA
czas: 1h 38 min.
występują: Cate Blanchett, Alec Baldwin, Sally Hawkins, Bobby Cannavale, Peter Sarsgaard

Lubisz filmy Woody'ego Allena? Dowiedz się, kiedy są emitowane w telewizji! Sprawdź program telewizyjny!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Oj tak, Woody Allen zdecydowanie powrócił do formy. Ileż można było oglądać widokówek z kolejnych miast ;-) "Blue Jasmine" wreszcie opowiada jakąś historię, a Cate Blanchett zachwyca. Polecam, choć film przygnębia (jak zwykle, kiedy mówi prawdę).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.