Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10320 miejsce

Bo jak goło to wesoło

Co może zrobić pięciu bezrobotnych chłopa bez pomysłu na życie? Otworzyć własny biznes. Tylko, żeby to było coś nietrudnego i opłacalnego. A co jest bardziej opłacalne niż striptiz? Teraz tylko wymyślić chwytliwą nazwę. „Napalone nosorożce"-Show must go on.

Goło i wesoło / Fot. Teatr Bajka Wszędzie przyjmowana z entuzjazmem, zarówno przez publiczność, jak i krytyków teatralnych, sztuka „Goło i wesoło” okazała się hitem nie tylko w teatrach. Film ‘The Full Mont’, nakręcony na jej podstawie podbił także kina.

Spektakl opowiada historię kilku bezrobotnych mężczyzn z Tomaszowa Mazowieckiego, którzy będąc zupełnie bez pieniędzy i perspektyw, wpadają na pomysł, aby założyć grupę striptizerów. Oglądamy proces, w którym mężczyźni próbują opanować trudną sztukę publicznego rozbierania się, początkowo we własnym gronie, następnie podczas przesłuchania w jedynym klubie w mieście, o znaczącej nazwie„ Eden”. Przesłuchanie wypada fatalnie. Występ przed publicznością jest jeszcze gorszą klapą. Załamany poziomem występów manager striptizerów wynajmuje byłą tancerkę Wandę, aby ta udzieliła kilku lekcji jego podopiecznym. W dalszej części przedstawienia jesteśmy świadkami komicznych prób „baletowych”, podczas których Wanda uczy naszych bohaterów podstaw profesjonalnego striptizu. Spektakl wieńczy spektakularny finał w wykonaniu „Napalonych Nosorożców”, którzy na scenie, przed publicznością rozbierają się z taką swobodą, jakby robili to od urodzenia. Pozostaje tylko pytanie: "Ile dzisiaj z siebie zdejmą?..."

'Góra' podczas swojego występu / Fot. Teatr Bajka Genialna obsada, dobry pomysł, świetne żarty i teksty oraz dopełniająca wszystko muzyka, tworzą wybuchową całość. Panowie serwują nam takie emocje, iż możemy poczuć się jak na prawdziwym, choć wybitnie amatorskim striptizie. Jednak nie o profesjonalizm tu chodzi, a o zaangażowanie w wykonywaną pracę, którego "artystom" zdecydowanie nie można odmówić. Może górnolotny humor to nie jest, jednak odpowiednio zaserwowany prosty, czysty dowcip doskonale spełnia swoją rolę. Tak naprawdę śmiejemy się z samych siebie; takich jakimi jesteśmy. Jest to kolejna zaleta spektaklu - nabieramy zdrowego dystansu do własnego ja.

Na szczególną uwagę zasługuje rola Radosława Pazury, który w drugiej części przedstawienia, przebrany za kobietę, biega po widowni i zagaduje widzów. Przedstawienie staje się interaktywne. Aktor jest po prostu rewelacyjny. Przy okazji - nogi ma bardzo zgrabne - powinien częściej występować jako kobieta… Choć widać pewnie podobieństwo odgrywanej przez niego postaci do kabaretowej Mariolki (skecz Kabaretu Paranienormalni), Pazura i tak jest śmieszny, a wszelkie podobieństwa tych dwóch "dam" wpływają na odbiór tylko pozytywnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

świetna, 'żywa' i bardzo zachęcająca recenzja :)
a striptiz, o którym piszesz, troszkę przypomina mi musical 'Boyband', na którym także bosko się bawiłam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.