Facebook Google+ Twitter

Bo nic lepszego "Nie ma jak SPA, kochanie"

Jesteś kobietą? A może i singielką? Lubisz czasem coś poczytać? Polecam książkę Wandy Ostrowskiej-Lagut "Nie ma jak SPA, kochanie". Ona uprzyjemni Ci czas i rozbawi. Czasem bardziej niż mężczyzna.

"Nie ma jak SPA, kochanie" / Fot. Okładka książki "Nie ma jak Spa, kochanie" Wandy Ostrowskiej-Lagut jest książką, którą
określiłabym jako lekką, łatwą i przyjemną (w czytaniu jak i pod kątem zawartości). Taką, którą ze względu na niewielkie gabaryty bez problemu można włożyć do swojej podręcznej torebki i później przeczytać np. w kolejce pod gabinetem lekarskim, w pociągu lub na plaży - równocześnie zażywając słonecznej kąpieli. Można także zabrać ją ze sobą do ...łóżka. Np. czekając, aż partner oderwie się wreszcie od ekranu tv lub monitora komputera i porzucając śledzenie interesujących wątków w sieci przyjdzie do sypialni.

Już na samym początku utworu poznajemy główną bohaterkę Lulankę (choć tata wolał nazywać ją Stasiem). Dziewczę wzrastało w domu pełnym miłości, utwierdzane w wierze we własne możliwości, jednocześnie objęte wszechstronną edukacją. Niestety, niespodziewanie ukochany rodzic umarł, a wkrótce jego miejsce zajął inny mężczyzna. Dziewczyna dorosła, wyszła za mąż, urodziła syna jednocześnie nie zaniedbywała swojej kariery zawodowej. Została panią mecenas.

Jednak, któregoś dnia okazało się, że jej małżeństwo legło w gruzach i, że nie ma już czego ratować. Lulanka zaczęła popadać w depresję. Choć na chwilę postanowiła zapomnieć o sytuacji, w której się znalazła. Wyjechała do jednego z najbardziej znanych uzdrowisk w Polsce. Ośrodek ten, otoczony pięknym ogrodem z tężniami pośrodku, stał się odskocznią od miejskiego zgiełku i problemów. Przybywali tu różni ludzie, z różnych stron świata. Niektórzy przyjechali po raz pierwszy, zaś inni przyjeżdżali kilka razy do roku. Tworzyły się pary... czasem bardzo dziwne. A niespodziewane historie pisało samo życie. Co to się działo, co się działo! Ale by się dowiedzieć czegoś więcej, co się tak naprawdę działo (ja tego nie zdradzę), trzeba przeczytać tę książkę.

Ja tak zrobiłam. Bo mimo że nie zaliczę jej do tych z górnej półki, to nie żałuję czasu jaki przeznaczyłam na jej przeczytanie. Podobała mi się, bo pokazała życie takie jakie jest. Z całymi swoimi radościami i smutkami. A przede wszystkim ludzi. Ich reakcje, pragnienia, uczucia. W trudnych momentach i śmiesznych sytuacjach. Nawet złote myśli tu znalazłam. Jedynie co mi się nie za bardzo podobało, to imiona bohaterów. Takie troszkę niedzisiejsze. I nieco cukierkowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

bardzo ciekawa recenzja.5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sumie zawiera wiele wątków ale i pośmiać się można:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem Ewo, że książka raczej bawi;
chętnie więc ją przeczytam. :)
Relacje damsko - męskie bywają zadziwiające!

Sławo, Kasiu, a cóż mogłam napisać Anonimom?
- pozdrowiłam ... i niech się cieszą :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasia a moja wypowiedź ? :P

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2009 20:05

....masz rację, stąd 5+ ....... :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj Adamie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grupka koleżanek ze studiów postanowiła wybrać się na wakacje. Jechały, jechały i w końcu zdecydowały się zatrzymać w jakimś hotelu. Mijały właśnie jeden i postanowiły go sprawdzić. Weszły, przywitał je miły recepcjonista. Dziewczyny chciały same obejrzeć pokoje przed wyborem. Recepcjonista zgodził się na to bo były bardzo piękne. Wszyscy razem weszli na pierwsze piętro. Był tam napis: "Mężczyźni, którzy tutaj mieszkają mają pracę" - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - powiedziała jedna kobieta do drugiej - ale zobaczymy, co jest wyżej. Na drugim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci". Dziewczyny ucieszyły się jakby zobaczyły 100 par butów. Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej. Na trzecim piętrze przywitał je taki napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No coraz lepiej - zachichotały do siebie - ale wyżej to musi być już super. Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko...Wejdźmy na piąte. Na piątym piętrze przeczytały: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku" - No niesamowite. Dziewczynom trudno się było powstrzymać. Zaczęły cieszyć się i piszczeć. - Ale jak tu jest tak wspaniale, to, co musi być piętro wyżej!?! Na szóstym piętrze BARDZO zdziwione kobiety przeczytały: "Na tym piętrze nie ma żadnych mężczyzn. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, ze wam, kobietom nie można dogodzić...".

:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł książki nie podlega zmianie :) Słowo "uzdrowisko" użyłam w tekście.
Adamie idziesz jeśc??? Jak nie szklany ekran to jedzenie..Ach Ci mężczyżni

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spa, Spa... nie ma polskich wyrazów? A uzdrowisko?

Poza tym oj, czuję się strasznie sprowokowany, oj jak strasznie sprowokowany :) :P

Pozdrawiam Panie i idę coś zjeść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A wypowiedzi mężczyzn jak nie było tak nie ma. Ciekawe dlaczego milczą?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.