Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71171 miejsce

Bo trzeba marzyć - o fundacji przywracającej dzieciom radość

Fundacja Trzeba Marzyć już od trzech lat spełnia marzenia chorych dzieci. Do tej pory pozwoliła wielu podopiecznym na chwilę zapomnieć o trudach zmagania się z chorobą. Kolejne dzieci nadal czekają, by uwierzyć, że marzenia naprawdę się spełniają.

 / Fot. screen ze strony www.trzebamarzyc.orgWolontariusze fundacji, mającej swoją siedzibę w Sopocie, chcą by ich podopieczni choć na chwilę przenieśli się w bajkowy świat. Aby mogło się tak stać angażują w to wiele osób – rodziców, rodzeństwo czy opiekunów.
W grudniu 2006 roku fundacja uzyskała status Organizacji Pożytku Publicznego, a to pozwoliło na uzyskanie funduszy z 1proc. podatku.

Kim są podopieczni?

Fundacja próbuje spełnić jak najwięcej marzeń chorych dzieci. Zakwalifikowanie się do jej programu, nie jest trudne. - Warunkiem jest odpowiedni wiek dziecka (2,5-18 lat) oraz choroba zagrażająca bezpośrednio jego życiu. Informacje takie podaje nam lekarz prowadzący. Trafiają do nas głównie dzieci z oddziałów hematologii i onkologii Akademii Medycznej, więc kwalifikacja jest w zasadzie formalnością – tłumaczy Rafał Dadej z fundacji „Trzeba marzyć”.

Aby można było zrealizować konkretne życzenie konieczna jest pomoc wielu ludzi. Obecnie pomaga około 80 czynnych wolontariuszy, którzy działają systematycznie lub przy okazji spełniania konkretnych marzeń. Czasami wymagane jest jednak zaangażowanie większej grupy osób, dlatego członkowie fundacji często zgłaszają się z prośbą o pomoc do menadżerów sławnych osób, właścicieli biur podróży, koncernów medialnych, instytucji publicznych, itp.

O czym marzą dzieci?

 / Fot. podopieczny fundacji Trzeba MarzyćŻyczenia, które spełnia fundacja są zgrupowane w czterech kategoriach. Część maluchów marzy, by stać się na chwilę wymarzoną osobą np. strażakiem lub księżniczką, inni pragną spotkać się ze sławnymi osobami, a jeszcze inni chcą pojechać w wymarzone miejsce.
- W sobotę z pobytu na Maderze wróciła jedna z Marzycielek. Kilkoro czeka na wyjazd do Disneylandu, stadniny koni w Polsce czy na Lazurowe Wybrzeże. Zasięg wyjazdów ograniczony jest do granic Europy – tłumaczy Rafał Dadej. – Dużą część stanowią marzenia materialne. Nie są one jednak przeważające. Staramy się kreować u Marzycieli wypowiadanie takich pragnień, których nie można spełnić na co dzień. Dla starszych dzieci, jest to jednak często marzenie, które ze względu na sytuację finansową rodziny, nie jest w ich zasięgu, tak jak laptop, czy np. umeblowanie pokoju - dodaje.

Do tej pory udało się spełnić około 200 dziecięcych marzeń. W ciągu miesiąca zostaje uszczęśliwionych nawet kilkanaścioro dzieci. Wszystko uzależnione jest od możliwości wyjazdu bądź dostępności sal, a także ludzi, z którymi dziecko chciałoby się spotkać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ważny temat i dobrze napisany artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuły lecą jak z rękawa, a co najważniejsze - każdy równie dobry ; )
Plus za porządnie opracowany temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ dobry materiał na ważny temat

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.