Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16636 miejsce

Bo wózek nie jest przeszkodą w nauczaniu o Bogu

Współautorzy: Magdalena Wróbel

Niepełnosprawność może dotknąć każdego. Osoby niepełnosprawne spotykamy wszędzie. A czy spotkaliście księdza na wózku inwalidzkim? Nie? To przeczytajcie ten tekst, a poznacie księdza Marka.

 / Fot. .




http://www.duszki.pl/poogladaj_poczytaj/swiadectwa/swiadectwo_ks_Marka_Balwasa.html / Fot. screenKsiądz Marek Bałwas po wypadku samochodowym trafił na wózek inwalidzki. Jednak nie załamał się, jak czytamy w jego "Świadectwie". "Pomyślałem sobie-trudno, widocznie tak ma być. Pan Bóg ma w tym jakiś plan dla mnie. Niech mnie jednak nikt nie pyta jaki plan, bo sam tego nie wiem jeszcze. Jedno z moich pierwszych zdań, jakie wypowiedziałem, to podziękowanie Bogu, że zostawił mi sprawne ręce i głowę, czyli to, co do kapłaństwa jest najważniejsze."

Pomocne w tych trudnych chwilach były na pewno doświadczenia duchownego. W 1985 roku, jako młody chłopak, chciał popracować, aby zarobić na wakacje i tam pierwszy raz spotkał ludzi niepełnosprawnych, na wózkach inwalidzkich. To tam, w Licheniu, pojawiła się myśl, że chciałby opiekować się takimi ludźmi. Pomyślał o kapłaństwie.

Myśl ta pozostała w nim i kilka lat później wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie od samego początku nauki chodził na spotkania z niepełnosprawnymi.
Ksiądz Marek pisze o przeżyciach, których w tym okresie doświadczył: "To były piękne chwile, mogłem pomóc drugiemu człowiekowi. Znikały wówczas wszystkie moje małe problemy, gdy patrzyłem na niepełnosprawnych, od nich uczyłem się modlitwy, życia i rozumienia tego, jak wiele mam rzeczy, których nie doceniam, z których powinienem się cieszyć. Mam sprawne ręce, nogi, mogę mówić, patrzeć, skakać, wygłupiać się. Wielu z tych ludzi nigdy nie chodziło, nie mogli się sami ubrać, najeść, bo dłonie były niesprawne, a jeszcze jakby tego było mało, to niektórzy byli na wózku i do tego niewidomi. Wówczas serce mi się rozrywało, jak patrzyłem na ludzkie cierpienie."

A teraz?


Ksiądz Marek mieszka obecnie w Ciechocinku, w Domu Dobrego Pasterza dla księży niepełnosprawnych i emerytów, gdzie może bez problemów udzielać się w życiu parafii. Organizuje i prowadzi rekolekcje dla osób niepełnosprawnych w Licheniu, głównie dla Grupy "Bartymeusz" z Włocławka.

Ksiądz Marek podkreśla, że dużo siły daje mu Bóg, każdego człowieka traktuje wyjątkowo - uśmiech to to, co mu zostawił ojciec miłosierdzia. Nie cierpi litości. W jego "Świadectwie" przeczytać można coś bardzo ważnego, coś co dotyczy nas zdrowych: "Nie róbcie ze mnie nieziemskiego zjawiska, nie przechodźcie obojętnie obok człowieka na wózku, nie przechodźcie, nie pytając czy nie potrzebuję czegoś, choćby to była mała rzecz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

marta
  • marta
  • 12.04.2011 20:54

zgadzam się z panem Wojciechem w 100 %;)
możemy tylko brać z Księdza przykład. Przykład jak żyć w miłości do Boga;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Chory_ON
  • Chory_ON
  • 13.01.2011 23:21

"Wózek w ogóle nie powinien być żadną przeszkodą w wielu wielu wielu przypadkach. Prawdziwa wartość tkwi w człowieku w jego wnętrzu. "..

A jak kogoś trzeba umyć, ubrać i przesadzić na wózek a później go pchać to kto ma to robić? Dopóki jesteś zdrowym wózkowiczem - czyli wszystko koło siebie zrobisz - to nie ma problemu. Ale jak nic koło siebie nie zrobisz i w sumie nie możesz liczyć na czyjąś pomoc... to leżysz w domu i gnijesz. Ale o tym się nie mówi bo to nie jest medialny temat. Ktoś w ogóle o tym pomyślał zanim napisał o "wózkowiczach".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł.
To piękne co robi ksiądz Marek. Mimo swej niepełnosprawności nadal służy Panu Bogu, a ludziom pokazuje, że z niepełnsprawnością mozna żyć dalej i nie poddawać się przeciwnościom losu.
Super Marto i Magdo!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wózek w ogóle nie powinien być żadną przeszkodą w wielu wielu wielu przypadkach. Prawdziwa wartość tkwi w człowieku w jego wnętrzu. Wiara przenosi góry. Napisałem "nie powinien być", ale niestety jest, bo zdrowym i pełnosprawnym najtrudniej pokonać stereotypy, uprzedzenia i dać szansę .
Powiedzmy też uczciwie, że wśród niepełnosprawnych ( podobnie jak wśród pełnosprawnych) czasami zdarzają się również i źli, niechętni ludzie.
Ksiądz Marek jest wzorem dobrego człowieka, potrafiącego służyć innym i zarażać ich swoich entuzjazmem.
Życzyłbym sobie, by nasze urzędy i instytucje potrafiły docenić taki zapał i odpowiednio go wesprzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.