Facebook Google+ Twitter

Bo zimą góry też są piękne - Zimowa Watra Wędrownicza 2010

6 lutego wędrownicy z całej Polski spotkali się na szczycie Baraniej Góry na VII Zimowej Watrze Wędrowniczej.

Podczas wędrówki na Watrę 2009 / Fot. P. WojtaszekSiedem lat temu kilku młodych ludzi wpadło na szalony z pozoru pomysł. Postanowili zorganizować w środku zimy spotkanie wędrowników (czyli harcerzy powyżej 16 lat) na wybranym przez siebie szczycie w polskich górach. Ponieważ jedną z cech pracy wędrowników jest wyczyn postanowiono, że uczestnicy spotkania spać będą nie w schronisku, ale w namiotach. Pomysł okazał się trafiony i Zimowa Watra Wędrownicza stała się corocznym wydarzeniem. Przez pierwsze lata na spotkanie przychodziło kilkanaście/kilkadziesiąt osób, aby obecnie liczba wszystkich uczestników wynosiła ponad 200 wędrowników z całej Polski.

Obozowisko na szczycie Jałowca - Watra 2008 / Fot. M. DąbkowskaOrganizacja przedsięwzięcia jest prosta. Na początku roku w internecie pojawiają się współrzędne geograficzne, które wskazują miejsce spotkania. Grupy z całej Polski na własną rękę docierają na miejsce wybraną przez siebie trasą, aby potem wieczorem spędzić czas na wspólnym ognisku, a rano zrobić sobie pamiątkowe grupowe zdjęcie. Od jakiegoś czasu Watra ma co roku swój motyw przewodni - uczestnicy przynoszą ze sobą różne gadżety związane z określonym tematem. W ostatnim roku był to dziki zachód, wcześniej Hawaje. W tym roku postanowiono wrócić do "starych dobrych czasów".

Tak spędza się noc - Watra 2009 / Fot. P. WojtaszekTegoroczna Zimowa Watra Wędrownicza odbyła się w weekend 6-7 lutego na szczycie Baraniej Góry. Wraz z grupą znajomych postanowiliśmy dotrzeć na miejsce szlakiem biegnącym z Wisły. Pierwszy dzień naszej wyprawy okazał się niezwykle przyjemny - łagodna trasa, biegnąca w większości po ubitej drodze oraz ciepła pogoda (około +10 stopni) sprzyjały wędrówce. Po drodze udało nam się nawet zrobić piknik na drugie śniadanie. Na miejsce watry dotarliśmy około zmroku, jednak udało nam się jeszcze rozbić namioty, zanim musieliśmy zbierać Beskid Śląski zimą 2010 / Fot. P. Wojtaszeksię na ognisko.

Ognisko, które miało pewne problemy z rozpaleniem się, rozpoczęło się od przywitania jednego z inicjatorów Watry - Leona Suskiego (on sam woli nie używać słowa organizator) oraz przedstawienia się poszczególnych przybyłych ekip. W tym roku postanowiono wyróżnić tych, którzy w Watrze uczestniczą co najmniej trzeci raz specjalnym znaczkiem. Rano pobudka przed 9, aby zdążyć na wspólne pamiątkowe zdjęcie i czas zwijać namioty i się żegnać. Niestety poranek okazał się dla uczestników niezwykle bolesny, gdyż po ciepłej sobocie zastała nas strasznie mroźna niedziela. Zwijanie namiotów przy temperaturze -12 okazało się być uciążliwe, ale jednocześnie motywowało, aby jak najszybciej wyruszyć w drogę. Około 11 na Babiej Górze nie było już śladów po wielkim obozowisku z nocy. Wszyscy uczestnicy Watry rozeszli się z powrotem w różne strony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.