Facebook Google+ Twitter

Bob wiecznie żywy. Powraca dzięki reżyserowi Kevinowi Macdonaldowi

Bob Marley - kultowa postać reggae wraca do życia dzięki reżyserowi Kevinowi Macdonaldowi. 4 czerwca Polacy w ramach wydarzenia "Marley - one love" obejrzeć będą mogli film biograficzny poświęcony temu muzykowi.

Bob Marley to ikona reggae, jeden z najbardziej znanych wyznawców rastafarianizmu na świecie. Zrobił zawrotną karierę muzyczną dzięki uporowi i wierze w sens swego działania, lecz do końca został po prostu Bobem. Zmarł – jak na gwiazdę wielkiego formatu przystało – za wcześnie. 4 czerwca Polska będzie mogła zachwycić się biograficznym filmem o Bobie w czasie wydarzenia „Marley – one love”.

„Marley” to film biograficzny opowiadający o życiu jednego z najsłynniejszych muzyków na świecie. Kevin Macdonald podjął się trudnego zadania dotarcia do członków rodziny oraz artystów, którzy grali z Bobem od samego początku, aby stworzyć pełen obraz muzyka. Obraz, na który składają się liczne puzzle: młodość, w której był na uboczu ze względu na swoje mieszane pochodzenie; dojrzewanie i miłość do muzyki, która zdominowała jego życie; rastafarianizm i ludzie, dzięki którym się odnalazł; futbol, kobiety i palenie skrętów, a przede wszystkim pasja twórcza i chęć zmiany świata na lepsze.

Macdonald przeprowadził wywiady z 60 osobami, przy czym w filmie wykorzystał nieco ponad połowę. Przez historię życia Boba przeprowadzają nas: jego matka, żona i dzieci, przyjaciele oraz muzycy i inne osoby związane z zespołem The Wailers. W rytm reggae wprowadza nas pierwsza nauczycielka muzyki Marelya, która już od małego widziała w nim pasję do śpiewania. Potem już w tle słyszymy tylko kolejne, coraz bardziej rozpoznawalne kawałki autorstwa Jamajczyka.

Bob miał trudne dzieciństwo. Był synem czarnej kobiety i białego mężczyzny, przez co – ze względu na kolor skóry – był niemalże wykluczony ze wspólnoty osób zamieszkujących jego rodzinną wioskę. Sens życia odnalazł dopiero wtedy, gdy dołączył do grupy rastafarian. Tam znalazł życzliwych ludzi, którzy go przyjęli takim, jakim był.

Film pokazuje, jak rozwijała się kariera Marleya – od prób w baraku, do koncertów dla tysięcy ludzi, od małej wytwórni płytowej do kontraktów z ówczesnymi gigantami muzyki. W tej drodze towarzyszy nam jego muzyka, słowa bliskich oraz wywiadów przeprowadzonych z muzykiem. Zatapiamy się w atmosferze Jamajki, pewnego rodzaju luzu, ale i walki o lepszą przyszłość. Choć nie do końca o pieniądze – z rozmów wynika, iż dla Boba od pieniędzy ważniejsza była radość grania i niesienia dalej przesłania pokoju. Pewnie dlatego nie poddał się, gdy kolejne trudności piętrzyły się. Nie złamał go brak pieniędzy, nieuczciwi współpracownicy w wytwórniach, niechęć stacji radiowych do nadawania jego muzyki czy granie po najgorszych barach w Ameryce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Little darlin', don't shed no tears!
No, woman, no cry.
Little sister, don't shed no tears!
No, woman, no cry"

Bob tak własnie traktował Ritę, czasem jak siostrę której przecież nie miał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.