Pozycja materiału w rankingach:
Bóbr - każdy wie jak wygląda? Nie mam na myśli pluszowej maskotki. Lecz prawdziwego, żywego zwierza. Mieszkańcy Warszawy mogą go od kilku lat oglądać w Parku Skaryszewskim.
Bóbr jest gryzoniem. Może osiągnąć wagę 35 kilogramów. Kielnia, czyli jego ogon bardzo mu pomaga w pływaniu. Nie jest pokryta sierścią.

Fizjologia nie pozwala mu załatwiać potrzeb poza wodą. Bóbr załatwia się do wody. Rocznie to około 700 kilogramów odchodów. Para zostawia w wodzie ok. 1,5 tony fekaliów. Para z młodymi około 2 tys. kilo odchodów. 
W parku Skaryszewskim żyją prawdopodobnie dwie a może trzy bobrze rodziny. Stawy i jeziorka są duże. Ale zważyć też trzeba, że prócz odchodów bobry zostawiają w wodzie nicienie i możliwe, że inne szkodliwe organizmy. Szkodliwe dla nich samych lub mogące szkodzić zwierzętom i ludziom.
I wciąż pamiętać, że bóbr to nie pluszowa maskotka.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kowalski 28.03.2011 22:43
Pełną harmonię współżycia gatunków i koegzystencje proponuje książka "o obrotach" http://issuu.com/o_obrotach/docs/o_obrotach
Robert Grzeszczyk 21.03.2011 19:44
Bóbr ma bardzo mało naturalnych wrogów. Może wilk - gdy go złapie poza wodą. Takim wrogiem był zawsze człowiek. Lecz teraz uważa się, szczególnie ekolodzy, że człowiek jest zupełnie wyobcowany z natury i nie może być wrogiem dla bobra.
Ja się z tym nie zgadzam. Człowiek musi dbać o całą naturę a nie jedynie o jej wybrane elementy. Natura jest nasza, a nie bobrza. Bóbr dba o nią jedynie na swój określony sposób. Czy zna ją lepiej i lepiej ją chroni od człowieka? Czy mamy przyjąć bobrzą strategię?
Krystyna Nita 21.03.2011 19:18
Rozmawiałam kiedyś z pracownikiem Ojcowskiego Parku Narodowego. Nie był zachwycony tym, że bobry osiedliły się w parku. Nie mają tam naturalnego wroga...
Robert Grzeszczyk 21.03.2011 18:41
Panie Tomaszu Hens: "Czy ktokolwiek słyszał, aby bóbr zaatakował człowieka?"
Ja słyszałem i to wielokrotnie!
"A zdjęcie nogi dziecka z odpowiednim komentarzem to już odwoływanie się do instynktów i fobii."
Rozumiem, że wolałby Pan ujęcie zdecydowanie mocniejsze. Bardziej krwiste?
To zdjęcie to nie odwoływanie się do fobii ale uprzytomnienie spacerowiczom, szczególnie tym z małymi dziećmi, że bóbr to dzikie stworzenie, któremu nie zakłada się kagańca jak naszemu przyjacielowi - psu.
"...obwinienie go o to, że bobry mieszkają w Warszawie jest raczej tekstem ze strony opozycyjnej partii". Wyjaśnię, że nie jestem zwolennikiem żadnej partii, gdyż tak naprawdę, żadna nie zasługuje na to określenie. Od obecnego rządu i władz słyszę natomiast jedynie "słowa miłości" a nie prawdy - również o bobrze. A to w okresie tego rządu populacja bobra uległa co najmniej podwojeniu. Szkody przed którymi państwo i rząd ucieka są już niebagatelne. Czy musi ktoś postradać życie?
Oszukiwane jest społeczeństwa i być może Sejm (w odpowiedzi na 3 interpelacje poselskie), że polski system ochrony bobra jest wymuszony przez Unię. To wierutne kłamstwo, bo jego ochrona w Szwecji, Finlandii polega na utrzymywaniu w ryzach populacji. W ryzach bezpiecznych dla społeczności i gospodarki. Tak samo jest w Estonii, na Litwie i Łotwie, Panie Tomaszu. Czyżby rządy tamtych państw oszukiwały swoje narody i całą Unię? Panie Tomaszu?
Panie Tomaszu, zapraszam do mojego ostatniego komentarza pod tekstem "Bóbr a sprawa polska" (link
Ten bóbr ze Skaryszaka, to niestety nie żart primaaprilisowy. A Pani, która straciła szkółkę drzew na Dolnym Śląsku (2,5 miliona złotych) też nie ma się z czego śmiać. A zapłaci za to Pan i my wszyscy. Ale nie zapłaci Tusk i Gawłowski! Nie zapłacą też, gdy dojdzie do największej tragedii ...
Tomasz Hens 20.03.2011 17:40
Czyli bóbr wróg nr 1 w Warszawie? Gdyby nie słowo "bóbr" myślałbym, że mowa o krokodylu czy jadowitym wężu. Ale jak widać potwora można zrobić z poczciwego bobra. Fakt, niszczy wały przeciwpowodziowe i to w wielu rejonach Polski jest problem. I tyle prawy jest w artykule. "Bóbr załatwia się do wody". Tak jak miliony ryb w rzekach i jeziorach. I też przenoszą pasożyty. Zatem powystrzelać bobry, a przy okazji inne wodne stworzenia. A zdjęcie nogi dziecka z odpowiednim komentarzem to już odwoływanie się do instynktów i fobii. Czy ktokolwiek słyszał, aby bóbr zaatakował człowieka? To płochliwe zwierzęta, które stronią od ludzi. W Bystrzycy, w Lublinie też żyją bobry. Tuż obok jest jedna z ulubionych tras rowerowych i pieszych. I jakoś przez ostatnie kilkanaście lat nikt przez bobra nie został zaatakowany. No chyba, że warszawskie bobry są jakieś agresywne. Być może za bardzo przygladaja się ludziom.
I jeszcze końcowy komentarz: nie jestem zwolennikiem rządu Tuska, ale obwinienie go o to, że bobry mieszkają w Warszawie jest raczej tekstem ze strony opozycyjnej partii. Na pewno nie ze strony obiektywnego dziennikarza. Jestem wściekły, że Tusk chce mi zabrać emeryturę, ale nie mogę go winić za bobry, czy dziki i łosie w mieście. To człowiek zniszczył siedliska dzikich zwierząt i dlatego te pojawiają się w mieście.
No chyba, że Tusk ze złości osobiście Warszawiakom podrzucił świnię… to znaczy bobra.
A może to tekst przygotowany na 1 kwietnia tylko przypadkiem za wcześnie został opublikowany?
Ewa Krzysiak 20.03.2011 16:46
Oooo..ciekawe. Idę nad Wisłę, może go zobaczę, bo jak dotąd, to jedynie podczas fali powodziowej udało mi się łepek zobaczyć. Całego nie widziałam.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1110)