Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Zwierzęta > Bóbr w wielkim mieście

Pozycja materiału w rankingach:

16067 miejsce

Dział: Zwierzęta

Ocena: 21pkt

Oceń:

Bóbr w wielkim mieście


Bóbr - każdy wie jak wygląda? Nie mam na myśli pluszowej maskotki. Lecz prawdziwego, żywego zwierza. Mieszkańcy Warszawy mogą go od kilku lat oglądać w Parku Skaryszewskim.

"Wygryzione" przez bobry parkowe drzewa. W perspektywie budowa Stadionu Narodowego po drugiej stronie alei Zielenieckiej. To około 3 km od Pałacu Kultury. / Fot. R.GrzeszczykBóbr jest gryzoniem. Może osiągnąć wagę 35 kilogramów. Kielnia, czyli jego ogon bardzo mu pomaga w pływaniu. Nie jest pokryta sierścią.

Bóbr jest typowym zwierzęciem ziemno-wodnym. Kopie jamy w brzegach rzek, strumieni. W wałach przeciwpowodziowych również. Podkopuje się pod drogami. Pomocne w tym są przednie łapy zaopatrzone w mocne pazury."Bobrza wyspa" na Jeziorku Kamionkowskim. Po lewej stronie zdjęcia, na dole widoczne wejście do nory. Po drugiej stronie zabudowania fabryki czekolady Wedla. / Fot. R. Grzeszczyk

Jest zwierzęciem roślinożernym. Żywi się trawą i innymi roślinami. Gdy ich brakuje zgryza krzewy i drzewa. Wykorzystuje do tego zęby. Rosną mu nieustannie, dlatego musi je regularnie ścierać na drewnie. Ścięcie i powalenie topoli o średnicy ok. 30 cm zajmuje mu zaledwie kwadrans. Kora drzew, szczególnie wierzby i topoli to dla niego przysmak. Ale zgryza też dęby czy świerki. Grubość kilku centymetrów to dla niego jedno chrupnięcie.

Widok ze skarpy na której stoi rzeźba Olgi Niewskiej "Kąpiąca się". Widoczne obalone drzewa. / Fot. R. GrzeszczykBobrze "porządki" na "bobrzej wyspie" na Jeziorku Kamionkowskim. / Fot. R.GrzeszczykFizjologia nie pozwala mu załatwiać potrzeb poza wodą. Bóbr załatwia się do wody. Rocznie to około 700 kilogramów odchodów. Para zostawia w wodzie ok. 1,5 tony fekaliów. Para z młodymi około 2 tys. kilo odchodów.

Janusz Zaleski, wiceminister w MŚ twierdzi, że jest w Polsce 58 tysięcy bobrów - to dawałoby 41 milionów kilogramów odchodów rocznie. Ponad jeden kilogram na statystycznego Polaka. Ja twierdzę, że bobrów mamy około stu tysięcy.

Stojąca nad brzegiem J. Kamionkowskiego wierzba krucha Salix fragilis v.phaerica a obok ta sama odmiana leżąca częściowo w wodzie. W oddali budynki Wedla i Teatru Powszechnego. / Fot. R. GrzeszczykWygryziona wierzba - bardzo rzadka odmiana Bullata miała ponad 50 cm średnicy i ponad 150 cm obwodu. Nielegalne wycięcie takiego drzewa to kara w wysokości ponad 18000 złotych. / Fot. R. GrzeszczykW parku Skaryszewskim żyją prawdopodobnie dwie a może trzy bobrze rodziny. Stawy i jeziorka są duże. Ale zważyć też trzeba, że prócz odchodów bobry zostawiają w wodzie nicienie i możliwe, że inne szkodliwe organizmy. Szkodliwe dla nich samych lub mogące szkodzić zwierzętom i ludziom.

Przede wszystkim pamiętać trzeba o bardzo ostrych zębach i o niewchodzeniu do wody i
unikaniu wody stojącej.
Należy uważać, spacerując brzegami stawów na widoczne nory. I być ostrożniejszym przy tych niewidocznych. Można się zapaść, nawet dość głęboko.
Byle wtedy nie nadepnąć bobrowi na ogon. Byłoby to naruszenie jego "ochronności".
Kolejne wygryzione drzewo. Tym razem jesion o średnicy ok 18 cm i obwodzie 55 cm. Kara za nielegalne wycięcie takiego drzewa wynosiłaby 9500 złotych. / Fot. R. GrzeszczykNoga dziecka jest zdecydowanie cieńsza. Ile ma średnicy nóżka 3-4 letniego brzdąca? / Fot. R. GrzeszczykI wciąż pamiętać, że bóbr to nie pluszowa maskotka.
Kilka centymetrów, nawet z kością, to dla niego jedno chrupnięcie.

Nie dziękuję władzom miasta i rządowi Pana Tuska za pełną informację o bobrach i skutkach biernej ochrony.
Robert Grzeszczyk OFFline profil autora

Autor: Robert Grzeszczyk

Napisz do autora

Artykuły (152) Galerie (90) Średnia ocen (4.38)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Kowalski

Kowalski 28.03.2011 22:43

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 94

Pełną harmonię współżycia gatunków i koegzystencje proponuje książka "o obrotach" http://issuu.com/o_obrotach/docs/o_obrotach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 21.03.2011 19:44

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 41

Bóbr ma bardzo mało naturalnych wrogów. Może wilk - gdy go złapie poza wodą. Takim wrogiem był zawsze człowiek. Lecz teraz uważa się, szczególnie ekolodzy, że człowiek jest zupełnie wyobcowany z natury i nie może być wrogiem dla bobra.
Ja się z tym nie zgadzam. Człowiek musi dbać o całą naturę a nie jedynie o jej wybrane elementy. Natura jest nasza, a nie bobrza. Bóbr dba o nią jedynie na swój określony sposób. Czy zna ją lepiej i lepiej ją chroni od człowieka? Czy mamy przyjąć bobrzą strategię?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystyna Nita 21.03.2011 19:18

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 50

Rozmawiałam kiedyś z pracownikiem Ojcowskiego Parku Narodowego. Nie był zachwycony tym, że bobry osiedliły się w parku. Nie mają tam naturalnego wroga...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Traciak 21.03.2011 19:02

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 34

Świetny tekst:)
Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 21.03.2011 18:41

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 40

Panie Tomaszu Hens: "Czy ktokolwiek słyszał, aby bóbr zaatakował człowieka?"
Ja słyszałem i to wielokrotnie!
"A zdjęcie nogi dziecka z odpowiednim komentarzem to już odwoływanie się do instynktów i fobii."
Rozumiem, że wolałby Pan ujęcie zdecydowanie mocniejsze. Bardziej krwiste?
To zdjęcie to nie odwoływanie się do fobii ale uprzytomnienie spacerowiczom, szczególnie tym z małymi dziećmi, że bóbr to dzikie stworzenie, któremu nie zakłada się kagańca jak naszemu przyjacielowi - psu.
"...obwinienie go o to, że bobry mieszkają w Warszawie jest raczej tekstem ze strony opozycyjnej partii". Wyjaśnię, że nie jestem zwolennikiem żadnej partii, gdyż tak naprawdę, żadna nie zasługuje na to określenie. Od obecnego rządu i władz słyszę natomiast jedynie "słowa miłości" a nie prawdy - również o bobrze. A to w okresie tego rządu populacja bobra uległa co najmniej podwojeniu. Szkody przed którymi państwo i rząd ucieka są już niebagatelne. Czy musi ktoś postradać życie?
Oszukiwane jest społeczeństwa i być może Sejm (w odpowiedzi na 3 interpelacje poselskie), że polski system ochrony bobra jest wymuszony przez Unię. To wierutne kłamstwo, bo jego ochrona w Szwecji, Finlandii polega na utrzymywaniu w ryzach populacji. W ryzach bezpiecznych dla społeczności i gospodarki. Tak samo jest w Estonii, na Litwie i Łotwie, Panie Tomaszu. Czyżby rządy tamtych państw oszukiwały swoje narody i całą Unię? Panie Tomaszu?
Panie Tomaszu, zapraszam do mojego ostatniego komentarza pod tekstem "Bóbr a sprawa polska" (link
Ten bóbr ze Skaryszaka, to niestety nie żart primaaprilisowy. A Pani, która straciła szkółkę drzew na Dolnym Śląsku (2,5 miliona złotych) też nie ma się z czego śmiać. A zapłaci za to Pan i my wszyscy. Ale nie zapłaci Tusk i Gawłowski! Nie zapłacą też, gdy dojdzie do największej tragedii ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Hens 20.03.2011 17:40

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 45

Czyli bóbr wróg nr 1 w Warszawie? Gdyby nie słowo "bóbr" myślałbym, że mowa o krokodylu czy jadowitym wężu. Ale jak widać potwora można zrobić z poczciwego bobra. Fakt, niszczy wały przeciwpowodziowe i to w wielu rejonach Polski jest problem. I tyle prawy jest w artykule. "Bóbr załatwia się do wody". Tak jak miliony ryb w rzekach i jeziorach. I też przenoszą pasożyty. Zatem powystrzelać bobry, a przy okazji inne wodne stworzenia. A zdjęcie nogi dziecka z odpowiednim komentarzem to już odwoływanie się do instynktów i fobii. Czy ktokolwiek słyszał, aby bóbr zaatakował człowieka? To płochliwe zwierzęta, które stronią od ludzi. W Bystrzycy, w Lublinie też żyją bobry. Tuż obok jest jedna z ulubionych tras rowerowych i pieszych. I jakoś przez ostatnie kilkanaście lat nikt przez bobra nie został zaatakowany. No chyba, że warszawskie bobry są jakieś agresywne. Być może za bardzo przygladaja się ludziom.

I jeszcze końcowy komentarz: nie jestem zwolennikiem rządu Tuska, ale obwinienie go o to, że bobry mieszkają w Warszawie jest raczej tekstem ze strony opozycyjnej partii. Na pewno nie ze strony obiektywnego dziennikarza. Jestem wściekły, że Tusk chce mi zabrać emeryturę, ale nie mogę go winić za bobry, czy dziki i łosie w mieście. To człowiek zniszczył siedliska dzikich zwierząt i dlatego te pojawiają się w mieście.

No chyba, że Tusk ze złości osobiście Warszawiakom podrzucił świnię… to znaczy bobra.

A może to tekst przygotowany na 1 kwietnia tylko przypadkiem za wcześnie został opublikowany?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 20.03.2011 16:46

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 40

Oooo..ciekawe. Idę nad Wisłę, może go zobaczę, bo jak dotąd, to jedynie podczas fali powodziowej udało mi się łepek zobaczyć. Całego nie widziałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.