Facebook Google+ Twitter

Bobry ruszyły do ataku! Efekty widać na zdjęciach

Północna Suwalszczyzna. Na drodze wiodącej z niewielkiej miejscowości Pobondzie w kierunku wsi o dźwięcznej nazwie Lizdejki napotykamy most na rzece Szeszupie. Właśnie tu, pod koniec października, zauważyłem zwiększoną aktywność bobrów...

1 z 14 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Drobne okorowane patyczki pływają w rzece.Fot. Krzysztof Masłowski
Drobne okorowane patyczki pływają w rzece.
Fot. Krzysztof Masłowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Panie Grzegorzu, Pan to wciąż tylko o zabijaniu. Dajmy chłopu spokój i pozwólmy mu chleb robić. Po co zaraz zabijać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba po prostu zwierzaki połapać i przenieść tam gdzie w Polsce jest za sucho. Wczoraj czytałem, że są regiony Polski gdzie deszcze nie padały przez 3 miesiące i np rzeka Wisła ma niecałe 40 cm głębokości. O proszę: m.onet.pl/krakow/4934183,detal.html

Skoro żeśmy zniszczyli aż w takim stopniu środowisko naturalne, to trzeba teraz nauczyć się żyć w zgodzie z jego mieszkańcami, a nie myśleć kategoriami: "szkodzą to zabić"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztofie zniszczenie lasu na powierzchni 1600 hektarów to nie kilka ale kilkaset milionów. Jedno zniszczenie prywatnej szkółki na Dolnym Śląsku to kwota ok. 2 milionów. Te kwoty przytaczane przez Onet nie odzwierciedlają skali strat w majątku ludzi i firm, w tym również tych państwowych, które straty ukrywają, zaniżają lub ich nie wykazują wcale. Również chłopi bardzo często nie zgłaszają szkód, a dlaczego? Warto się zainteresować jaka jest procedura zgłaszania szkód i co może być przedmiotem odszkodowania? Zapisy w tej materii Ustawy - Ochrona Przyrody nie są zgodne z Kodeksem Cywilnym. Z pewnością nie są tym samym zgodne z Konstytucją i nie są zgodne z prawem UE oraz prawem własności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://przewodnik.onet.pl/polska/podlaskie-szkodliwe-bobry-i-zubry,1,4203157,artykul.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystian Jamróz - skala zniszczeń to nie kilka drzewek. W jednym z nadleśnictw w północnej Polsce zostało zniszczonych ponad 1600 hektarów lasu. Mamy w Polsce ponad 400 nadleśnictw.
Skala szkód jakie powstały w czasie powodzi jest ogromna, ale mamy wciąż do czynienia z ukrywaniem ich przez Tuskową Niesiołowszczyznę, oszukiwaniem ludzi, niepłaceniem za szkody a nawet oszukiwaniem posłów w Sejmie.
Trzeba sobie uświadomić w końcu, że mamy do czynienia ze zwierzęciem a nie pluszową maskotką i bajką na dobranoc dla dobrych dzieci.
Znam środowiska przyrodnicze bardzo cenne, które zostały przez bobry zniszczone: niszczą środowisko kumaków, rzekotki i trytona. Zniszczyły tarliska wielu ryb. Rozumiem, że dla większości czytajacych liczą się jedynie zwierzątka - więc podałem parę przykładów.Jeśli jednak na chwilę popatrzyliby na swoich bliźnich to może udałoby się im na chwilę choć wczuć w rolę chłopa uprawiającego ziemię czy jadących samochodem niebezpiecznymi drogami (walą się z powodu nor) czy korzystajacych z transportu kolejowego w niedalekiej przyszłości.
Już niebawem wszyscy będą się zachwycać kolejnymi pomysłami ekoidiotów: ma być powołany Urząd Bobrowniczego Rzeczpospolitej no i oczywiście urzędy Bobrowniczych Regionalnych, Wojewódzkich i Gminnych.
@Ewa Łazowska -bóbr nie dotyka jeszcze mieszkańców miast i nie mają oni do końca świadomości zagrożeń i strat, również tych w środowisku przyrodniczym. Ale zaświadczam, że często wobec niemożności obrony własnego dobytku, również władze lokalne wskazują na jedyne możliwe rozwiązanie: własnoręczną obronę, oczywiście na własną chłopska odpowiedzialność.
Warto wiedzieć, że żaden inny obywatel UE nie ma tego typu problemów. I tam bóbr też jest zwierzęciem chronionym.
Jednak nie bardziej od człowieka.
Panie Krzysztofie bardzo ciekawy materiał, ale te zdjęcia przedstawiające rzeczywistość zostały odebrane jak napaść na bobra. Czyż to nie zastanawiające?
Dwukrotnie skrobnąłem na ten temat:
"Bóbr a a sprawa polska" - link
"Bóbr w wielkim mieście" - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, szczerze powiedziawszy to zobaczyć te słynne gryzonie w naturze jest bardzo trudno. Ja mieszkając tu od lat widziałem bobra dwa razy. Raz w całej krasie a innym razem tylko nos wystający znad wody. Częściej widzimy efekty ich pracy. I szczerze powiedziawszy nie zazdroszczę ludziom, którzy są właścicielami lasów i łąk w pobliżu bobrowych siedlisk. Żadne odszkodowania przecież nie zastąpią im tego co bobry zniszczyły zalewając łąkę czy wycinając zagajnik. Ja nie ingeruję w prawa przyrody. Obserwuję, fotografuję, czasem oceniam. Tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, domyślam się że "pije" Pan do mnie, nawiązując do cenności bobrowego tłuszczu. Oświadczam, że nic Panu nie zamierzałam imputować, ponieważ jestem jak najbardziej daleka od posądzania Pana, że na bobry Pan poluje w celu pozyskania boberkowego tłuszczu. Miałam na myśli kłusowników, a do nich z pewnością Pan się nie zalicza. :) Pozdrawiam.
A swoją drogą zazdroszczę Panu możliwości oglądania tych zaradnych gryzoni z bliska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Co prawda chciałem zamieścić tu tylko w miarę ciekawą galerię ale jak się okazuje w materiale znaleziono drugie, trzecie a może i czwarte dno. Powiem, że niektóre komentarze szczerze mnie ubawiły. Zabawne, jak ludzie nie znający realiów życia na terenach, gdzie zagęszczenie bobrów jest znaczne i z których bobry usuwano by je przenieść w inne regiony kraju, potrafią kreować irracjonalną rzeczywistość. Nie znając ani terenu ani miejscowej ludności jeden przewiduje kamienowanie zwierząt przez nieuświadomionych wieśniaków, drugi z pewnością eksperta wskazuje, że żeremia powstaną w miejscu gdzie nie powstaną bo żaden szanujący się bóbr nie zbuduje chaty pod mostem. Jeszcze inny komentator imputuje mi chęć zabijania tych gryzoni dla cennego tłuszczu a materiałowi przypisuje kolejne nieistniejące w nim intencje. Zabawna ignorancja. nie mówiąc już o łaskawości Pana, który z dziecinną szczerością wyjaśnił mi w jakim celu bobry pozyskują drewno i odzierają je z kory. Jeszcze raz dziękuję. To był miły wieczór. A bobrów ci u nas dostatek! A do bobrów strzelać nie chcę i nie namawiam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdjęcia fajne, ale sądząc po podpisach to jest to relacja z nielegalnej wycinki drzew przez drwali-kłusowników. I w ogóle co to za dziwny pomysł z tytułem, że "bobry ruszyły do ataku"? Jak pan autor kupuje zapasy jedzonka na zimę to należy przed nim chronić supermarkety?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, przypuszczam, że tym fotoreportażem chce Pan sprowokować do dyskusji nad "szkodliwą" rolą bobrów w przyrodzie i ich "niecnych" zamiarach, polegających na chęci spowodowania powodzi w okolicach Lizdejek. Ja się na ten numer nabrać nie dam. :)
I jeszcze jedno. Podobno tłuszcz bobrów to świetne antidotum na wszelkie dolegliwości reumatyczne, a ich ogony to wielki przysmak. Kłusownicy pewnie o tym dobrze wiedzą, a Pan swoja galerią wskazał im drogę - gdzie owych "specjałów" można szukać. Ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.