Facebook Google+ Twitter

Boga jeszcze nie ma

Wszyscy jesteśmy uczestnikami wielowiekowego zażartego sporu o istnienie Boga i znaczenie religii. Istnieje jeszcze jedna możliwość: Boga dotąd nie ma, bo to człowiek staje się bogiem.

439px-The Ancient of Days / Fot. wikipedia commons-public domainJest istotą niegotową, nie posiadającą natury, co brzmi dość niepokojąco. Tymczasem niegotowość oznacza, że żyjemy na granicy dwóch światów: materialnego i duchowego. Znakomicie tę sytuację ilustruje metafora: człowiek jest istotą żyjącą w połowie drogi między zwierzęciem a bogiem, którego wymyślił sobie jako ideał, do którego wciąż zmierza po przekroczeniu swej zwierzęcej natury. Rodzimy się jako ludzie, ale człowiekiem trzeba się dopiero stać żyjąc w ludzkiej kulturze, zaczynając od wychowania i szkolnej nauki. Potem
przez nieustanną aktywność, przede wszystkim przez wspólną i wyspecjalizowaną ludzką
pracę zmieniającą świat, ale także jednocześnie zmieniającą jego samego, przez większą lub drobniejszą twórczość, tak aby coś po sobie zostawić.

W tym sensie głęboko prawdziwy jest wers Horacego: ”Nie wszystek umrę. Wiem, że uniknie pogrzebu cząstka nie byle jaka” - na tym polega prawdziwa nieśmiertelność człowieka, umierają tylko poszczególni ludzie. Człowiek jest tym, kim może być. E. Souriau ujął to bardziej systemowo: człowiek przyszłości i ziemia, na której będzie żył, to wielkie dzieło sztuki, które trzeba stworzyć. Stąd wynika ciekawa ogólna, ale bardzo praktyczna dyrektywa: postępuj tak, jakby twoje działanie było sztuką. Oczywiście przede wszystkim sztuką życia.

Na poziomie zwierzęcia rządzą nami wrodzone instynkty, doskonałe i niezawodne programy przystosowania organizmu do zmiennych, oczywiście w pewnym zakresie, warunków środowiska swego życia. Obecnie je zatracamy lub nawet świadomie tłumimy. Na poziomie psychiki odpowiadają im intuicja oraz uniwersalne etyka i moralność.

Ewolucja kulturowa na nich oparta jest szybka i ekspansywna, wręcz rewolucyjna, a ciągle jeszcze przyspiesza. Przez kilka dziesięcioleci stworzyliśmy na drodze rewolucji naukowo-technicznej, ostatnio informatycznej, wręcz nowe piętro cywilizacji, kiedyś na to było trzeba setki, a jeszcze wcześniej tysiące i miliony lat. Były również takie długie okresy w ewolucji kulturowej, kiedy nasi prapraprzodkowie prawie nic nowego nie stworzyli, niczego nie wynaleźli a całej populacji groziło wyginięcie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Anna Jasińska
  • Anna Jasińska
  • 08.01.2011 22:58

Biedny starszy Pan,poszukujący.Tak mało czasu Panu zostało a nadal Pana problem jest nie rozwiązany.
Krótkie sprostowanie Bóg to nie dogmat.Łaską jest otrzymać dar wiary.Taki jest Pan wyuczony,ale jednocześnie tak ubogi w najwyższą wartość.Jeżeli ma Pan ścisły umysł to proszę wyjaśnić fakt
uratowania domów podczas wybuchu bąby atomowej w Hiroszimie i Nagasaki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj nt stawania się człowieka świadomością czy rozumem świata znalazłem wypowiedź dość podobną do mojej. Znany i ceniony w świecie Slavoj Žižek ( jako autor książki O wierze) pisze, że istota ludzka zmienia swój status ontologiczny z charakteru analogicznego do komputerowego hardwaru na software i nie będzie już związana ze swoim materialnym nośnikiem-mózgiem w ludzkim ciele. Tożsamość naszej jaźni tworzona jest przez pewien wzorzec neuronowy i sieć fal, a te w zasadzie można przenosić z jednego nośnika na drugi.
Oczywiście nie ma czystego rozumu-zawsze musi być jakieś ucieleśnienie. Tak więc swobodne przepływanie wcielenia będzie oznaczało prawdziwe narodziny istoty ludzkiej, która ze świata zwierząt przenosi się prawdziwego królestwa umysłu.
Widać więc, że nakreślona w artykule wizja jest coraz powszechniejsza i przyjmuje coraz bardziej skonkretyzowaną postać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli uważasz tak jak ja:Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.5* Postawiłem, 5 aby nie było niedomówień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Antoni. Rzeczywiście nic takiego nie zobaczyłem. Nie rozumiem na jakiej podstawie Pan twierdzi, że świat MUSIAŁ ZOSTAĆ STWORZONY i że nie ma innej możliwości. To świadczy o braku elementarnej wiedzy już teraz z ubiegłego wieku. Współczucie zupełnie zbyteczne, jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem, to raczej Pan jest tłumi odruchy zdrowego rozsądku jak wszyscy religianci. Rzeczywiście nie mam pokory wobec złej religijnosci i patologicznej instytucji kościoła. Ale usprawiedliwia mnie fakt, że dużo inwencji i pracy wniosłem w prawię - systemową teorię kulktury, a więc przedstawiłem konstruktywne rozwiązanie duchowości człowieka zastępującej obraz świata na poziomie pastuszków kóz sprzed 2 tys. lat. Jak zwykle krytyka najczęściej pojawia się u tych, którzy nie zadali sobie trudu zapoznania sie z pracą którą się ocenia. Tak jest łatwiej. Czy można się więc dziwić, że w wielu sprawach staliśmy się pośmiewiskiem Europy? Niech więc Pan współczuje tym, głównie naszym dzieciom i wnukom, którzy MUSZĄ ponosić tego konsekwencje. Proszę nie traktować tego co napisałem zbyt osobiście, zapewne podobnie jak ja nie jest Pan winny, lecz pokrzywdzony przez tych co swiadomie szczepią dzieciom wirusa chorej religii, łupią świat i żeują naa ogłupianiu ludzi. Życzę więc stanowczo mniej pokory a więcej rzetelnej wiedzy i pokoleniowej odpowiedzialności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mieczysławie.Mając trochę życia za sobą,nie zobaczył Pan że świat musiał zostać stworzony przez Boga.Nie ma innej możliwości.Współczuję Panu,bo uważam to za Pańskie nieszczęście.Więcej pokory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

>Prawda w Ogromnym Morzu. A my do odszukania jej w nim, mamy małą łyżeczkę. Szukać jednak nie zaszkodzi.
>choć dużo o sobie wiemy. Jednak - dużo, dużo - za mało.
Jedno dziecko łyżeczką morza nie przeleje. Ale 10 mld ludzi wykształconych i zorganizowanych uczyni dużo więcej.
Dziękuję i pozdrawiam ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boskie rozważania

O wielki Wszechświecie!
O wielki Boże!
Czy każde z tych wezwań,
Jedno znaczyć może?
Różna wizje przed człekiem
Roztaczają mędrcy.
A pytanie o Boga
Ciągle ludzi dręczy.
Jedni mówią, że wiarą
Boga się wyznaje.
Inni znowu, że człowiek
Boski obraz daje.
Gdzie ten Pan Bóg mieszka?
W niebie - powiadają.
Tam też gwiazdy, planety
Wespół przebywają.
Chodzą sobie po niebie.
Różne tworzą znaki.
Skąd biorą energię,
By przebyć te szlaki?
Nasz ziemia, też w niebie
Dobrze sobie radzi.
Podobała się widać Bogu.
Bo ludzi na niej osadził.
Nikt - oczywiście - nie wie,
kiedy to się stało.
- choć dużo o sobie wiemy.
Jednak - dużo, dużo - za mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Rozwój odbywa się na mocy najbardziej podstawowych i uniwersalnych praw samoorganizacji materii i przekształcania się jej form na różnych poziomach ewolucji." Miałem się usunąć - ale jestem. Panie Mieczysławie! Miałem profesora - "Andersiaka". Powiadał on, "jak chcesz dowiedzieć się, czy dobrze jesteś przygotowany do zaliczenia egzaminu, to opowiedz zaliczany temat sprzątaczce. Jak Ona go zrozumie, to możesz być pewny że zdasz".
Mnie już nie chodzi o zrozumienie. Mnie chodzi o zafascynowanie się wytworami swojej wyobraźni. Samoorganizacji nie ma. Samoorganizacja, to chaos. Zasugerowałem Panu występowanie dwóch wielkości. Te wielkości, to Dobro i Zło. Czyli musimy zgodzić się na współistnienie dwóch Wielkości nazywanych przez Filozofów przeciwieństwami. Krótko zaś mówiąc wszystko znajduje się w stanie równowagi chwiejnej. To jakby kulę położył na kuli. Istnieje prawdopodobieństwo, że przy sprzyjających okolicznościach, kula na kuli ustoi. Ma na to wpływ nieskończenie wiele czynników. I tu pozostajemy bezradni. Nie jesteśmy w stanie, przy obecnym stanie techniki stworzyć modelu matematycznego, który by umożliwił przewidzenie zachowania się kuli na kuli. A może jej zachowanie np: moje, Pańskie, jako "kul", zależne jest od sił nam przyjaznych i nie przyjaznych? Któż tam wie? Wszystko to tyko wymysły wyobraźni. A Prawda w Ogromnym Morzu. A my do odszukania jej w nim, mamy małą łyżeczkę. Szukać jednak nie zaszkodzi. Ja przyjąłem istnienie dwóch Bogów. Dobrego - do którego występujemy o wsparcie i Złego - od którego większość stara się być jak najdalej. Od Tego Dobrego zależne są wyżej wspomniane czynniki nam przyjazne i odwrotnie. Pozdrawiam! Tadeusz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tadeusz Śledziewski,
Panie Tadeuszu, międzyczasie przygotowałem odpowiedź dla Pana, wprawdzie nie dałem sobie z nią rady, ale przynajmniej próbowałem. Zajęło mi to całe popołudnie. Nie zamierzałem więc ignorować Pańskich prostych pytań, tym bardziej, że wiem, że jeśli nie będę w stanie wyłożyć swych pomysłów nawet dziecku, to muszę uznać swoją pracę ( a właściwie pracę dwojga współautorów) za niewystarczająco godną szerszej prezentacji.
Chyba najtrudniej odpowiedzieć na proste pytania, ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe. Ja tego nie potrafię, chociaż przestudiowałem kilka tysięcy książek, a przygotowuję tekst już 10 -tej książki własnej. Tylko ta ostatnia nie jest ściśle naukowa, mogę więc obiecać, że wciągu najbliższego roku prześlę Ci jej egzemplarz. Opisu świata i człowieka nie możemy zredukować do poziomu maszyn, a tajemnicy ich powstania wyjaśniać koniecznym istnieniem jakiejś zewnętrznej przyczyny w postaci Boga - Projektanta. Trudno to nawet wyrazić nawet w języku współczesnej nauki, fizycy musieli niedawno odwoływać się np. do buddyjskiej filozofii i związanych z nią metafor. Moje najkrótsze streszczenie aktualnej wiedzy o świecie i człowieku jest takie:
1) Świat jest systemem materialnym podlegającym stałej ewolucji o dynamice spiralnej dającej kolejne piętra rozwojowe natury: w tym świat zwierzęcy i ludzki. Dzięki językowi i pracy człowiek buduje świat kultury. Ewolucję biologiczną zastępuje obecnie szybka ewolucja kulturowa. Świat natury to przede wszystkim świat przyrody, świat obiektywnej, materialnej rzeczywistości, któremu zazwyczaj przeciwstawia się świat społeczeństwa i kultury tworzony przez człowieka. Wszelkie procesy w naturze zachodzą na mocy naturalnych własności jej tworzywa bez udziału świadomości. Rozwój odbywa się na mocy najbardziej podstawowych i uniwersalnych praw samoorganizacji materii i przekształcania się jej form na różnych poziomach ewolucji. Kultura w ujęciu systemowym tworzy w świecie podsystem objęty jej umysłowym modelem i możliwością wprowadzania w nim celowych zmian. Narodził się on na pewnym etapie rozwoju zwierząt, kiedy to informacja o świecie mogła być przekazywana miedzy osobnikami i posłużyć wywoływaniu celowych przemian w otoczeniu sprzyjających ich przetrwaniu. Świat nie istnieje poza człowiekiem, jednocześnie istnieje tylko przez człowieka.
2) Człowiekiem się nie rodzimy, trzeba się nim stać w człowieczej rodzinie.
3) Jesteśmy istotami, które już nie są zwierzętami, ale jeszcze nie zbiorowym Bogiem.
4) Jesteśmy istotami duchowymi, tzn zdolnymi do odzwierciedlenia całości świata w umyśle. To cała rzeczywistość jest duchowa, a opiera się na intuicyjnym odczuciu jedności człowieka z otaczającym go światem przyrodniczym w całej jego wielkości, majestacie, pięknie oraz potrzebie czci życia w każdej jego postaci.
5) Największą wagę przyznaję współdziałaniu ludzi między sobą na bazie autentycznych więzi między ludzkich a nie rynkowych interesach oraz z siłami przyrody (natury ) jako jedynemu i absolutnie nie zastępowalnemu źródłu zdrowej i kreatywnej tożsamości człowieka osiąganej w obcowaniu ze środowiskiem naturalnym, społecznym i cywilizacyjnym.
6) Duchowość nie istnieje poza człowiekiem. Istnieje jako jedna wielka dusza, której jednostka jest cząstką a która jednocześnie w całości przez nią się objawia. To system kultury, nieśmiertelnego wspólnego dziedzictwa wszystkich ludzi, tak wspaniałego i wielkiego, że dotąd często błędnie przypisuje się mu metafizyczne, boskie pochodzenie i charakter. To dlatego Horacy napisał słowa: Non omnis moriar... - nie wszystek umrę, wiem, że uniknie pogrzebu cząstka nie byle jaka ".
7) Takie odczucia i myślenie tworzą zręby duchowości każdego z nas, na których rozwija się osobowość będąca jednocześnie obecnością całego systemu kultury zapisaną w kształcie odpowiadającym wszystkim samodzielnym doświadczeniom i przemyśleniom, a nie wpojonym dogmatom. Uważam to za najważniejszą i najogólniejsza prawdę, na podstawie której, nawet nieświadomie, nadajemy sens swemu życiu i wyznaczamy pożądaną postawę wobec rzeczywistości, której jesteśmy współtwórcami.
8) Każdy z nas jako jednostka różna od wszystkich pozostałych, zróżnicowana osobowościowo przynależy do wszechobejmującej całości i całkowicie się w niej zawiera. Wobec niej nie istniej żadne zewnętrze.
9) Nasze cele życiowe coraz bardziej świadomie wiążą się z wspólnotowym wysiłkiem budowy człowieczego świata kultury, który tylko wtedy jest zdrowy, gdy powstaje bez odrywania się od świata natury jako swego żywego i niezawodnego podłoża oraz nie zaniedbuje ujmowania wszystkich konkretnych zjawisk jako elementów pełnego systemu. Warunkiem takiego zdrowia jest też przyjmowanie odpowiedzialności za pełny i harmonijny rozwój tej całości, zamiast jej grabieżczego zawłaszczania.
10) W człowieczej kulturze wszechświat poznaje sam siebie żyjąc poprzez nas. Tworzy sam siebie w nas, ludziach, zagnieżdżony. Nie tworzymy jednego zwartego, a więc dość słabego organizmu i właśnie dlatego od narodzin ludzkiej świadomości staje się to możliwe, chociaż wcale nie jest konieczne.
Streszczenia o różnej objętości i rozwinięcia takiego myślenia o rzeczywistości są dostępne kolejnych artykułach oraz w roboczej wersji tworzonej systemowej i holistycznej koncepcji kultury w serwisie podanym wcześniej: www.prawia.org.
Serdecznie pozdrawiam ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swój poprzedni wpis likwiduję i przepraszam za nieopatrzne wtrącanie się do "merytorycznej" dyskusji wyższej inteligencji. Proste pytania - najtrudniejsze. Najbezpieczniej je zignorować. Powodzenia w dochodzeniu do "Prawdy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.