
Przeczytałam tekst Dominika Karasiaka "Boga nie ma" i odezwał się we mnie potwór, zwany dzieckiem Neostrady. Chcesz polemiki, młody człowieku? Mówisz - masz!
Zobacz także:
Artykuły
(73)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Moroz 25.11.2009 23:18
Świetny tekst, konkretne argumenty, zasłużone 6+ ! (tak po szkolnemu) :)
Marta Jenner 15.11.2009 16:36
Panie Januszu, pisze Pan: "Jeżeli Bóg jest emanacją dobroci i miłości, to nie pozwoliłby na to, aby Jego wyznawcy w Jego imieniu, głosili i realizowali zbrodnicze idee". I dodaje:"Bóg miał stworzyć Człowieka na podobieństwo swoje. I stworzył zabójcę."
Pierwsze zdanie zakłada, że wszyscy podający się za wierzących faktycznie nimi są, a ich obraz Boga jest zgodny z rzeczywistością. To tak, jakby zakładać, że każdy prawnik jest uczciwy, a każdy lekarz przestrzega przysięgi Hipokratesa. To, że nikt z nas nie jest doskonały, nie wyklucza, że istnieje Ideał, do którego próbujemy i powinniśmy dążyć. Bóg pozostawia nam wolność wyboru w tych dążeniach, gdyż w przeciwnym razie byłby stwórcą świata marionetek, zaprogramowanych cyborgów.
Drugie zdanie zawęża zagadnienie do tych religii, które przyjmują, że zostaliśmy stworzeni "na kształt i podobieństwo Boga".
"Ateiści z natury swej przedkładają rozum nad wiarę a tym samej ich zachowanie jest bardziej przewidywalne i przyswajalne dla każdego, komu posługiwanie się ROZUMEM, nie sprawia większej trudności." - mam rozumieć, że zbrodnie komunistyczne czy nazistowskie są łatwiej przyswajalne dla rozumnych osobników niż prześladowania na tle religijnym? Proszę wybaczyć, ale ja nie widzę różnicy.
Autor usunął profil 14.11.2009 21:43
Widziałem, że nie wytrzymasz i dasz jazzu :) Barwo Marta !!! Mam tydzień zaległości na W24 ale jutro powrócę to Twojego tematu :) Na razie tylko ograniczyłem się do przeczytania artykułu, komentarze zostawię sobie na jutrzejszy dzień jako deser :)
Janusz Bartkiewicz 14.11.2009 18:44
Szkoda, że nie miałem okazji zabrania udziału w dyskusji bezpośredniej. Może jednak, to co teraz tu napiszę, ktoś jeszcze przeczyta. Otóż wydaje mi się, że p. Marta Jenner, poza erudycją nie przekazała najmniejszego argumentu, który mógłby mnie przekonać, że te dwie przytoczone tezy są nieprawdziwe.
1. Bóg nie może istnieć, skoro religie szkodzą ludzkości - jeżeli Bóg jest emanację dobroci i miłości, to nie pozwoliłby na to, aby Jego wyznawcy w Jego imieniu, głosili i realizowali zbrodnicze idee, skazywali na niebyt efekty ludzkiego rozumu, a głosicieli myśli innych niże te nakazane, palili na stosie, mordowali maczugą, mieczem, kulą czy bombą atomową. Jeżeli religie głoszą, że wyznawcy innych religii nie zasługują na nic innego, jak tylko na śmierć lub niewolę, to znaczy, że Boga nie ma. Albowiem Bóg miał stworzyć Człowieka na podobieństwo swoje. I stworzył zabójcę. Więc kim był Bóg, gdy nie było jeszcze człowieka i jak długo istniał? I dla kogo istniał. Jeżeli nie było człowieka, nie było religii, to i Boga nie było, albowiem Bóg jest wytworem naszego umysłu, rozumu. Bez istnienia rozumu, Bóg nie istnieje, bo nie ma dla kogo. Czyli wraz z końcem ludzkości, skończy się Bóg. A więc nie jest osoba wszechwieczną. Jeżeli tak, to nie jest Wszechmocny i wszechwiedzący. Co zresztą wynika z tego, że nie przewidział , co będzie wyprawiał owoc jego radosnej twórczości. Marta Jenner zapomina, że co innego oznacza pojęcie Bóg, a co innego, religia. Rozważania na temat Boga zawsze będą irracjonalne, natomiast o religii można nawet dyskutować w sposób jak najbardziej racjonalny, ponieważ to religia, a nie Bóg, wiąże się z etyką, a to jest temat dotyczący każdego.
- świat zamieszkiwany przez ateistów byłby doskonały: no niekoniecznie, bo i wśród ateistów znajdują się szubrawcy. Myślę jednak, że chodzi o to, iż ateiści z natury swej przedkładają rozum nad wiarę a tym samej ich zachowanie jest bardziej przewidywalne i przyswajalne dla każdego, komu posługiwanie się ROZUMEM, nie sprawia większej trudności. A im wiara bardziej nad rozumem panuje, tym większe nieszczęścia przynosi, o czym snadnie możemy się przekonać, przyglądając się rozjuszonym babciom w beretach z moheru, czy otumanionych wiarą muzułmańskim samobójcom "za Allaha i wiarę".
Autor usunął profil 13.11.2009 10:52
A ja uważam, że gdyby nie grzech Ewy to byśmy dziś nie dyskutowali na te tematy. Po prostu nie byłoby heretyków.
Barbara Szot 11.11.2009 20:33
Nie jest ważne w jakiego boga wierzymy, czy w ogóle wierzymy. Ważne jest to, aby żyć zgodnie z dekalogiem i zachować pokorę wobec otaczającego świata.
Tak naprawdę brak tych dwóch elementów sprawia, że jest nam źle na tej ziemi.
Afrykę zamieszkuje takie plemię (niestety nie pamiętam nazwy) prowadzące koczowniczy tryb życia, uznawane za najprymitywniejsze dla którego najważniejsza jest pokora. Ci ludzie spotykając się raz na jakiś czas na targu, życzą sobie przede wszystkim pokory, a nie tak jak jest to przyjęte u nas zdrowia, kasy, sukcesu. Pokora, to również szacunek dla odmienności.
Marta Jenner 11.11.2009 19:20
Panie Piotrze, sama nie wiem, co mnie podkusiło...
Tak mi jeszcze przyszło do głowy: fakt, że obecnie brak dowodu na istnienie Boga, nie dowodzi, że Bóg nie istnieje. W końcu gdyby Gell-Mann żył kilkaset lat wcześniej nie zdołałby udowodnić istnienia hiperonów...
Piotr Wierzbicki 11.11.2009 18:40
Marek Różycki pisze : "Podpytam więc, jaki odłam reprezentują ci, co wierzą w Boga bez "pośredników"; że się tak wyrażę : "nie instytucjonalnie"?.... Marr". Panie Marku to jest wzajemne wykluczanie. To co jest bez pośredników nie może być odłamem. Problem polega jednakże na tym że jeśli chce się być bez pośredników musi się być blisko " ideału". Takich ludzi w naszym Świecie jest niewielu, ale jeżeli są to tylko w religii judaistycznej. Inne doktryny religijne to wykluczają, choć nie ma reguły bez wyjątku. Temat arcyciekawy ale jak go zobrazować ? Ano zadajmy sobie pytanie. Ile może być w przestrzeni punktów odniesienia żeby opisać jakiś
jeden pkt ? Dla każdego punktu będą przypisane odmienne dane i tak jest z tą dyskusją. Odsyłam na FORUM ONET w temacie : " Religie Świata " Piszą tam tęgie głowy a i tak nie dochodzą do wspólnego mianownika.
Wyjątkowość artykułu Marty Jenner polega na tym że wywołał w sposób precyzyjny zamierzony cel i za to 5*.
Pozdrawiam.
Tadeusz Śledziewski 11.11.2009 16:01
Szkoda, że żaden z tych od "naukowego światopoglądu" nic nie wspomniał na temat wody. Przeżyję!
"Dlatego prędzej bym się obawiał polityki i tego, że wykreuje ona gdzieś następnego popaprańca pokroju Stalina, czy Hitlera." Chcę tylko nadmienić, że ci popaprańcy to - skutek. Jeśli na świecie nie będzie przestrzegane przykazanie: Szanuj (kochaj) bliźniego swego, jak siebie samego, to wykreowanie "takich popaprańców" jest więcej jak pewne, wcześniej, czy później. Pozdrawiam!
Tomasz Sroczyński 11.11.2009 13:59
Uważajcie, bo życie Wam ucieknie na tych dyskusjach.
Pozdrawiam i życzę Wam miłego dnia i wszystkiego dobrego :).
Na cętce źrenicy i w obiektywie: owady i bezkręgowce (2)
(odsłon: +110)