Facebook Google+ Twitter

Boga nie ma (część 2)

Witam serdecznie kochani czytelnicy! Bardzo mi miło, że mogłem przeczytać po poprzednim artykule tak wiele cudownych komentarzy. Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w kolejnych częściach cyklu, mam nadzieje że niczego nie pominę.

Czy Ja chcę kogoś nawracać? Nie, raczej nie. Nie od dziś wiadomo, że zdecydowana większość ludzi ma klapki na oczach i pozamykane pancernymi drzwiami z zamkiem Gerdy głowy. Jednakże, sceptyków teizmu jest więcej, niż by się mogło wydawać, może chociaż jeden przekona się, że warto się ujawnić. A Ja lubię sobie czasem coś naskrobać i poczytać głupoty pod tekstem.

Oczywiście nie mam zamiaru udowadniać, że religia jest źródłem wszelkiego zła na świecie, to byłoby naiwne. Ale zdecydowanie jest elementem zbędnym, który skutecznie może usprawiedliwiać dokonane zło.

Od razu też zaznaczę, że będę posiłkował się w dużej mierze wiedzą uzyskaną z publikacji innych osób, co nie wiadomo czemu spotkało się z negatywnym przyjęciem. Jakby posiłkowanie się innymi było czymś złym, jakbym chciał pisać o współczesnej fizyce nie wspominając o Einsteinie. Oczywistym jest, że pisząc o teorii ewolucji będę powoływał się na Dawkinsa, a np. pisząc na temat źródeł religii sięgnę również do innych źródeł.

Całkowicie nie zgodzę się z tym, że jestem agresywny wobec ludzi wierzących. 90proc. moich znajomych i 100proc. mojej rodziny to ludzie wierzący, mam nawet jednego przyjaciela, teologa, głęboko wierzącego, jednakże dyskusja z nim to prawdziwa przyjemność. Na razie to jedyna osoba, która w rozmowie ze mną używała argumentów, co praktycznie się nie zdarza ludziom wierzącym, udowadniającym istnienie Boga. Najczęściej rozmowa kończy się stwierdzeniem typu: "i tak nie udowodnisz, że Boga nie ma, rozmowa nie ma sensu".

Nie chciałbym, żeby czytelnik poczuł się urażony i zrezygnował z dalszej lektury, ponieważ nie szanuję jego przekonań. Potraktuj ten tekst, drogi czytelniku, jako ciekawostkę, odmienne zdanie. Może poznasz uczucie chociaż delikatnego sceptycyzmu wobec religii.

Panuje pogląd, iż religia to temat szczególnie wrażliwy i należy się mu szczególny szacunek, który nie przysługuje żadnej innej dziedzinie życia. Ciekawe jest, że nikogo nie boli to, iż wolę np. Królewskie od Tyskiego, PO od PISu, koszykówkę od piłki nożnej, ale gdy wspomnę o mojej opinii na temat zjawisk nadnaturalnych, powstaniu świata itp. to wszyscy nagle są oburzeni bo to przecież święte.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (44):

Sortuj komentarze:

@Tadeusz
Proszę bardzo, oto "odpowiedź ateisty": oczywiście, że ten kto je odkrywa, przy czym każde prawo jest odkryte/odkrywane oddzielnie i w praktyce nie ma chyba takiego geniusza, który znał by wszystkie prawa. Mam rozwinąć myśl z podziałem na prawa natury i prawa społeczne?

@Thadée Thadeck: niby czego nie zrozumie? Ja rozumiem, że dla teistów tym pierwszym jest Bóstwo. Wiem dosyć dobrze na czym polega kreacjonizm. Coś jeszcze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"o kurde!! ile komentarzy!! jestem bardzo szczesliwy!! "

A czytałeś, Dominiku, niejakiego Lema niejakie "Kobyszczę"? Tam też jeden z tworów konstruktora Trurla, dostawszy w mordę, aż się nogami nakrył, wołał "Szczęśliwym, mospanie, czarownie mi się dzieje". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"A diabeł pierwszy pada na ołtarzu, zawsze pierwszy."
/Leszek Kołakowski - "Rozmowy z diabłem"/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.11.2009 23:06

Panie Tadeuszu, ateista tego nie zrozumie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym chciał usłyszeć odpowiedź Ateisty, na pytanie, kto pierwszy znał prawa rządzące w świecie, ten, co je tworzył, czy ten co je odkrywa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja jestem rozczarowany częścią 2. Taka reklama w części 1, takie wielkie słowa, a tu wielkie G... Temat nie ruszył do przodu. Dominiku, apeluję, zacznij pisać jakieś konkrety, bo jak tak pójdzie to nikt nie doczeka końca. No chyba, że taki masz zamiar. To zamiast pigułek nasennych będę czytał twój tekst (akurat tak się składa, że mam problemy ze snem). To będzie lepszy usypiacz, niż "Metafizyka" Krąpca (o ile wiesz kto to był - w razie czego podpowiadam: jest Wikipedia).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.11.2009 20:32

Jasny gwint, zakład Pascala będzie.

Nie jestem ostry w ocenie. Po co? Może Dominik prowokuje i ujawni to w którejś z części „dowodzenia”, o którego losy jestem spokojny.
No tak, stało się i nic nie zostało wypełnione. Daję 13* a za co? za 13 pytań na które nie udzieli się odpowiedzi. Po wtóre autor ma prawo słowić….Jest w bloku TU SIĘ TOCZY DYSKUSJA.
5 daję za użycie w artykule imiesłowu przysłówkowego uprzedniego (końcówka awszy). Jak długo nie widziałem tego u piszących autorów, u siebie też chyba.

Z trzeciej strony Dominik jeśli nie zrezygnujesz z „dowodzenia” (po co miałbyś to robić”, baw się dobrze), to jest taka zasada postępowania naukowego (jedna z wielu) zasada obiektywna i ona niejako wyklucza m.in. tendencyjny dobór źródeł, regułę autorytetu, czyli ograniczenie się tylko do Dawkinsa, a dr Terry Tommyrot zdążył już napisać „Dawkins Delusion”, pisze o urojonym Dawkinsie, hmm są tacy że żyją dla Najwyższego Bóstwa, a są też tacy, że żyją z niego.

Kończę, bo zaczynam pouczać, ale w końcu mam brodę, dobre chęci

i niewiele już komentów zostało

Komentarz został ukrytyrozwiń

o kurde!! ile komentarzy!! jestem bardzo szczesliwy!! nastepnym razem miedzy innymi o Tomaszu (na to czeka Rafał, pozdrawiam), zakladzie Pascala i innych dziwnych wywodach
odbior oczywiscie spodziewany, norma
pozdrawiam wszystkich ktorzy czuja sie dotknieci moja niby agresja wobec czytelnikow czy tez wierzacych, co jest oczywista bzdura, wezcie nerwosol bo zylka juz peka
w sumie takie do dupy to wszystko a jednak ktos to czyta :(
pozdrowki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szacunek Remy!!! Jestem pewien, że liczne - głównie negatywne - opinie pod tym tekstem nie stanowią obrazu niechęci do ludzi niewierzących, lecz do wojującego ateizmu w myśl, którego więrzący to idiota pozbawiony mózgu i zindoktrynowany. Domieszka moralizatorstwa do tego sprawiła, że tekst został wyśmiany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przez pierwszy rok bycia ateistą miałem podobne podejście jak autor artykułu. Dyskusje, przepychanki na jakieś dowody, hipotezy, Dawkinsy, srałkinsy... ale to było dawno i nie prawda. Dziś, choć nadal jestem ateistą i to stalowym, to uważam, że wierzącym i duchownym należy się szacunek, a udowadnianie, że ich kręgosłup moralny oparty jest o fantasmagorię (Bóg) jest po prostu bezczelne.

Po za tym kościół to siła polityczna i należy się z nią liczyć. A jak ktoś chce z kościołem walczyć to proszę bardzo, ale metodami analogicznymi do formy artykułu osiągnie efekty analogiczne do komentarzy i ocen.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.