Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

139485 miejsce

Bogaci zapłacą wyższe mandaty?

Tak wymarzył to sobie poseł Platformy Obywatelskiej - Henryk Siedlaczek.

 / Fot. Radek Pietruszka/PAPZłożona została już odpowiednia interpelacja, którą zajmie się jeszcze w tym miesiącu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pomysł posła opiera się na założeniu, że mandaty tej samej wysokości w różnym stopniu dotykają różne osoby. Z innym bólem
200-złotowa kara zostanie przyjęta przez bezrobotnego, z innym przez zamożnego biznesmena. Oznacza to, że w przypadku tego drugiego, mandat może nie zniechęcić do przyszłego łamania przepisów. Problem mógłby zostać rozwiązany, zdaniem posła PO, gdyby wysokość kary pozostawała w procentowym związku z rocznym dochodem kierowcy (1 lub 2 proc. dochodu).

Projekt Siedlaczka może zatem przemawiać do rozsądku. Podobne rozwiązania zastosowano już ponadto - z rzekomym sukcesem - w Finlandii. Równocześnie jednak innowacja może wzbudzać liczne wątpliwości, czy nawet kontrowersje. Jak bowiem ma się ten pomysł do równości obywateli wobec prawa i wymiaru sprawiedliwości? Czy nie będzie tak, że parasolem ochronnym zostaną objęci piraci najbiedniejsi (dorabiający w szarej strefie) oraz najbogatsi (otrzymujący liczne pozapłacowe świadczenia)? Nie powinno się również zapominać o możliwości zastosowania tego systemu w innych kodeksach prawa. Łatwo można sobie wyobrazić różnej wielkości wyroki więzienia w procesach karnych za to samo przestępstwo. Inaczej przecież postrzegana jest kara 10 lat pozbawienia wolności przez osobę nastoletnią, a zupełnie inaczej przez emeryta będącego u schyłku życia. Czy takie różnice można pominąć, jeśli bierze się pod uwagę analogie
w prawie drogowym?

Przez pomysł Henryka Siedlaczka przebijają dobre intencje. Same intencje to jednak za mało, by stworzyć skuteczne i sprawiedliwe prawo. Proponowane zmiany są na tyle niedopracowane oraz nieprzemyślane, że w obecnej formie powinny być raczej odrzucone. Sama inicjatywa może natomiast posłużyć za ognisko interesującej dyskusji o relatywizacji prawa.

Źródło: TVN, Superstacja

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

"Jak bowiem ma się ten pomysł do równości obywateli wobec prawa i wymiaru sprawiedliwości?" Szymon, ma, ma. Jak rzucisz okiem do kodeksu karnego, to np. wysokość i ilość stawek dziennych, w jakich jest określana grzywna, jest uzależnione właśnie od m.in. czynnika "portfelowego".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Model fiński powinien być dla nas wzorem. Przeczytałem w jednej z gazet, ze prezes bardzo znanej firmy elektronicznej dostał mandat za przekroczenie prędkości w centrum miasta o 20-40 km/h. Nie pytajcie na ile on opiewał, bo aż śmiech porównywac z polskim "cennikiem":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm pomysł ciekawy, z drugiej strony czy za chleb płacimy w % czy w złotych? Potrzebne byłoby doprecyzowanie warunków. Albo ostrzejsze mandaty dla wszystkich, może też kary niezwiązane z zasobnością portfela.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

mały kroczek do normalności w naszym kraju, mam nadzieję, że nie zginie w korytarzach sejmowych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytałem to dziś normalnie wszędzie i nie myślałem, że i tu przeczytam;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym zastosował model fiński - wysokość mandatu jest ustalana na podstawie dochodów. A jak ktoś oszuka? To ma problem, bo dochody są w późniejszym terminie weryfikowane w urzędzie skarbowym;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.