Facebook Google+ Twitter

"Bogumił Kobiela. Sztuka aktorska". Monografia Magdaleny Przyborowskiej

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-03-20 12:38

Magdalena Przyborowska pokusiła się o rzecz niewykonalną - opisać fenomen najbardziej nietrwałej i trudnej do przekazania słowami, sztuki aktorskiej. To szczególnie karkołomne zadanie w przypadku tak wszechstronnego aktora jak BOBEK.

 / Fot. Joanna Kwiatkowska, Słowo obraz/terytoriaZ niejaką ostrożnością przystępowałem do lektury monografii tak ulotnej sztuki, jaką uprawiał na scenie, w kinie i telewizji aktor Bogumił Kobiela. Z racji dalekich koligacji rodzinnych, jako młody człowiek, miałem okazję pobieżnie poznać legendarnego odtwórcę Piszczyka. Niewiele pozostało w mej pamięci z tego spotkania i dlatego rozumiem trudności autorki książki z analizą poszczególnych ról i wcieleń Bogumiła Kobieli. To, co dzisiaj pozostało zarejestrowane na taśmie filmowej, w nagraniach radiowych, w systemie telerecordingu i kasetach video, są to zaledwie ślady tych bezpośrednich, niepowtarzalnych doznań, jakie mają tylko i jedynie członkowie ekipy zdjęciowej albo odwiedzający budynek teatralny widz.

Z racji młodego wieku autorka monografii nie mogła zobaczyć Bogumiła Kobielina żywo, ponieważ aktor zginął tragicznie długo przed jej przyjściem na świat. Poradziła sobie jednak w ten sposób, że dogłębnie przeanalizowała teksty poszczególnych ról aktora, począwszy od pierwszych kreacji w Krakowskiej Szkole Teatralnej, a skończywszy, na emitowanej już po śmierci aktora, sztuce pt. „Mieszczanin szlachcicem w Teatrze Telewizji w reżyserii Jerzego Gruzy: Osobną partię analiz Magdalena Przyborowska poświęca zachowanym fotografiom, których w starannie wydanej książce nie brakuje. To bardzo ważna część monografii, bowiem z wyrazu twarzy, zatrzymanego w ruchu gestu i kostiumie aktora, autorka stara się dociec najistotniejszych znaczeń, jakie wydobywa z wygłaszanego dialogu znany i lubiany w Polsce aktor. Należy zgodzić się z jej konstatacją, że pomimo zaistnienia Kobieli na ekranie kinowym w głównej roli Piszczyka i Pana Jourdain, czy też w „PrzekładańcuAndrzeja Wajdy, to jednak najistotniejsze kreacje aktorskie dokonywały się w jego drugoplanowych postaciach.

Ta bardzo odważna teza i niebywale trafna obserwacja znajduje potwierdzenie w przeprowadzonych drobiazgowo analizach gry aktora. Wstęp do omawianej monografii jest poświęcony właśnie metodologii dotyczącej sposobu pisania na temat przemijającej sztuki aktorskiej. Niesłychanie trudno oddać w słowach jego fenomenalne kreacje na polskiej scenie teatralnej, kiedy już dawno nie ma w Gdańsku legendarnego Bim – Bomu ani żadnego kabaretu, w którym popularny „Bobek” śmieszył, bawił i wzruszał publiczność do łez. Teatrolog, filmoznawca, doktor nauk humanistycznych radzi sobie, sięgając nawet do tak mało naukowych środków poznania, jak własna intuicja. I należy sprawiedliwie przyznać, że większość jej uwag odczytuje się jako całkiem uzasadnione wnioski. Analizująca zachowane fotografie Bogumiła Kobieli, autorka sięga do jego najwcześniejszych wizerunków, aby przekazać czytelnikowi dokładny portret osoby wyrastającej w idyllicznym otoczeniu, nawet pomimo toczącej się na zewnątrz wojny.

Aktor miał szczęśliwe dzieciństwo i temu zapewne zawdzięcza swoje pogodne usposobienie. Rodzina nie sprzyjała realizacji jego artystycznych planów, widząc go raczej w roli ekonomisty. Na szczęście, dla polskich telewidzów oraz miłośników kina i teatru, Kobieli udało się zdać egzamin i po studiach zostać aktorem. Autorka książki zadaje pozornie obrazoburcze pytanie o to, jak taki niepozornie wyglądający mężczyzna mógł zdobyć tak wielką sławę i uznanie współczesnych mu widzów i krytyków. Pospolite oblicze z wydatnym nosem i wąskimi ustami, to na pewno nie jest typ amanta, na którego występy walą tłumy wielbicielek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

FzfizTYxMIgKsrEpK
  • FzfizTYxMIgKsrEpK
  • 10.06.2012 05:09

e thena me te bren nje det ne mes dhe keto 20 vitet e fundit cfar skemi deajgur nga polititkanet na premtuan nje bot krejt ndryshe qe e meritonim ne fund te fundit se dolem te nga nje regjim torturur per 45 vjet dhe meritonim dicka te mir por per fat te keq jetojm ne nje realitet qe sna perket neve,,

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.03.2012 11:03

Pamiętam to spotkanie, jak przez mgłę, ale nie było w nim nic z gwiazdora. Był poważny i zajęty swoimi dorosłymi sprawami a pod jego nogami pętał się jakiś małolat, który zresztą nie miał pojęcia, że obcuje z kimś wielkim i sławnym. Tak też bywa... ot taki epizod z poza scenicznej codzienności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałam autograf z dedykacją. Spotkaliśmy aktora w restauracji hotelu.
Byłam podlotkiem. Zaprosił abym usiadła przy stoliku na chwilkę. Aktor był bardzo wesoły i żartował. A potem wychodząc podszedł do naszego stolika i przywitał z moimi rodzicami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.