Facebook Google+ Twitter

Bogusław Mec: "Miejmy odrobinę czasu dla siebie"

5 kwietnia odbył się koncert charytatywny dla Weroniki - dziewczynki chorej na dziecięce porażenie mózgowe. Jednym z wykonawców był Bogusław Mec. Miałem okazję przeprowadzić wywiad z artystą. Zapraszam do przeczytania.

Tuż po występie na scenie. / Fot. Adam SęczkowskiAdam Sęczkowski, serwis Wiadomości24.pl. Dobry wieczór.
- Witam serdecznie.

Jesteśmy tuż po Pańskim znakomitym występie podczas dzisiejszego koncertu charytatywnego dla malutkiej Weroniki. Jak Pan się czuje występując podczas koncertów charytatywnych, dając cząstkę siebie, swój talent dla innej osoby?
- Ja również jakiś czas temu, kiedy byłem w potrzebie, zostałem obdarowany takimi gestami. Często nie jestem w stanie odmówić udziału w tego typu koncertach. Gdy zobaczyłem tą małą Weronikę, to był to dla mnie nieopisany widok i pomyślałem sobie: "jak można nie pomóc takiemu małemu dziecięciu?" Koncerty charytatywne są niezmiernie wzruszające. Ja wspominam koncerty charytatywne np. kolegów z branży, jak Oni do mnie przyjeżdżali. Mnie się udało.

Dlaczego o tym wspominam? Bo niektórych już nie ma np. Jacka Lecha. Nasza branża się bardzo popiera. Nam ludzie tego zazdroszczą. Nas jest niewielu, my nie możemy strajkować, o coś walczyć, ale chociaż w ten sam sposób sobie pomagamy. Najpiękniej uwidocznił to i przez tyle lat udowadnia Jerzy Owsiak. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to jest genialna sprawa, której zazdrości Polsce cały świat. Tego dnia obserwujemy tak przepiękne odruchy, taką „solidarność serc”.

Ja dziś wychodząc zaśpiewać trzy utwory, specjalnie na ewentualny bis przygotowałem sobie i zaśpiewałem piosenkę pt. „Nie biegnij”. Ten utwór to swoiste przesłanie, aby zdrowy człowiek tak nie pędził za pieniędzmi, bo wiadomo, jaki jest teraz straszny kapitalizm, pęd za konsumpcją, to powinniśmy też znajdować trochę czasu na zastanowienie się; nad sobą, nad naszymi bliskimi. Ja, oczywiście, jeżdżę na płatne recitale, bo taki jest mój zawód, ale uwielbiam występować charytatywnie i bardzo doceniam tych, którzy przychodzą na tego rodzaju koncerty i bezinteresownie pomagają.

Dziś jest piękna pogoda i widzę salę zapełnioną osobami z pięknymi sercami, którzy przyszli, aby pomóc Weronice. To ogromnie dla mnie wzruszające. To dobro się czuje, unosi się w powietrzu i emanuje na artystów. Przy wspomnianym ostatnim utworze, którego słowa brzmią: „Nie biegnij tak, gdzie tak bez wytchnienia? Na końcu jest tylko ziemia. Dzień stoczy się, mija dzień za dniem, a Ty wciąż pod wiatr” ja sam się wzruszyłem. To jest przesłanie dla Nas wszystkich. Koncerty charytatywne są piękne; mają wiadomy cel, wiadome przesłanie i Jasię z sercem do tego podchodzi to sercem będzie oddane. To jest najpiękniejsze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.