Facebook Google+ Twitter

Bohater działający w cieniu wielkich bojowników

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-07-19 15:26

Zamiast Janka Kosa i Hansa Klossa w kultowych serialach niewiele mających wspólnego z prawdą historyczną mam prawdziwego bohatera. To Aleksander Kędzior działający z równym powodzeniem podczas wojny polsko-bolszewickiej jak w wywiadzie.

mjr Aleksander Kędzior / Fot. wojskowe archiwum CAWObiegowa formułka głosi, że historia jest nauczycielką życia. Jakże chciałoby się w to uwierzyć. Reperkusje powojenne wzbudzają emocje nawet po 80 latach od bratobójczych walk na terenie Hiszpanii.

Kilkadziesiąt wydań bestselleru "Fakty i mity wojny domowej" napisanego przez Pio Moa najlepiej świadczy o nieskończonych rachunkach krzywd. Paradoksalnie jedna z najbardziej rzetelnych dokumentacji tego Kolumna czołgowa / Fot. AKtragicznego epizodu poprzedzającego wybuch II wojny światowej znajduje się w Polsce. Hiszpańscy historycy odwiedzający Centralne Archiwum Wojskowe w Rembertowie nie mogli się nadziwić, skąd w Polsce znalazły się szczegółowe raporty z walk i frontowe szkice sytuacyjne.


Ochotniczka w okopach frontu Wojny Domowej w Hiszpanii / Fot. Aleksander KędziorDr Andrzej Czesław Żak sprawujący pieczę nad bezcennymi zbiorami uchyla rąbka tajemnicy. Sporządził je polski attache wojskowy mający wówczas siedzibę w Lizbonie. Major Aleksander Kędzior wsławił się odwagą w wojnie polsko-bolszewickiej, ale w Hiszpanii dokonywał prawdziwych cudów operatywności. Pozyskał zaufanie uczestników walk z obu stron frontu, co umożliwiło zebranie kompletnego materiału wywiadowczego. Jego relacje z pierwszej linii frontu są Zdjęcie z okna zajmowanego lokalu w pobliżu jednostek wojskowych / Fot. AKpoparte niezwykle dokładnymi opisami.



To Kędzior ujawnia niezwykle smutny przypadek ochotnika z Polski walczącego w Brygadach Międzynarodowych i rozstrzelanego przez towarzyszy broni. Niestety, więcej wolontariuszy zginęło z wyroku sądów polowych, niż w bezpośrednich walkach. Jako artylerzysta potrafił zanalizować skuteczność bombardowania wykazując błędy i odnotowując technologiczne innowacje.Ruiny i zgliszcza / Fot. AK

Analiza cyklicznie wysyłanych do kraju raportów Kędziora zdjęć i zdobytych planów miała posłużyć w czasie operacji wojennych, jakich spodziewano się już na terenie Polski. Chodziło o sprawdzenie sprawności sprzedanego do Hiszpanii polskiego sprzętu wojskowego i taktyki wojny błyskawicznej Zniszczenia wojenne / Fot. Aleksander Kędziorstosowanej przez pomagający wojskom gen. Franko-niemiecki Legion Condor. Nie tylko lotnictwo, ale także piechota i wojska pancerne znalazły się na negatywach wywoływanych osobiście przez polskiego attache wojskowego.

Do tej pory bliżej nieznany historykom polski James Bond potrafił nie tylko strzelać i raportować. Płynnie władał 6 językami a wyglądał, jak widać na załączonych fotografiach. Warto je przywrócić pamięci pokoleń uczących się o wojnie tylko z podręczników a oglądających głównie inscenizowane sceny batalistyczne.Kolumna wojsk na froncie / Fot. AK
Analiza techniczna skutków bombardowania Salamanki / Fot. AK

Lotnicy i obserwatorzy z wojsk rządowych Republiki Hiszpanii / Fot. AKNa fotografiach Kędziora, robionych z narażeniem życia, widać prawdę o okrucieństwie i bezsensie bratobójczych walk. Przeszłość przyszłości służy źródłowymi przykładami i ostrzega. Jednak powszechnie wiadomo, że jedyną nauką wynikającą z historii jest fakt, że jeszcze nikogo ona niczego nie nauczyła. Pomimo to, warto poświęcić trochę uwagi prawdziwemu bohaterowi, który z powodzeniem może zastąpić bajanie o fantastycznych wyczynach Hansa Klossa czy Janka Kosa.
Opis terenu walk z miejscami bomardowań / Fot. AKOficerska teczka personalna bohatera / Fot. CAW

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

waldi
  • waldi
  • 18.12.2010 18:41

zapraszam do przeczytania książki plk. Al.Kędziora "wojna w 1920 roku".
a co do wielkich Polaków z tego okresu. kto np słyszał o płk Bruno Nadolczaku i jego raporcie o zamachu na gen.Sikorskiego?
nasza historia to czarna dziura wygrzebana niestety przez obcych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto przypominać wielkich rodaków ... zamiast wyśmiewać "malutkich". Jako naród nie tylko musimy się wstydzić i o tym warto i należy głośno mówić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plusik za próbę wskrzeszenia patriotyzmu i dumy narodowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 13:20

Do Jakova

Myślnik po Franko, czy w oryginale - Franco wstawiony jest zupełnie przypadkowo i pozostał niezauważony w druku. Wyszła nieczytelna zbitka pojęciowa. Rzeczywiście. Wielkie dzięki za wskazanie tego absurdalnego w skutku znaczenia. Co do rocznicy, to mam na myśli symboliczny raczej wymarsz Brygad Międzynarodowych w 1938 roku. Wiadomo, że Italiańcy szybko powrócili na front Wojny Domowej a w odwecie komuniści też poczuli się zwolnieni z podpisanego układu. Smutny jubileusz trwa więc do 1939 roku, kiedy pokonane przez rebeliantów wojska rządowe skapitulowały, a druga wcale nie miała pełnego przekonania, że zwyciężyła.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 13:08

Michale,
Dyskusja o pisowni przez "c" czy "k" jest stara jak Polska i zagadnienie spolszczenia obcych nazwisk. Powstał nawet na potrzeby tej kwestii modny termin wymowy i pisowni "fakultatywnej", czy bardziej po naszemu - "obocznej". Natomiast o Pileckim powstał dość dobry spektakl Teatru Telewizji i film dokumentalny Marii Wiśnickiej w Studio Filmowym "WIR". Pozdrawiam i dziękuję za uważną lekturę tekstu. Ja też śledzę Twoje historyczne refleksje w Wiadomosciach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Rzeczywiście bardzo interesujące (chociaż nazwisko Franco piszemy przez "c")

Natomiast ja od dłuższego czasu upominam się o wydobycie z zapomnienia postaci, która w o wiele większym stopniu zasługuje na upamiętnienie. Mowa o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Jego biografia mogła by posłużyć za scenariusz dla kilku(nastu) wspaniałych filmów akcji.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten człowiek na prawdę mi imponuje. Zwłaszcza, że akurat ten okres dziejów w III RP jest mocno zaniedbywany (Nie mówienie o naszym udziale w Brygadach Międzynarodowych to zakłamywanie historii wcale nie gorsze od tego, które IPN zarzuca władzom socjalistycznym).

Mam tylko dwie drobne uwagi:
1) Osiemdziesiąt lat od wybuchu wojny domowej w Hiszpanii minie dopiero w 2016 roku.
2) Legion Condor był, o ile mnie pamięć nie myli, jednostką całkowicie niemiecką. Poza tym, sformułowanie "franko-niemiecki" wskazuje raczej na sojusz z średniowiecznymi Frankami, nie generałem Franco. ;) Lepiej pasowałoby "faszystowski" albo "frankistowsko-niemiecki".

Artykuł bardzo dobry, ze wskazaniem na świetny. Plusik się należy... Ale coś Macintosh u mnie w pracy się z systemem gryzie... Więc chyba z plusa nici. Jak tylko będę miał PC pod ręką, obiecuję wstawić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy w końcu polskie kino sięgać zacznie po autentycznie pasjonujące historie?? Takie rzeczy chcą ludzie oglądać! A nie kolejne epitafia na cześć młodych, zagubionych w wielkim mieście... Niebawem o tym napiszę tekst. Wielki plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.