Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33507 miejsce

Bohaterka seksafery zeznaje przed piotrkowskim sądem

W procesie Jacka Popeckiego, oskarżonego w sprawie seksafery w Samoobronie, od kilku godzin zeznaje jako świadek pokrzywdzona Aneta Krawczyk. Tylko ona jest dzisiaj przesłuchiwana.

Od kilku godzin Sąd Okręgowy w Piotrkowie - przed którym, z wyłączeniem jawności, toczy się proces Jacka Popeckiego - przesłuchuje jako świadka Anetę Krawczyk, główną bohaterkę seksafery w Samoobronie. Przez ponad dwie godziny zeznawała ona swobodnie, a teraz odpowiada na pytania sądu i stron. Na jej przesłuchanie sąd przeznaczył cały dzień i dopiero jutro zeznawać będą następni świadkowie.

Krawczyk występuje w procesie w podwójnej roli - pokrzywdzonej i oskarżyciela posiłkowego. Potwierdza - jak udało nam się dowiedzieć - zeznania złożone w śledztwie. Proces Jacka Popeckiego, pierwszy karny proces, związany z seksaferą, rozpoczął się 2 października, z tygodniowym opóźnieniem. We wtorek odczytano akt oskarżenia i Sąd przesłuchał kilkoro pierwszych świadków. Oskarżony - co potwierdził nam jego obrońca, Andrzej Puławski - nie przyznał się do winy, złożył natomiast obszerne wyjaśnienia.

 / Fot. Paweł Łacheta/Express IlustrowanyWśród świadków, o których przesłuchanie wystąpił prokurator, są posłanki - obecna Halina M., wybrana z listy Samoobrony i była Dorota K. oraz radni z Piotrkowa i Tomaszowa Mazowieckiego. Zabrakło Stanisława Łyżwińskiego, ale z wnioskiem o przesłuchanie jego i Andrzeja Leppera zamierza wystąpić Puławski.
Proces może zakończyć się już w listopadzie. Taką przynajmniej nadzieję mają Agata Kalińska-Moc, reprezentująca Krawczyk i sędzia Sławomir Cyniak, przewodniczący składu orzekającego. A zakończyć się powinien - zdaniem Kalińskiej-Moc - wyrokiem skazującym.

Jacek Popecki - radny Sejmiku Województwa Łódzkiego i były asystent Łyżwińskiego - oskarżony jest o nakłanianie Krawczyk do przerwania ciąży i narażenie jej w ten sposób na utratę zdrowia, a nawet życia, o próbę przerwania ciąży - miał bowiem podawać kobiecie oksytocynę, specyfik dla zwierząt mający wywołać poronienie, a także o grożenie Krawczyk śmiercią, poplecznictwo i utrudnianie śledztwa. Popecki miał namawiać kobietę do odwołania wszystkich zeznań obciążających Łyżwińskiego i przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera, a w zamian obiecywał zapewnienie jej utrzymania do końca życia. Tę właśnie rozmowę Krawczyk zarejestrowała i dziś jej zapis jest jednym z dowodów, co potwierdził prokurator Jarosław Chrzęst.

Tak zwana seksafera w samoobronie ujrzała światło dzienne w grudniu 2006 roku. Po ukazaniu się w "Gazecie Wyborczej" artykułu zatytułowanego "Praca za seks", Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie żądania i przyjmowania przez osoby publiczne korzyści osobistych o charakterze seksualnym. Przesłuchano w nim dotychczas ponad 200 osób. W stan oskarżenia postawiono Popeckiego, a zarzuty usłyszały też trzy inne osoby, w tym Łyżwiński. Były poseł podejrzany jest o gwałt, wielokrotne seksualne wykorzystywanie Krawczyk i trzech innych kobiet, nakłanianie do przerwania ciąży i podżeganie do porwania biznesmena.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.