Facebook Google+ Twitter

Boją się umierać, bo nie wiedzą gdzie będą pochowani

Mimo wielokrotnych obietnic burmistrza Kożuchowa (Lubuskie), który zamknął jeden ze cmentarzy wiejskich dla pochówków, nadal trwa paraliż decyzyjny. Mieszkańcy są wściekli, bo dla nich zamknięcie cmentarza to pozbawienie wsi duszy.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiKożuchowskie władze arbitralnie w kwietniu br. zamknęły lokalny cmentarz w gminnej wsi Książ Śląski. Nie można na nim chować zmarłych, bowiem według opinii burmistrza Andrzeja Ogrodnika, powodem zamknięcia nekropoli jest problem wysokiego stanu wód gruntowych. - Ponadto minął termin ważności badań hydrogeologicznych – uzupełnił.

Decyzja o zamknięciu zapadła tuż przed Wielkanocą, co wywołało szok wśród mieszkańców. O tym fakcie pisały też Wiadomosci24pl w czerwcu. Cmentarz funkcjonuje tutaj od ponad dwudziestu lat, dokonano na nim kilkudziesięciu pochówków, z ekshumacją kilku grobów z innych cmentarzy, gdzie taka operacja musiała przejść przez silne obwarowania administracyjnoprawne, i gdzie wówczas nie podnoszono żadnego alarmu, że cmentarz w Książu jest nielegalny.

Ogrodnik twierdzi, że tak jest

Ale kilkakrotnie solidnie obiecywał mieszkańcom, że gmina ten problem rozwiąże i na powrót cmentarz otworzy. Takie zapewnienia z magistratu wychodziły co miesięcznie. Mieszkańcy tego nie zdzierżyli i poprzez
Stowarzyszenie Czarna Struga z prezesem, miejscowym radnym Rady Miejskiej Marcinem Jelinkiem oraz z sołtysem Tadeuszem Tarbajem – wystosowali do burmistrza petycję wraz z podpisami mieszkańców wsi, w której domagano się „stanowczego i szybkiego działania ze strony Pana Burmistrza”, bowiem taki stan istnieć nie może. „Niezrozumiałe jest dla nas, jak mogło dojść do takiej sytuacji, w której uniemożliwia się chowanie naszych bliskich na naszym cmentarzu” - napisali.

Z obecną decyzją burmistrza, odsuwającą w czasie konkretne rozwiązanie sytuacji – zgodzić się nie mogą. Dla nich zakluczenie cmentarza oznacza wyrugowanie ze wsi duszy. Twierdzą również, że gdyby ktokolwiek ze wsi umarł – mimo zakazu – będzie tu pochowany, nawet gdyby ksiądz proboszcz w pochówku nie chciał wziąć udziału. - Nie można sobie wyobrazić takiej sytuacji, kiedy ktoś z bliskich akurat zostanie pochowany w innej miejscowości, by po miesiącu rodzina będzie się starać o kosztowne przeniesienie zmarłego na miejscowy cmentarz – opiniują mieszkańcy.

W październiku zmarł jeden z mieszkańców. Burmistrz w wyniku stanowczej reakcji radnego i sołtysa – jednorazowo wyraził zgodę na pochówek zmarłej osoby. - Sprawa jest dla nas priorytetowa. Dla mieszkańców przykre jest to, że tak naprawdę nic nie mogą zrobić. Musimy tylko czekać i liczyć na magistrat – przyznaje radny Jelinek.

W między czasie, po kilkumiesięcznej bezczynności – magistrat w końcu zlecił dokonanie specjalistycznych badań hydrogeologicznych, które miała przeprowadzić dr Agnieszka Gontaszewska z Zakładu Geotechniki i Geodezji Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.