Facebook Google+ Twitter

Bokiem, ale do przodu. Driftingowy Puchar Polski we Wrocławiu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-08-26 18:26

W sobotę 27 sierpnia we Wrocławiu odbędzie się Driftingowy Puchar Polski Drift Open 2011.

W zeszłorocznej edycji imprezy pojawił się debiutant Bartłomiej „Borys” Solecki, który zgłosił się do wyścigu w ostatniej chwili, dość niespodziewanie przeszedł kwalifikacje i awansował do TOP 32 imprezy. Wrocławski drifter deklaruje, że w sobotę zrobi wszystko, aby wynik swój poprawić, ale zaznacza, że najważniejszy w tym wszystkim jest fun. Jego kibice już zapowiadają zorganizowany doping i dobrą zabawę połączoną z piknikiem podczas Drift Open 2011.

Czym właściwie jest drift? To jazda bokiem. Takie jest chyba najkrótsze i najłatwiejsze tłumaczenie sposobu pokonywania toru wyścigowego w tej dyscyplinie sportowej. Cała sztuka polega na przejechaniu samochodem zakrętów w poślizgu kontrolowanym. To trochę jak żużel tylko w wydaniu samochodowym. Drift narodził się w Japonii ponad czterdzieści lat temu, gdzieś na górskich drogach w okolicach Nagano. Z czasem stał się bardzo popularny w USA i Australii. Szał jazdy bokiem nie ominął także Europy, ale chyba tylko lekko zahaczył Polskę. Problem polega na tym, że u nas ta dyscyplina motorowa nie jest przez większość kibiców i dziennikarzy uznawana za sport. To duży błąd, ponieważ drifting może wielu kierowcom otworzyć furtkę do kariery w rajdach samochodowych. W innych krajach już to wiedzą. My dopiero do tego powoli dojrzewamy.

Bartłomiej Solecki przez ostatni rok przeszedł sporą metamorfozę. Nie zajmuje się już wszystkim sam, ale nawiązał współpracę z innymi kierowcami i zamierzają teraz w trójkę stworzyć wspólny team. Koniec z mozolnym dłubaniem przy sprzęcie w pojedynkę. W drużynie szybciej i łatwiej. – Chcemy z „Katodem” i „Florkiem” w najbliższym czasie jeździć w trójkę w jednych barwach. Póki co tylko mój samochód jest na pełnym chodzie, ale reszta teamu powoli kończy przygotowywać swoje maszyny. Taka współpraca to dużo korzyści. Kolega prowadzi własny sklep z częściami samochodowymi i warsztat, więc wiele rzeczy robimy razem - tłumaczy „Borys”.

Jeszcze rok temu „Borys” walczył na torze nie tyle z rywalami, co z samym sobą i własnym autem. Dało się zauważyć brak doświadczenia, umiejętności i problemy z serwisowaniem samochodu. Ale to już przeszłość. – Teraz jest to dla mnie świetna zabawa. Przez rok nauczyłem się bardzo dużo. Praktyka i treningi zrobiły swoje. Nabrałem pewności siebie i wiem, że nie spalę się z nerwów na starcie. Jak palić, to tylko gumy w doborowym towarzystwie w sportowej walce i do samej mety – mówi Bartłomiej Solecki.
(Tomasz Armuła)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.