Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29747 miejsce

Boks: Kołodziej nokautuje Krence

Paweł Kołodziej, na gali w Strzelcach Opolskich, już w 3. rundzie pojedynku znokautował Brytyjczyka Marka Krence i zdobył tytuł Mistrza Świata federacji WBF.

 / Fot. Plakat promocyjnyPolak (25-0) spokojnie zaczął ten pojedynek. Przez pierwsze dwie rundy "badał się" z rywalem (który zazwyczaj przegrywał z utytułowanymi przeciwnikami). Trzecia runda należała już jednak do Kołodzieja, który atakował coraz więcej i mocniej. Pod koniec rundy potężnym prawym prostym położył wyspiarza. Przeciwnik jeszcze wstał, ale będąc zamroczonym nie przetrwał kolejnego ataku Polaka. Sędzia nie miał innego wyjścia jak przerwać pojedynek i ogłosić zwycięstwo Kołodzieja przez TKO.

Przed walką wieczoru odbyły się jeszcze cztery zawodowe walki bokserskie.

W pierwszym pojedynku Sławomir Ziemlewicz (20-6-2) rozbił bardzo słabego rywala z Czech, Zsolta Botosa (6-37) stopując go w czwartej rundzie, kiedy po oszałamiającym prawym podbródkowym Polaka Węgier po raz czwarty padł na deski i sędziemu pozostało tylko przerwać ten nierówny pojedynek.

W kolejnej walce zmierzyli się Maciej Myszkin (6-0) i Niemiec Marko Angermann (2-2). Walka odbyła się na dystansie 6 rund. Polak wygrał zdecydowanie wszystkie rundy i może zapisać na swoim koncie kolejną zawodową wygraną. Dominacja Polaka nie podlegała dyskusji, widać było jednak, że brakuje mu jeszcze obycia ringowego i przed nim jeszcze sporo treningów.

Przed walką o tytuł mistrza świata swoją formę zdecydował się sprawdzić Rafał Jackiewicz (36-8-1). Zaboksował on z reprezentującym Niemcy Turgay'em Uzun (31-13-2). Jackiewicz wygrał pewnie z przeciwnikiem, który pomimo słabego rekordu okazał się dobrym sparingpartnerem. Polak wygrał zdecydowanie na punkty, nie dając rywalowi najmniejszym szans na zwycięstwo. Po Jackiewiczu widać było, że nie jest jeszcze w mistrzowskiej formie, ale pokazał też, że poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Miejmy nadzieję, że swoją najlepszą formę pokaże w walce o pas IBF.

Kolejne zwycięstwo na swoim koncie zapisał także młody ciężki Andrzej Wawrzyk (18-0) pokonując doświadczonego Brytyjczyka Lee Swaby (25-24-2). Walka potrwała pełne 8 zaplanowanych rund i wszystkie wygrał Polak. Mimo przewagi Wawrzyka rywal okazał się dość wymagający i nie pozwolił zakończyć walki przed czasem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Szkoda tylko, ze jeden jak i drugi Kliczko wybierają sobie słabych przeciwników. Ich walki wcale nie są zbyt ciekawe. Na szczęście skorzysta z tego Dragon i będzie mógł się wypromować na walce ze starszym z braci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mając do wyboru oglądać o tej samej porze walkę Wawrzyka z Lee Swaby , a pojedynek pomiędzy Władimirem Kliczko, a Eddiem Chambersem, bez wahania wybrałem tą drugą propozycje...:P.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z jednej strony masz rację, z drugie nasi w dużej części nie posiadają kariery amatorskiej i takie walki ze słabymi rywalami mają im trochę dać tego doświadczenia ringowego, którego nie zdobędą przez same sparingi. Ale co by nie mówić poziom rywali pozostawia często wiele do życzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obijają nasi mordy tym zawodowym ringowym workom... Śmieszy mnie ten cały zawodowy boks. Zdobywanie rankingu ze słabeuszami, ustawiane walki i cała otoczka. To coraz bardziej przypomina żenujący wrestling...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.