Facebook Google+ Twitter

Boks: Torreador kontra wściekły byk - Mijares vs Darchinyan

Pierwszego dnia listopada rękawice skrzyżują Cristian Mijares oraz Vic Darchinyan. Walka pomiędzy defensywnym wirtuozem Mijaresem a słynącym z efektownych nokautów Darchinyanem zapowiada się jako arcyciekawa konfrontacja stylów.

Walki o unifikację tytułów zawsze budzą emocje wśród kibiców boksu. 1 listopada w Home Depot Center w mieście Carson (Kalifornia) stawką pojedynku pomiędzy Meksykaninem Mijaresem (36-3-2, 15 KO) a urodzonym w Armenii Darchinyanem (30-1-1, 24 KO) będą aż trzy pasy mistrzowskie federacji WBC, WBA i IBF w kategorii junior koguciej (do 115 funtów/52,163 kg). Mimo niewielkich rozmiarów, obaj pięściarze są prawdziwymi ringowymi wojownikami.

Wściekły byk z Kaukazu

32-letni Darchinyan to artysta nokautów - mańkut o niekonwencjonalnym stylu boksowania. "Wściekły byk" (przydomek rezydującego od 2004 roku w Sydney Ormianina) od lat należy do ścisłej czołówki bokserów z niższych kategorii wagowych - swój pierwszy tytuł zdobył w 2004 roku zwyciężając niepokonanego wcześniej Kolumbijczyka Pacheco w walce o tytuł IBF w kategorii muszej (112 funtów/50,820 kilogramów). Bronił on tego tytułu sześciokrotnie, przy czym żaden z jego rywali w tym okresie nie zdołał dotrwać do ostatniego gongu pojedynku. Agresywny i ofensywny styl Vica podobał się publiczności, a samego boksera uznawano za jednego z najmocniej bijących pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe.

Darchinyan w swojej siódmej obronie tytułu IBF stanął naprzeciw młodego Filipińczyka Nonito Donaire, dla którego była to pierwsza walka o tytuł dużej federacji. Pojedynek ten zakończył się szokującym zwycięstwem Donaire przez nokaut w 5. rundzie. Na nieszczęście Darchinyana, ten wieczór był momentem eksplozji talentu 24-letniego Filipińczyka, a eksplozja ta wystąpiła w formie soczystego lewego prosto na szczękę "Wściekłego byka" (któremu od dawna zarzucano bardzo małe przywiązanie do obrony). Porażka ta była na tyle zaskakująca, że "Biblia boksu" - szanowany magazyn "The Ring" uznał tę walkę za rozczarowanie roku oraz nokaut roku 2007.

Darchinyan powrócił na ring już trzy miesiące później chcąc jak najszybciej zapomnieć o pierwszej w swojej karierze porażce. Jego ofiarą padł Federico Catubay, a łupem pas organizacji IBO w kategorii junior koguciej (kategoria wyższa o jeden stopień od poprzedniej wagi Darchinyana). Po tym pojedynku "Wściekły byk" miał stoczyć walkę eliminacyjną o prawo walki o tytuł IBF z mistrzem tej organizacji, Rosjaninem Dimitrijem Kiryłowem. Wcześniej jednak Ormianin musiał poradzić sobie z Z Gorresem (prawdziwe imię Filipińczyka to Zeta Celestino Oliveros Gorres).

Walka odbywająca się w ojczyźnie Gorresa okazała się dwunastoma rundami kontrowersji. Darchinyan po potknięciu się był liczony w pierwszej rundzie, w drugiej (już po ciosie) udało mu się wstać po dobrym lewym Gorresa. Obserwująca tę walkę publiczność wyrażała swoje niezadowolenie z pracy sędziego poprzez wrzucanie na ring monet, butelek oraz innych, czasami bardzo wymyślnych przedmiotów.

W 5. rundzie na deski poleciał Gorres, jednak arbiter zaliczył to jako potknięcie. W rundzie dziewiątej Filipińczyk ponownie trafił na matę - tym razem sędzia uznał, że nokaut był regulaminowy i rozpoczął liczenie Gorresa. Zeta zaliczył w tym pojedynku deski jeszcze trzykrotnie, przy czym arbiter pojedynku za każdym razem uznawał te upadki za potknięcia. Pojedynek ten, z elementami kabaretu dobiegł do końca, a decyzja o zwycięstwie miała należeć do sędziów punktujących.

Oficjalne wyniki walki to: sędzia Montol Suriyachanad 113-112 Gorres, sędzia Jonathan Davis 114-112 Darchinyan, sędzia Cec Perkins... remis 113-113. Pojedynek zakończył się kontrowersyjnym remisem - promotor Darchinyana Gary Show stwierdził, że sędziujący ten pojedynek Lance Revill powinien zostać dożywotnio zdyskwalifikowany oraz, że złoży oficjalny protest wobec skandalicznego sędziowania zawodów.

Mimo traumatycznych przeżyć na Filipinach, Darchinyan otrzymał szansę na walkę z Kiryłowem dzięki wysokiej pozycji w rankingu IBF pół roku później. Bogatszy o doświadczenie z poprzednich walk, Ormianin w walce z Rosjaninem pokazał według wielu obserwatorów najlepszy boks w swojej karierze. Kiryłow nie potrafił obronić się przed furią ataków Darchinyana, gdy po raz drugi zaliczył nokdaun w 5. rundzie uznał, że ma dość i oddał pas IBF w ręce Vica Darchinyana. Po tym zwycięstwie, "Wściekły byk" wrócił do gry o najwyższą stawkę i największe pieniądze.

Technik z Meksyku

W sierpniu 1997 roku, zaledwie 16-letni Cristian Mijares debiutuje na zawodowym ringu. Debiut ten rozpoczyna karierę jednego z najzdolniejszych i najbardziej utalentowanych pięściarzy nowego tysiąclecia. Mimo poniesienia trzech porażek w piętnastu pierwszych walkach, Mijares z walki na walkę staje się coraz bardziej ukształtowanym i lepszym pięściarzem. Seria zwycięstw nad lokalnymi rywalami owocuje zdobyciem tytułu mistrza Meksyku w kategorii junior koguciej w 2004 roku. Kolejne walki to kolejne zwycięstwa (nie licząc remisu z Luisem Maldonado).

We wrześniu 2006 roku, Mijares otrzymuje pierwszą szansę walki o tytuł mistrza świata - jego rywalem był Japończyk Katsushige Kawashima, a stawką pojedynku w Yokohamie był tymczasowy tytuł federacji WBC w kategorii junior koguciej. Po wyrównanym pojedynku sędziowie przyznali zwycięstwo Mijaresowi stosunkiem głosów 2 do 1. Zaledwie trzy miesiące później, Mijares ponownie wybiera się do Japonii aby stoczyć rewanżowy pojedynek z Kawashimą. Tym razem Meksykanin nie pozostawił sprawy w rękach sędziów i znokautował rywala w 10. rundzie.

Po sukcesie w Kraju Kwitnącej Wiśni, meksykański pięściarz nie odpoczywa zbyt długo. Jego kolejnym rywalem był utytułowany i popularny rodak Jorge Arce, a Mijares po raz pierwszy miał szansę pokazać swoje umiejętności przed amerykańską publicznością. Będący faworytem w tym pojedynku Arce został w dominujący sposób wypunktowany przez Mijaresa, a sam Cristian zaczął być uważany przez coraz większą liczbę dziennikarzy i fanów za wschodząca gwiazdę boksu. Co imponujące, Meksykanin jest bardzo aktywnym pięściarzem i nie unika żadnego wyzwania. Począwszy od 2006 roku, zaplanowana na 1 listopada walka z Vickiem Darchinyanem będzie jego 12 walką w ciągu dwóch lat!

Kolejnym potwierdzeniem umiejętności mańkuta z miasta Durango były pojedynki z Jose Navarro i Alexandrem Munozem. W pojedynku ze znajdującym się wysoko w rankingach Navarro, Mijares wyciężył przekonująco na punkty - mimo że jeden z arbitrów był na tyle rozkojarzony że przypisał wszystkie rundy na korzyść Navarro.

Walka Mijaresa w maju tego roku z Alexandrem Munozem była określana jako konfrontacja pięściarzy z czołówki rankingów bez podziału na kategorie wagowe, oraz jako pierwsza walka unifikacyjna w kategorii junior koguciej od ponad 10 lat (stawką pojedynku były prestiżowe pasy WBC i WBA). Mocno bijący Wenezuelczyk o ringowym pseudonimie "El Explosivo" z 32 wygranych pojedynków 27 skończył przed czasem. Jednak defensywna i techniczna wirtuozeria Mijaresa skutecznie zneutralizowała ataki Munoza. Meksykanin kontrował i wyprzedzał rywala, nie dając się zaskoczyć przez cały pojedynek, momentami przypominał nawet samego Williego Pepa - legendarnego boksera, mistrza obrony, który potrafił wygrać u sędziów rundę bez wyprowadzenia żadnego ciosu. Zwinny Mijares ponownie wygrywa na punkty i ponownie jeden z sędziów dosyć kontrowersyjnie punktuje pojedynek dla jego rywala, jednak to w rękach Meksykanina spoczęły pasy federacji WBC i WBA.

Ostatnim rywalem gwiazdy kategorii junior koguciej był doświadczony Chatchai Sasakul z Tajlandii - tym razem obyło się bez kontrowersyjnego punktowania sędziów. Mijares pokonał byłego mistrza WBC w kategorii muszej poprzez TKO w 3. rundzie.

Jednak czy pięściarzowi z Meksyku i tym razem uda się wyjść zwycięsko z rywalizacji z groźnym puncherem jakim bez wątpienia jest Darchinyan? "Wściekły Byk" znad Kaukazu nigdy nie był tak zmotywowany aby wygrać. Po zeszłorocznej, sensacyjnej porażce pragnie udowodnić wszystkim niedowiarkom, że powrócił do grona najlepszych bokserów świata jeszcze lepszy i jeszcze silniejszy niż dotychczas. Cristian Mijares będzie musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności aby okiełznać przeciwnika, który oprócz jego mistrzowskich pasów chce być pierwszym bokserem, który go znokautuje. Czy tym razem to byk nadzieje na rogi i stratuje torreadora?
Walka Mijares vs Darchinyan - już pierwszego listopada.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.