Facebook Google+ Twitter

Boks. W Dallas bez niespodzianki. Mistrz pozostał na tronie

Po 12-rundowym pojedynku o pas WBO wagi półśredniej Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) pokonał jednogłośnie na punkty pretendenta do tytułu mistrzowskiego Joshue Clotteya (35-4, 20 KO).

Manny Pacquiao / Fot. Bret Newton - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:MannyPacquiao.pngKibice zgromadzeni na stadionie w Dallas oglądali dosyć jednostronne widowisko, w którym główną rolę odgrywał obrońca tytułu. ,,Pacman” od początku walki kontrolował wydarzenia na ringu. Przez kilka pierwszych rund spokojnie punktował rywala, górując nad nim szybkością.

Ghanijczyk ustawiał szczelną gardę i pokazywał swoje spore umiejętności defensywne, jednak nie uchroniło go to od przyjęcia kilku mocniejszych ciosów. W szczególności pod koniec piątej rundy Pacquiao zaserwował serie bardzo mocnych i celnych ciosów, które delikatnie wstrząsnęły Clotteyem.

W szóstej rundzie śmielej zaatakował Joshua, lecz jego wszystkie próby był skutecznie blokowane przez Mannego, który dalej kontrolował walkę. W siódmej rundzie widać było, że mistrz świata jest mocno zdenerwowany defensywnym stylem walki prezentowanym przez Ghanijczyka. Szaleńczymi atakami próbował przełamać żelazną obronę Clotteya i wygrać walkę przed czasem, jednak jego próby spełzły na niczym.

Ósma runda to trochę częstsze ataki Joshua Clotteya, które jednak niewiele dały, ponieważ Pacquiao cały czas boksował bardzo pewnie, a jego szybkość pozwala mu uciekać od ciosów. Dwie kolejne rundy wyglądały bardzo podobnie, ofensywnie walczący ,,Pacman” napierał na konsekwentnie broniącego się Clotteya.

Podczas przerwy między dziesiątą a jedenastą rundą, team Ghanijczyka przekazał mu informację, że jedyną szansą na wygranie walki jest nokaut. Od tego momentu bokser zaczął walczyć bardzo chaotycznie, próbując za wszelką cenę wyprowadzić cios, który da mu zwycięstwo. Obrońca tytułu ani na moment nie stracił zimnej krwi i po świetnych akcjach w defensywie pod koniec rundy ponownie wyprowadził serię ciosów, która podkreśliła dominację Filipińczyka w tym pojedynku.

Ostatnia runda to kontynuacja rozpaczliwych ataków afrykańskiego boksera. Manny nie przestraszył się ich i sam wykonywał świetne kontry, które, w przeciwieństwie do ciosów Clotteya, dochodziły do celu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.