Facebook Google+ Twitter

Bolesne początki cywilizacji

Jeszcze w 1945 roku karbidowa lampa oświetlała po zmroku życie rodzinne, ale po kilku miesiącach nastąpiło coś dziwnego; coś, co widziane oczami dziecka utrwaliło się w pamięci jako "elektryka".

 

Fot. tompagenet na licencji CC:BY-C Elektryka wisiała pod sufitem i świeciła jaśniej od karbidowej lampy. Było widno do samej podłogi.

 

Na targu, gdzie szabrownicy sprzedawali wspaniałe rozmaitości przywożone z Ziemii Odzyskanych, mama kupiła dziwne żelazko. Mówiła, że elektryczne, chociaż było białe i żelazne. Nie było w nim otworów po bokach ani węgli w środku. I nikt nim nie huśtał, żeby się te węgle dobrze rozżarzyły.


Miało za to długi ogon i jeden koniec trzeba było wsadzać do dwóch dziurek w ścianie. Bardzo dziwne żelazko.

 


Więc jak pewnego razu dorosła siostra wetknęła ten ogon do ściany, a potem powiedziała – zobacz no tam czy już żelazko gorące – spokojnie przyłożyłam dłoń i.........Jezuuuuniu!

Wrzeszczałam ja co miało swoja rację, wrzeszczała siostra na moją głupotę, wrzeszczała mama na głupotę siostry, no bo kto to widział kazać dziecku takie coś.

 

-Czy w tym domu dziecko ze skóry obdzierają?- wrzeszczała na dokładkę poruszona sąsiadka zza płotu.


Jakby zgadła!

 


Na pierwszy ratunek moczyli tę rękę w wiaderku z zimną wodą. Potem dmuchali. Potem smarowali masłem. I tak na zmianę, póki zmęczona nie zaprzestałam wycia. Wreszcie owinęli jeden wielki bąbel białą szmatką żeby się goiło.


 

Zagoiło się wreszcie, ale sprawa elektryki była dalej tajemnicza i należało ją zbadać do końca. Bardzo dobrze do tego badania nadawały się nożyczki. Pasowały jak ulał do tych dziurek w ścianie i wystarczyło je tylko wetknąć jak ten ogon od żelazka.


Jak trzeba, to trzeba. Wetknęłam.

 


Uff! Nożyczki najpierw ugryzły, potem nie mogłam się od nich odczepić, potem coś gdzieś strzeliło, mnie rzuciło o podłogę, a na koniec brat stwierdził:

- Znowu korki wywaliło. Trzeba będzie dać grubszy drut.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.03.2007 19:42

Dzieki Marcie dotarlem do tego artykulu. Fajnie, i jak to juz sie stalo tradycja - z humorem - opisane poczatki poznawania swiata. Ja co prawda probowalem z gwozdziem, ale nozyczki tez mogly byc calkiem ciekawym przezyciem. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny opis rozwoju cywilizacji oczami dziecka... plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.