Pierwsza wzmianka o warowni położonej nad nurtami Nysy Szalonej pochodzi z 1277 roku. Zamek został wzniesiony przez księcia legnickiego, Bolesława II Rogatkę, zwanego też Łysym. Możliwe, że Bolków został zbudowany na ruinach starego zamku romańskiego, jednak prawda o początkach twierdzy zaginęła w mroku dziejów.
Tajemnica przeklętej wieży
Jedna z legend wspomina, że kiedyś na miejscu zamku stała wysoka, murowana wieża strażnicza, będąca też lochem głodowym o ponurej sławie wśród okolicznej ludności. Nieszczęśnik wrzucony do lochu, umierał po kilku dniach w straszliwych męczarniach. Okoliczni chłopi, drżąc ze strachu, opowiadali o unoszących się w nocy nad wieżą duchach zmarłych więźniów. Mówiono, że niegdyś w pobliżu wieży mieszkał chciwy rycerz Radzibór. Rycerz ów otruł zatrutym mięsem przejeżdżającą pewnego dnia karawanę kupiecką, którą zaprosił w gościnę a zagarnięte skarby kazał służbie zakopać na dnie lochu w wieży. Aby zatrzeć ślady kradzieży, posunął się jeszcze dalej. Wrzucił służbę do lochu głodowego i kiedy wszyscy zmarli z głodu, zszedł wykopać skarb. Kosztowności nie było i nie sposób było je odnaleźć. Nawet sprowadzony przez Radzibora czarownik nie zdołał rozwikłać zagadki. Podziemia Bolkowa usłane są kośćmi poszukiwaczy skarbów, a przeklęta wieża ponoć wciąż kryje swój skarb.
Budowę zamku kontynuował syn Bolesława II, książę świdnicko-jaworski Bolko I. Za czasów jego panowania wzniesiono najbardziej charakterystyczną część zamku – potężną, 28-metrową wieżę ostatecznej obrony (tzw. wieżę bergfriedową) z „ostrzem” wysuniętym w kierunku najbardziej zagrożonym szturmem nieprzyjaciela. Kiedy sytuacja podczas oblężenia wymykała się spod kontroli, załoga zamku wchodziła po wąskich, spiralnych schodach (lub jak wolą niektóre źródła, po drabinie) do wysoko usytuowanego wejścia do wieży. Stamtąd mogła razić przeciwników i bronić się do czasu przybycia odsieczy. O ile takie bastiony ostatecznego oporu nie są niczym nadzwyczajnym w zamkach piastowskich (np. stołp na Chojniku), to taki typ wieży bergfriedowej z „ostrzem” jest spotykany zwykle w twierdzach francuskich, oraz czeskich. Bolków jako jedyny zamek w Polsce może poszczycić się takimi umocnieniami. Dzieło Bolka I ukończyli książęta Bernard i Bolko II Mały, za których do powstałych umocnień ufortyfikowano bramę i wykuto w skale studnię na dziedzińcu.
Ostatni książę, oraz nieszczęsny błazenBolko II był ostatnim księciem świdnicko-jaworskim. Nie pozostawił po sobie męskiego potomka, więc schedę po księciu przejęła jego żona, Agnieszka Habsburska. Według legendy, rodzice postanowili ożenić młodego księcia z ową księżniczką austriacką Agnieszką, wbrew woli Bolka, który zakochał się w córce rycerza Lottara, Kunegundzie. Ojciec Bolka, książę Bertrand razem ze starą księżną matką podstępem porwali i uwięzili ojca Kunegundy, zaś samą Kunegundę w tajemnicy zamknięto w klasztorze i przygotowywano do złożenia ślubów zakonnych, oraz ogłoszono publicznie śmierć ojca i córki. Załamany Bolko posłuchał matki i zgodził się na małżeństwo z księżniczką austriacką. Księżna matka, chcąc by prawda o Kunegundzie nigdy nie wyszła na jaw, zleciła zielarzowi Wolfsheimerowi przygotowanie trucizny, która miała pozbyć się niewygodnej miłości Bolka na zawsze.

Podstępny zielarz wysłał do Kunegundy swojego młodego ucznia, Jakuba von Thau, nie mówiąc mu ani słowa o spisku. Jakub zdołał jednak spostrzec podstęp i zawiadomił o wszystkim matkę przełożoną klasztoru. Przełożona kazała chłopcu zaprowadzić w tajemnicy Kunegundę z powrotem do domu, a w klasztornym grobowcu ustawiono pusty sarkofag, na dowód rzekomej śmierci nowicjuszki. Wolfsheimer obarczył zaś winą za śmierć córki Lottara właśnie Jakuba, co nie przeszkodziło mu zrobić kariery jako zdolnemu medykowi. Zauroczony urodziwą Kunegundą, Jakub odwiedzał ją od czasu do czasu w Świdnicy, natomiast samemu zdobył posadę błazna na książęcym dworze. W tym czasie książęcej parze urodził się chłopiec, którego nazwano Bolesław. Kiedy zmarła księżna matka, wypuszczono z więzienia rycerza Lottara i ku jego rozpaczy usłyszał, że jego córka zmarła w klasztorze z powodu nieudolności laboranta, którym był właśnie nieszczęsny Jakub von Thau. Zrozpaczony rycerz oszalał i postanowił się zemścić.
Nieszczęsnego popołudnia 29 lipca 1367 roku, Lottar w przebraniu przedostał się na zamek, gdzie na dziedzińcu spotkał Jakuba von Thau bawiącego się z małym chłopcem. Na pytanie rycerza, czyj jest ów chłopiec, Jakub odpowiedział że jego. Wtedy Lottar chwycił za topór ukryty za pazuchą i silnie uderzył książęcego następcę w główkę, zabijając go na miejscu i zbiegł z twierdzy. Gdy nadciągnęła straż, osłupiały błazen trzymając na rękach ciało chłopca przyznał się do zabicia małego Bolesława. Błazen uratował tym samym Lottara od niechybnej zemsty Bolka II. Książę nie miał litości dla Jakuba – został skazany na ścięcie toporem w Świdnicy, oraz pogrzebany bez czci i honoru przy jednej z miejskich bram. Ostatnią wolą nadwornego błazna, Jakuba von Thau było przebłaganie swojej matki by przekazała rycerzowi Lottarowi, że jego córka żyje i jest bezpieczna dzięki niemu we własnym domu.
Krew, armatni proch i łzyW okresie panowania książąt świdnicko-jaworskich zamek najechały w 1345 wojska czeskie, które czterokrotnie szturmowały zamek, załodze udało się jednak odeprzeć napastników. Zamek w ostatecznym kształcie został ukończony w 1368 roku. W 1382 roku Bolków podzielił los innych twierdz książąt świdnicko-jaworskich i po śmierci Agnieszki Habsburskiej został włączony do Korony Czeskiej.

Podczas burzliwego okresu wojen husyckich zamek kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Ponurą kartę w historii Bolkowa zapisał król czeski, Jerzy z Podiebradu, który zdobył zamek w 1463 r. Osadził on na zamku jako burgrabiego rycerza Hansa von Tschirn (znanego również jako Jan z Czernej), który okazał się bandytą i okrutnikiem. Burgrabia napadał na karawany kupieckie i plądrował okoliczne wioski. Pięć lat później rozwścieczeni mieszczanie z Wrocławia i Świdnicy chwycili za broń i pomaszerowali zaprowadzić sprawiedliwość w sterroryzowanej przez von Tschirna okolicy. Po 8-dniowym oblężeniu z użyciem armat zamek zdobyto, a burgrabiego powieszono. Bolków oddano we władanie królowi węgierskiemu, Maciejowi Korwinowi.
Panowanie węgierskie na Bolkowie było solą w oku Czech. W 1493 roku Kazimierz II, książę cieszyński poprowadził w imieniu Władysława Jagiellończyka szturm na zamek oraz miasto, które zdobyto po krwawych walkach. Oprócz naprawy uszkodzeń powstałych przy oblężeniu, umocniono bramę zamkową i wybudowano kamienny ganek. Twierdza powróciła do Korony Czeskiej tylko po to, żeby w rok później zostać oddana pod zastaw Fabianowi von Tschirnhaus. W 1540 roku ówczesny pan na zamku, biskup wrocławski Jakub von Salz, któremu zamek odstąpił przyszły cesarz, Ferdynand I, zlecił gruntowną modernizację twierdzy słynnemu śląskiemu architektowi, Jakubowi Parrowi. Zamek wzorem innych okolicznych twierdz został rozbudowany w duchu renesansu. Dobudowano attyki, wzniesiono nowe mury zewnętrzne, uzupełnione kilkoma bastejami które były odpowiedzią architektów na powszechne użycie w oblężeniach armat. Do zespołu zamkowego włączono również dwie miejskie baszty. Trzydzieści lat później zamek trafił do rąk Matthiausa von Logau, starosty księstwa świdnicko-jaworskiego, a następnie przejął go ród von Zedlitz, którego członek, Karl von Zedlitz był za rządów Fryderyka Wielkiego ministrem sprawiedliwości Prus.
Najcięższe walki o Bolków toczono w latach czterdziestych XVII w. W 1640 roku podczas wojny austriacko-szwedzkiej. Austriacką załogę bezskutecznie oblegały oddziały generała Wittenberga, późniejszego dowódcy wojsk króla Karola Gustawa podczas „potopu szwedzkiego”. W 1646 roku, Szwedom w końcu udaje się zdobyć Bolków, niszcząc na zamku trzy basteje oraz część murów. Szwedzkie oddziały pod dowództwem kapitana von Lucka natychmiast przystąpiły do częściowej odbudowy zniszczonych umocnień. W 1650 r. szwedzka załoga opuściła zamek, do którego z powrotem wprowadził się ród von Zedlitz.
Zmierzch potęgi BolkowaW drugiej połowie XVII wieku nastał kres świetności zamku – przestarzałe fortyfikacje w obliczu nowych technologii i nowych strategii na polu walki nie spełniały już tak dobrze swojego zadania. W 1703 roku twierdza przeszła w ręce zakonu cystersów z Krzeszowa. Władze Pruskie dokonały wkrótce sekularyzacji zakonu i przejęły Bolków. 20 października 1795 roku na zamku wybuchł groźny pożar, odbudową pokierował Franz Fliegel. Od początków XIX wieku zamek był stopniowo rozbierany – kompletnie zniszczony został dom mieszkalny, po którym pozostały jedynie mury obwodowe. W końcu polityka władz uległa zmianie i zamiast dewastować zamek, zaczęto prowadzić prace zabezpieczające wiekowe mury. Od 1900 roku oba piętra dawnego domu kobiet zajmuje filia jeleniogórskiego muzeum, natomiast na parterze w okresie międzywojennym urządzono schronisko dla turystów.

Obecnie zamek Bolków jest jedynie cieniem niegdyś potężnej twierdzy. Pomimo upływu wiekow, atmosfera dawnych oblężeń, oraz przekazywanych z pokolenia na pokolenie legend na dobre pozostała wśród zamkowych murów, przyciągając rzesze turystów. Raz do roku Bolków przeżywa oblężenie fanów gotyckiej muzyki przybywających na organizowane od 1997 roku na zamku Castle Party. Jest to jedyny tego typu festiwal w Europie Środkowo-Wschodniej. Odbywa sie on na zamku w Bolkowie ze względu na niepowtarzalną atmosferę budowli. Choć dumna twierdza już nigdy więcej nie zamknie swoich bram przed nieprzyjacielem, wciąż jest świadectwem dawnej piastowskiej potęgi i piękna średniowiecznej architektury. I tylko czasem zamkowe mury wzdychają z tęsknotą za czasami, kiedy toczono u ich stóp wielkie bitwy i przelewano za Bolków krew.
Przeczytaj także poprzednie artykuły w ramach naszego cyklu:
Malborskie tajemnice. Zabójstwo Wielkiego MistrzaZamek Czocha - sekrety malowniczego grodu nad KwisąRadzyń Chełmiński - zapomniana potęga Zakonu KrzyżackiegoOpowieść o Chojniku - niezdobytej twierdzy KarkonoszyLiteratura:
Marian Świeży,
Zamki, twierdze, warownie, Gryfów Śląski 2002
Ryszard Rogiński,
Zamki i twierdze w Polsce, historia i legendy, Warszawa 1990
Romuald Mariusz Łuczyński,
Zamki i pałace Dolnego Śląska, Wrocław 1997
Bohdan Guerquin,
Zamki Śląskie, Warszawa 1957
Leszek Kajzer, Stanisław Kołodziejski, Jan Sahn,
Leksykon zamków w Polsce, wyd. Arkady 2001
Julian Janczak,
Legendy zamków śląskich, Wrocław 1995