Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34572 miejsce

Bonan tagon. Opowieść o języku Esperanto

Kilkaset tysięcy osób w 115. krajach posługuje się sztucznym językiem, który powstał pod koniec XIX wieku. Miał on zjednoczyć społeczność międzynarodową. Dziś Esperanto jest raczej traktowane jako ciekawostka niż poważna mowa.

Gdy kilka lat temu, znalazłem w składzie makulatury małą książeczkę zatytułowaną "mini rozmówki esperanckie" (Warszawa 1987, wydawnictwo Wiedza Powszechna), zastanawiałem się w jakim kraju ludzie posługują się takim językiem. Okazało się, że w żadnym, co jeszcze bardziej pobudziło ciekawość dla jakiego celu wydaje się rozmówki, które nie przydadzą się np. na wakacjach? Jednak dokładna lektura "rozmówek" oraz bliższe przyjrzenie się językowi Esperanto dostarcza odpowiedzi na to i inne pytania z nim związane.

Dr Ludwik Zamenhof (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Zamenhof_portrait.jpg) / Fot. Universala Esperanto-Asocio, Public DomainEsperanto jest międzynarodowym językiem pomocniczym, co oznacza, że został wymyślony od podstaw aby ułatwić komunikację międzyludzką. Jego fundamentalnym celem było przełamanie barier między narodami, niemogącymi przez wieki znaleźć wspólnego porozumienia oraz, by nie stawiać żadnych. Projekt języka Esperanto opracował osobiście dr Ludwik Zamenhof, warszawski okulista żydowskiego pochodzenia. W 1887 roku wydał on rosyjskojęzyczną książkę pt. Język międzynarodowy. Przedmowa i podręcznik kompletny, w której zawarł alfabet oraz zasady gramatyczne wymyślonego przez siebie języka. Publikację wydał pod pseudonimem Doktoro Esperanto, oznaczającym "mającego nadzieję doktora". Pierwotnie wymyślony przez niego język nosił nazwę Lingvo Internacia (język międzynarodowy) ale do czasów obecnych przetrwała nazwa Esperanto.

Warto przypomnieć, że nie jest to jedyny projekt stworzenia światowej mowy. W czym zatem tkwi sukces Esperanto? Jest to język aglutynacyjny, a więc taki, którego słowotwórstwo opiera się na systemie jednofunkcyjnych morfemów gramatycznych - takie wyjaśnienie znajdujemy we wcześniej wspominanych mini rozmówkach. W skrócie chodzi o to, że jest on głównie oparty na językach indoeuropejskich, którymi operuje duża część ludzkości. Ale w Esperanto nie brakuje odwołań do języka japońskiego, chińskiego czy wietnamskiego, co sprawia, że w każdej szerokości geograficznej jest on przyswajalny dla nowych użytkowników. Z analizy podstawowego słownictwa esperanckiego, przeprowadzonej ponad 20 lat temu wynika, że każdy Polak przystępujący do nauki tego języka, już na starcie rozumie około 20 proc. jego słownictwa (np. aktoro - aktor czy hotelo - hotel).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jerzy Wałaszek
  • Jerzy Wałaszek
  • 19.08.2011 08:31

Pisze się o kosztach wprowadzenia esperanta. A język angielki to pewnie mamy za darmo - to są dopiero koszty dla 95% populacji świata. Esperanto jest 10 razy łatwiejsze od angielskiego, nie posiada wyjątków, idomów (no, może kilka prostych typu krokodilo = ktoś mówiący obcym językiem wśród esperantystów, chociaż zna esperanto), ma 100% fonetyczną gramatykę, proste słownictwo i łatwość tworzenia nowych słówek (wystarczy 400 podstawowych rdzeni, aby swobodnie się porozumiewać). Esperanto jest bardzo przyjazne dla ucznia, po 6 miesiącach nauki większość uczących się potrafi w tym języku normalnie mówić. Esperanto - 200 godzin nauki, angielski - 2000 godzin nauki. Co jeszcze więcej można powiedzieć. Ignorowanie esperanto to zwykła głupota i zacietrzewienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
el Svedio
  • el Svedio
  • 03.07.2011 22:40

Bedaurinde la adreso al Pola radio ne estas aktuala.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.