Facebook Google+ Twitter

Boniek, Kosecki, a może... Kręcina? Poznaj kandydatów na prezesa PZPN

Dzisiaj w nocy minął termin zgłaszania kandydatur na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN). Przedstawiamy sylwetki śmiałków, którzy chcą przejąć schedę po Grzegorzu Lacie. Wybory już 26 października.

Sonda

Kto będzie najlepszym prezesem PZPN?

Zbigniew Boniek / Fot. Grzegorz Jakubowski/Polskapresse

Śledź relację LIVE. Kto zostanie nowym prezesem PZPN?


Zbigniew Boniek: 52 lata, żonaty, troje dzieci, wykształcenie wyższe (AWF). Sukcesów na boisku 80-krotnego reprezentanta Polski nie trzeba chyba przedstawiać nawet kibicom urodzonym po zakończeniu przez Bońka błyskotliwej kariery piłkarskiej w 1988 r. Jego piękne bramki (hattrick w meczu MŚ z Belgią), rajdy, podania, są do dzisiaj ozdobą programów sportowych.

Z kadrą zdobył brązowy medal na mistrzostwach świata w Hiszpanii (1982), został wybrany do najlepszej jedenastki turnieju. Zawsze zadziorny i bezkompromisowy, zrobił - może właśnie przez te cechy charakteru - największą furorę ze wszystkich polskich piłkarzy próbujących swoich sił na Zachodzie. W Juventusie Turyn, z którym zdobył Puchar Europy, Puchar Zdobywców Pucharów i Superpuchar Europy, grał pierwsze skrzypce razem z dzisiejszym szefem UEFA, Michelem Platinim, z którym przyjaźni się do dziś.

Nigdy nie bał się nikogo i niczego, w przeciwieństwie do wielu rodaków nieznany był mu kompleks niższości, przez co przebił się do wielkiego świata piłkarskiego i po zakończeniu kariery na jego salony. Gdy podczas jednego z wyjazdów jako nowicjusz został w hotelu przydzielony do jednego pokoju z Platinim, wtedy już gwiazdą włoskiego klubu, prawie się obraził, gdy Francuz zapytał go o znajomość języka kraju znad Sekwany i odpowiedział: "A ty kurna czemu się po polsku nie nauczysz?".

Trenerem był "Zibi" jednak miernym i po kilku niepowodzeniach dał sobie spokój z tym zajęciem. Wrócił w 2002 r. jako selekcjoner kadry, szybko jednak zrezygnował, gdy zorientował się, że eliminacje do Mistrzostw Europy 2004 zakończą się prawdopodobnie porażką.

Lepiej szło mu jako działacz, menedżer. Od dawna jest postrzegany jako zbawca polskiej piłki, jednak gdy zasiadał w zarządzie związku (do 2002 r. był wiceprezesem ds. marketingowych, kiedy szefem PZPN był Michał Listkiewicz), to jego praca nie była oceniana bezwzględnie pozytywnie. Prowadzi własne interesy. Kandydował w poprzednich wyborach na prezesa PZPN, poparcia udzielił mu nawet prezes Ukraińskiego Związku Piłki Nożnej, Hryhoryj Surkis a także Minister Sportu, Mirosław Drzewiecki, co okazało się niedźwiedzią przysługą, ponieważ Boniek (19 głosów) przegrał nie tylko z Grzegorzem Latą (57 głosów), ale i ze Zbigniewem Kręciną (36 głosów).

Nie widział dla siebie miejsca w zarządzie PZPN, nie chciał pracować razem z osobami, którym zarzucał przed i w trakcie wyboru łamanie statutu i procedur. Mimo iż zawsze stał w opozycji do tzw. leśnych dziadków, nie miał problemów ze zdobyciem wymaganej liczby rekomendacji (ponad 20).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

puchacz
  • puchacz
  • 27.09.2012 17:26

na cudowne ozdrowienie polskiej piłki czekamy ... 30lat .... tak od 1982 roku ,,, reprezentację na miarę K.Gorskiego możemy zapomnieć na najblizsze 50 lat.. i żadne tam rozszady w PZPN nie pomogą

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.