Pozycja materiału w rankingach:
Banalnie opowiedziane, nachalnie wykonane, nie do uratowania nawet doskonałą grą aktorską. "Król umiera, czyli ceremonie" to wielki zawód w tegorocznej edycji Boskiej Komedii. Chyba największy, jeśli uwzględnić zmarnowany potencjał.
Na jednej scenie Trela, Polony, Dymna i Segda. Do tego wstrząsający i alegoryczny dramat Ionesco wystawiany na legendarnej scenie Starego Teatru, reżyserowany przez Piotra Cieplaka, twórcę takich perełek jak „Słomkowy kapelusz”, czy "Opowiadania dla Dzieci". Wydawałoby się, że trudno w tym wszystkim coś zepsuć, sprawić by sztuka przestała być przejrzysta i zmuszająca do refleksji. Gratulacje dla reżysera z Częstochowy, udało mu się.Zobacz także:
Artykuły
(190)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.22)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Cokolwiek robi - zawsze z pasją. Jest gorący, ostry, wyrazisty i do szpiku kości bezkompromisowy - dla jednych to zaleta, dla innych największa jego wada. Szczodry w krytyce. Oszczędny w pochwałach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lesław Adamczyk 03.02.2010 07:03
Nie sądzę aby Narodowy Stary teatr umarł od jednej sztuki,podzielam zdanie Lidii Raś.Nie bardzo rozumiem w czym nachalność.Aktorzy tej klasy nie występują w marnych sztukach.Inaczej ja odebrałem ten spektakl ale to rzecz smaku i kultury wypowiewdzi.Łatwo krytykować gorzej zrobić coś lepszego.
Lidia Raś 13.12.2009 00:06
Łukaszu, znam ten spektakl i pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą... Fakt, ten spektakl jest aluzją do tego jak zmieniał się Stary w ostatnich latach, niestety zmieniał na gorsze... Ale narzędzia , z jakich skorzystał reżyser do mnie przemawiają. :-) Mnie się to przedstawianie podobało i z różnych względów odbierałam je niezwykle emocjonalnie.
Natomiast zdecydowane "5" za sprawnie napisaną recenzję! :-)
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8608)