Sztuka Piotra Waligórskiego wybrana została do konkursu o statuetkę Boskiego Komedianta jako ukazanie wszystkiego, co w polskim teatrze najlepsze. Jeśli tak jest, to teatr ten znajduje się w opłakanym stanie.
Zapowiadało się arcyciekawie - akcję dramatu umiejscowiono w małym szpitalu dla psychicznie chorych, gdzie niedawno dołączył nowy pacjent, Robert. Ze strzępków rozmów dowiadujemy się jedynie, że "mocno narozrabiał w swojej wiosce" oraz dwa lata spędził sam w środku lasu. Grupę terapeutyczną do której uczęszcza Robert prowadzi podenerwowana, wyraźnie próbująca uciec od przeszłości Teresa, a dyrektorem całej placówki jest mężczyzna wiecznie nieobecny, czasem reagujący zbyt impulsywnie. Świat stworzony przez Piotra Waligórskiego to doskonały materiał na przygnębiający, ale zarazem szalenie wciągający dramat. I taki jest aż do połowy. Skromna sala do terapii, pokój Teresy ze zdezelowaną wersalką i prostym stolikiem, i niezbyt reprezentacyjny gabinet dyrektora to przestrzenie wręcz klaustrofobiczne, bardzo zagęszczające klimat sztuki.Zobacz także:
Artykuły
(190)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.22)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Cokolwiek robi - zawsze z pasją. Jest gorący, ostry, wyrazisty i do szpiku kości bezkompromisowy - dla jednych to zaleta, dla innych największa jego wada. Szczodry w krytyce. Oszczędny w pochwałach.
Ostatnie artykuły autora:
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8261)