Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Boski Satriani zagra we Wrocławiu

Pozycja materiału w rankingach:

57940 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 0pkt

Oceń:

Boski Satriani zagra we Wrocławiu

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 2006-07-01 15:23
  • Odsłon: 2446
  • Komentarzy: 1

Jeden z najlepszych gitarzystów na świecie. Muzyczny guru, perfekcjonista. Dziś wieczorem wystąpi na wrocławskim Rynku

SP GW Pięćdziesięcioletni dziś Joe Satriani (dla przyjaciół Satch), amerykański muzyk, na gitarze zaczął grać jako czternastolatek. Bogiem był dla niego Jimi Hendrix. – Dziś jest bardzo nowoczesnym gitarzystą. To, jak gra, to duży postęp od czasów Jimiego Hendriksa. W wysublimowany sposób wyraża emocje – twierdzi Piotr Nowicki, krytyk muzyczny pisma „Top Guitar”. Od początku lat 70. uczył innych. Pracował ze znakomitościami: Kirkiem Hammettem z Metalliki, Larrym PaPonde’em z Primusa, Charlie’em Hunterem.

Gitara zdobywa radio

W 1979 roku w San Francisco założył zespół The Squares. Grał nawet z Deep Purple i Mickiem Jaggerem. Pierwszą płytę wydał dwadzieścia lat temu. Wziął kredyt, by zrealizować nagrania. Od tego czasu jego dyskografia to ponad dwadzieścia krążków. Już drugi przyniósł mu nominację do prestiżowej nagrody Grammy. Na czwartym zadebiutował jako wokalista. Ale to instrument, nie głos, przyniósł mu sławę. – Był pierwszym gitarzystą, którego instrumentalne utwory normalnie kursowały w radiu. A to ogromna rzadkość – mówi Piotr Nowicki.
– Muzyka gitarowa nie jest popularna, a on potrafi tworzyć melodyjne, energetyczne utwory – mówi Wojciech Mazurczyk, założyciel pierwszego polskiego fanklubu Satrianiego. – Trafia do ludzi, przenosi emocje.

Jest najlepszy

Wszyscy mówią, że jest najlepszym technicznym gitarzystą. Laikowi takie określenia jak: uprawia tapping, hammer-on i pull-off, nic nie mówią. Wbrew trudnym nazwom, to, co słyszymy, jest szlachetnie proste. Jak zwykle w twórczości perfekcjonistów. Zaskakuje, tworzy niespodziewane melodie.
Krzysztof Pełech, wrocławski wirtuoz gitary klasycznej, w swoich zbiorach ma kilka jego nagrań. – Cenię go za profesjonalizm, kunszt i techniczne umiejętności. Wybiorę się na koncert. Jestem ciekaw jego muzyki – tłumaczy. Marek Napiórkowski z Funky Groove: – Jest świetnym gitarzystą rockowym. Dysponuje niezwykłą techniką, łatwością gry. Potrafi budować melodyjne frazy i rozwijać techniczne możliwości. To dzięki niemu przetrwała moda na gitarę, kiedy w latach 90. ubiegłego wieku mocno przesłoniła ją elektronika.

Z trójką przyjaciół założył supergrupę G3. W Stanach i w Europie grali z nim: Steve Vai, Adrian Legg, Eric Johnson, John Petrucci i Robert Fripp z King Crimson. Każdy z nich inny. Johnson – łagodny, Wayne – bluesowy, Legg – akustyczny. Adrian Legg wystąpi także dziś we Wrocławiu.
– To brytyjski dżentelmen grający bardzo piękne melodie nawiązujące do celtyckiego folkloru – opowiada Piotr Nowicki. – Jego muzyka niesie wiatr z wrzosowisk, angielską mgłę, ale też słońce Kalifornii. Słynie z unikalnej techniki gry: rozwiązuje akordy, kręcąc podczas grania główką gitary.

Szacunek dla mistrza

Jaka jest twórczość Satrianiego? – Dąży do abstrakcyjnej perfekcji, można powiedzieć, że dziś ściga się już z samym sobą. Jest jednym z najważniejszych muzyków dziesięciolecia. Steve Lucater, inna sława, powiedział kiedyś o nim: „Jeśli ja jestem najlepszy między najlepszymi, to Satriani jest bogiem”. Sam stwierdził kiedyś, że nigdy tak o sobie nie myślał.

Jak na boga przystało, zasługuje na szacunek. Kilka lat temu przyjechał na koncert do Warszawy. – Jest bardzo miły, kulturalny, wyważony i z poczuciem humoru – twiedzi Piotr Nowicki. – Co ważne, klasę, którą widać na scenie, prezentuje także poza nią. Satriani zagra dziś, o godzinie 21.30 we Wrocławiu.

Małgorzata Matuszewska
PT

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Tomasz Sawczuk 01.07.2006 23:41

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 31

Niestety we Wrocławiu nie udało mi się być ze względu na odległość, ale byłem na jego koncercie w Sali Kongresowej w 2002 - był to absolutnie fenomenalny występ. I choć może jego muzyka nie fascynuje mnie już tak, jak dawniej, to na pewno należy mu się wielki szacunek. A przy tym jest bardzo sympatycznym człowiekiem (po koncercie w Kongresowej udało mi się zdobyć autograf! :) tak jak garstce innych osób, które w odpowiednim momencie weszły w odpowiednią bramę ;) ).

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.