Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27215 miejsce

Boso po asfalcie, czyli czy można biegać bez butów

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-01-21 12:12

Co jest potrzebne do biegania? Banalne pytanie powie ktoś? Do biegania potrzebne są buty - oczywiście specjalne buty do biegania.

Pamiętam swoje początki biegowe. Kolega z pracy, doświadczony biegacz, kiedy dowiedział się, że zamierzam zacząć biegać, od razu kazał mi kupić specjalne buty do biegania. Pamiętam wiele godzin spędzonych przy komputerze, kiedy to czytałem wszystko, co tylko mogłem znaleźć na temat butów do biegania i ich wyboru. Zrobiłem sobie tzw. test mokrej stopy po to, by dowiedzieć się, że jestem supinatorem. Dla niewtajemniczonych supinator to ktoś, kto biegając, opiera ciężar ciała na zewnętrznych częściach stopy. Oczywiście, w dużym uproszczeniu, bo lektury na temat pronacji, supinacji itp. można w internecie znaleźć tyle, że wystarczy na jeden wieczór czytania.

Przy okazji dowiedziałem się, że buty do biegania trzeba kupować po południu, ponieważ po całym dniu chodzenia stopa robi się większa, ponadto należy kupić buty większe niż normalnie, ponieważ w trakcie biegu stopa puchnie i wtedy za ciasny but może ją poranić.

Uzbrojony w wiedzę tajemną poszedłem następnie do sklepu sportowego, gdzie spędziłem ponad godzinę na stoisku z butami biegowymi. Kiedy w końcu znalazłem odpowiednią parę, uznałem, że do biegania przyda mi się również odpowiedni strój. Kupiłem zatem koszulkę, tzw. "oddychającą", tudzież specjalne spodenki do biegania. Oczywiście, wszystko to wydało mi się niezbędnym ekwipunkiem biegacza.

Później do owego ekwipunku doszły kurtka zimowa, oczywiście "oddychająca", specjalne getry do biegania w zimie, kolejne do biegania w lecie (dzięki nim miałem uniknąć otarć). Ponieważ biegałem w zasadzie codziennie, doszła do tego kolejna para spodenek, dwie koszulki, tudzież całe mnóstwo specjalnych, a jakże, skarpetek biegowych. Takich z płaskimi szwami, które zapobiegają otarciom.

Dzięki temu poczułem się wreszcie jak prawdziwy biegacz. W międzyczasie okazało się, że butów do biegania powinno się mieć minimum dwie pary, by biegać w nich na zmianę. Jest to podobno konieczne, aby pianka, z której wykonana jest tzw. podeszwa środkowa po bieganiu mogła wrócić do swego pierwotnego kształtu. Cóż było robić, kupiłem zatem kolejną parę butów. A potem jeszcze jedną. Teraz już byłem biegaczem "pełną gębą".

Podbudowany stanem posiadania, tudzież własnym profesjonalizmem i ciężkim treningiem, ukończyłem swój pierwszy maraton. A trzy tygodnie później stanąłem na starcie półmaratonu w Katowicach. Oczywiście, z nadzieją na poprawienie znacząco swojego rekordu życiowego, ustanowionego zaledwie dwa miesiące wcześniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kilka dni temu zaliczyłem swój pierwszy biega boso. 5km po asfalcie. Mam kilka spostrzeżeń i właśnie przeszukuje sieć pod kątem biegania boso. Po przeczytaniu twojego artykułu widzę, że moje odczucia nie są osamotnione.

Pierwsza sprawa, że faktycznie biegnie się o wiele szybciej i lżej, nie byłem pewien czy to zasługa braku butów czy faktu , że drugi miesiąc nie jem mięsa ( po zobaczeniu filmu Ziemianie).

Druga sprawa, że jedyne co bolało mnie po tym biegu to dwa starte do krwi palce i kręgosłup, widać zbyt twardo spadałem.

Bardzo dobry artykuł napisałeś! Dzięki Tobie trafiłem na kilka ciekawostek i będe mógł pogłębić temat. Życzę powodzenia w bieganiu !

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.