Po zajęciu wschodnich terenów Polski przez Armię Czerwoną 17 września 1939 roku zaczęły się represje i prześladowania obywateli polskich. Jedną z najbardziej dotkliwych form represji były przesiedlenia
obywateli polskich w głąb Rosji.
Deportacje ludności polskiej

W latach 1940-1941 przeprowadzono cztery wielkie deportacje z okupowanych ziem polskich. Deportowanych osiedlano w rejonach, gdzie ze względów geograficznych oraz klimatycznych trudno było o siłę roboczą, a których eksploatację uważano za pożądaną. Były to przede wszystkim północne tereny Rosji europejskiej, Syberia, Kazachstan.
Warunki zsyłki były bardzo trudne. Wciąż doskwierający głód, zimno i praca ponad siły doprowadziły do śmierci wielu osób. Pomimo jednak przeciwieństw Polacy postanowili walczyć o swoją godność i żyć w zgodzie z polskimi obyczajami i tradycją.
Jedną z form tej walki było obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia czy tez Wielkanocy. Władze radzieckie od początku były przeciwne wszelkiej religijności. Już podczas zajmowania poszczególnych miejscowości na ziemiach polskich niszczyli kościoły i obiekty sakralne.
Praca w dni świąteczne
Podstawową trudnością dla zesłańców było zmuszanie ich do pracy w dni świąteczne. Kolidowało to z ich normą religijną i obyczajową. Polacy jednak podejmowali próby o uzyskanie w tym czasie wolnego – przynosiło to jednak różne efekty.
Jadwiga Stocka wywieziona 10 lutego 1940 na Sybir święta wspomina tak:
"Przyszły Święta Bożego Narodzenia. Tam żadnych świąt religijnych nie honorują, normalnie idą do pracy. Ponieważ myśmy w mrozy nie chodzili do lasu mogliśmy normalnie uczcić to święto. Jakżeż ubożuchne, bez żadnych potraw wigilijnych. Zamiast opłatka podzieliliśmy się kawałkiem chleba, życząc sobie oczywiście rychłego powrotu do Polski.
Ze ściśniętym gardłem przez łzy, wspólnie pośpiewaliśmy nasze tradycyjne kolędy. Zebrało się nas parę rodzin polskich w jednej chatynce, żeby było raźniej. Każdy wspominał tylko Polskę, jak tam obchodził święta."